Psychologia dawania prezentów

Są takie badania, po napotkaniu których ludzie reagują “no tak, to oczywiste, po co to było w ogóle badać?” (Np. po to, że wiele z “oczywistych” rzeczy okazuje się być nieprawdziwymi…)

Są takie badania, po napotkaniu których ludzie reagują oporem i próbami podważania ich.

Są w końcu badania, które po prostu ludzi wkurzają, bo idą wbrew normom, które wmawiano im “od zawsze”.

Dziś pogadamy o tych trzecich! (Cieszycie się, prawda? Ja się cieszę!)

 

Bo wiecie, jest połowa grudnia, czyli ten moment w którym większość ludzi jeszcze się nie obudziła odnośnie tego, że może by warto kupić jakieś prezenty świąteczne. Warto więc może pogadać o tym, jak – z perspektywy badań psychologicznych – wygląda kwestia prezentów. No bo cóż… Wszyscy wiemy jak to “powinno” wyglądać: najważniejsze w prezencie jest to, że się staraliśmy, wybierając idealny prezent tylko dla tej osoby. Coś unikatowego, co ją określa. Jeśli będzie to nas własny pomysł, coś oryginalnego, to na pewno będzie to fajnym prezentem! A tymczasem z badań wychodzi, że nie dość, że unikatowy prezent wcale może nie być taki dobry, to jeszcze często najlepszym prezentem może być coś tak bardzo bezosobowego jak gotówka!

Jak to możliwe?

Zacznijmy od tego, że prezenty mają faktycznie znaczenie. Zwłaszcza te wyjątkowo źle dobrane, które mogą sprawić, że relacja między osobą obdarowującą i obdarowaną ulegnie pogorszeniu! Nie, nie z przyczyn tak bardzo materialnych jak “ee, kupiłeś mi tani prezent, więc cię teraz nie lubię”, czy nawet “nie postarałaś się z moim prezentem, bo mnie nie lubisz”. Chodzi tu o głębszy powód, jakim jest poczucie podobieństwa. Jeśli ktoś daje nam aż tak niedopasowany do nas prezent, to jest to często odbierane jako “jesteśmy tak różni, że i tak nic z tego nie będzie” – niezależnie od tego, czy mowa o prezencie dla przyjaciół, rodziny czy osoby z którą jesteś w związku.

(Oczywiście, niekiedy mogłaby to być reakcja typu “Jesteśmy tak różni, czemu on/ona tak mało o mnie wie? Muszę się postarać to zmienić!” i właśnie próba pogłębienia takiej relacji. Byłoby super, ale powiedzmy sobie szczerze, takie hojne i nienarcystyczne podejście do siebie i innych jest rzadkie nawet w zdrowych relacjach.)

 

Co istotne, zły prezent nie oznacza tu “tani”. Chodzi o znajomość drugiej osoby i cena prezentu nie nadrabia niedopasowania do osoby obdarowywanej. To o tyle istotne, że osoby obdarowujące rzadko kiedy biorą to pod uwagę. Przeceniają one to jak bardzo cena prezentu wpłynie na wrażenie osoby obdarowywanej. Po części pewnie dlatego, że osoby obdarowywane nie zawsze mają świadomość takiej ceny, ale jest tu i kilka innych istotnych mechanizmów, o których jeszcze będziemy mówili.  Nie ma więc sensu wydawać fortuny i licząc, że drogi prezent zaspokoi czyjeś pragnienia lepiej niż tani, jeśli nie jesteśmy pewni czego ta osoba pragnie. Dla przykładu, kupienie nowego Playstation komuś, kto jest fanem Switcha i tak nie wyjdzie lepiej niż kupienie tej osobie jednej dobrej gry na Switcha. Kupienie bardzo drogiej whisky osobie, która uwielbia, ale rumy, a whisky niespecjalnie, nie podbije wartości prezentu. Koniec końców dopasowanie po prostu wygrywa z grubością portfela. ( No, z pewnym konkretnym wyjątkiem ;) )

 

Dlaczego tak trudno nam dopasować prezenty do obdarowanych? Jednym z problemów jest to, że mamy tendencję do wybierania raczej rzeczy materialnych, zamiast doświadczeń. Tymczasem to doświadczenia, nawet jeśli nie będą dzielone z osobą obdarowywującą, mają tendencję do budowania silniejszych więzi. Po prostu, nasz mózg silniej utrwala przeżycia, niż samo posiadanie rzeczy, w tym także to dzięki komu mamy akurat takie przeżycie. Ta skłonność do materialnych prezentów jest zresztą przykładem szerszego błędu popełnianego w dawaniu prezentów. Obdarowujący skupiają się bowiem na momencie rozpakowania prezentu i reakcji obdarowanej osoby wtedy, zamiast wziąć pod uwagę przyjemność czerpaną z prezentu długoterminowo.  Dla przykładu, roczna prenumerata telewizji internetowej czy serwisu z książkami nie wywrze takiego wrażenia w momencie otrzymywania prezentu, ale będzie czymś docenianym wielokrotnie w toku kolejnego roku. To skupienie na tym, że by prezent był fajny dla odbiorcy na długo po obdarowaniu, a nie tylko w chwili obdarowania jest tym, co warto mieć naprawdę na uwadze.

 

Warto wiec się tutaj zastanowić, czy przypadkiem prezenty jakie wybieramy dla drugiej osoby nie są trochę dobierane pod nas samych. Nie tylko (choć to też częste) pod kątem “co ja bym chciał/a dostać”, ale też “jak ja bym chciał/a by obdarowana osoba zareagowała gdy otworzy mój prezent”. No bo jak będzie reagować gdy już ten prezent pozna i będzie z niego korzystać, ale my jej widzieć nie będziemy, to jakoś łatwiej nam umyka. Tymczasem jeśli zależy nam na satysfakcji osoby obdarowanej, to ile będzie miała długoterminowo frajdy z prezentu jest dużo ważniejszym kryterium.

 

Podobne skupienie na tej chwili otwierania prezentu i przyjemnie zaskoczonej reakcji obdarowanej osoby sprawiają, że ludzie często na siłę starają się być spontaniczni i oryginalny. Z nieufnością podchodzą do różnego rodzaju list prezentów czy przyjmowania sugestii od osób obdarowywanych. Tymczasem spontaniczne prezenty okazują się być dużo mniej atrakcyjne, niż wydaje się obdarowującym. Obdarowywani zwykle zdecydowanie bardziej wolą otrzymywać to, co nam sami zasugerowali. Listy prezentów też się doskonale sprawdzają. Koniec końców naprawdę rzadko ocenimy gust drugiej osoby wyraźnie lepiej, niż ona sama go zna!

 

Co istotne (i co ludziom zwykle najbardziej przeszkadza), jeśli nie masz pojęcia co dać drugiej osobie, a nie przedstawiła ona żadnej listy, to warto mieć na uwadze, że pieniądze jako prezent sprawdzają się zwykle naprawdę dobrze.

Jednym z powodów dla których możemy mieć opór przed dawaniem ludziom pieniędzy jest poczucie, że nie są one czymś wyjątkowym. Ten trend mamy też w kupowaniu prezentów po prostu – np. nie kupimy raczej dwóm krewnym tego samego prezentu, nawet jeśli sprawiłby im większą przyjemność, niż zamiennik, który musieliśmy wybrać dla jednej osoby. Dużo lepiej skupić się na tym by wybrać co danej osobie się spodoba, niż na byciu oryginalnym. Jeśli np. dwóch braci lubi ten sam rodzaj alkoholu, to naprawdę dajmy każdemu po butelce, zamiast silić się wobec jednego na oryginalność. Jasne, są pewne sytuacje gdy np. prezent może być wykorzystany najpierw przez jedną, a potem przez drugą osobę (np. zamiast kupować rodzeństwu identyczne planszówki, może warto wybrać odmienne). Ale równie często okazuje się, że rodzeństwo jest po prostu terytorialne i np. lepiej każdemu dać po własnym zestawie ciężarków niż zakładać, że będą się nimi dzielić.

 

Wracając jednak do pieniędzy – dla wielu osób wydają się one antytezą prezentu. Są bezosobowe. Sugerują, że nie wiemy co taka osoba polubi i co warto jej kupić. To wszystko prawda. Jednocześnie jednak, cóż, zwykle osoba obdarowana dużo lepiej niż my wie na co wydać taką kwotę. Niewiele osób zna tych, których obdarowujemy tak dobrze, jak nam się wydaje. W efekcie kupujemy rzeczy, które są dla nich warte dużo mniej, niż my byliśmy skłonni zapłacić. Mając te same pieniądze w garści kupiliby sobie coś, co będzie dla nich dużo fajniejsze. Ba, za mniejsze pieniądze mieliby często dużo większą frajdę. Bo, w większości przypadków, dużo lepiej niż my sami wiedzą czego chcą.

 

Są tu oczywiście pewne ograniczenia. Nie zawsze chcemy np. dawać zbyt dużych kwot do dyspozycji dzieciom. Niektóre osoby nie są też w stanie psychologicznie radzić sobie z otrzymaniem pieniędzy. Nie potrafią kupić sobie za nie czegoś dla siebie, zamiast tego oszczędzając je czy w inny sposób unikając korzystania z nich. Są też pewne sytuacje w których jednak oczekujemy od drugiej osoby, że będzie nas znała naprawdę dobrze (np. partner/ka w związku) i pieniądze mogą być dość problematycznym sygnałem. W przypadku tych osób fizyczne prezenty będą oczywiście dużo lepszą opcją niż pieniąze. Jednak w wypadku wielu innych, cóż, pieniądze mają złą sławę i budzą duży opór, ale może to lepsza opcja niż gonitwa po pełnych Covida galeriach handlowych w ostatniej chwili?

 


Moja nowa książka, "Status: Dominacja, uległość i ukryta esencja ludzkich zachowań" jest już dostępna w formie e-booka! Tylko na Mindstore.pl 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis