Porozmawiajmy o szczepionce na Covid-19

Dobra, zastrzeżmy sobie z góry – to trudny temat, ale będę się starał. Trudny nie dlatego, że jest jakoś specjalnie złożony. Badania w temacie są jasne, proces uzyskiwania wyników również, wbrew fałszywym informacjom krążącym po internetach.

Temat jest trudny, bo z jednej strony jest potwornie emocjonalny. Mam przyjaciół, którzy stracili bliskich z powodu tej choroby. Sam nie widziałem się ze swoimi rodzicami od ładnych kilku miesięcy, choć są w wieku w którym każde spotkanie może być ostatnim i warto je cenić. Mam przyjaciół, którzy sami bardzo ciężko przechorowali Covid, niekiedy wciąż dochodzą do siebie długie miesiące po infekcji. Mam takich, których Covid okaleczył, prawdopodobnie na całe życie. Mamy dramatyczną, absurdalną wręcz śmiertelność.  Więc gdy widzę, że ludzie trywializują temat, że „bardziej boją się szczepionki niż choroby”, to mam ochotę wziąć i potrząsnąć. Mam ochotę im krzyknąć w twarz „ogarnijcie się, to nie jest zabawa!”

Z drugiej jednak strony… Cóż, wiem jak duża część współczesnego internetu o fake newsy. Wiem jak się rozchodzą, wiem jak słabo ludzie radzą sobie z rozróżnianiem miedzy fałszem, a prawdą. Wiem, że nikt nie nauczył ich takich kwestii jak hierarchia dowodów. Wiem, że za tymi fake newsami stoją często potężne „farmy trolli” za wschodnią (a kto wie czy i w tym przypadku nie dalekowschodnią również) granicą. W końcu im więcej ofiar i kosztów Covid na zachodzie, tym lepiej dla Rosji czy prężących muskuły Chin, a gigantyczne placówki zajmujące się internetową dezinformacją zostały potwierdzone w każdym z tych krajów (i wielu innych). Czy można winić ludzi za niewiedzę i lęk?* Warto więc jednak spróbować wyjaśnić pewne kwestie tak, by dotrzeć do jak największej grupy. Przyznam, tu pojawia mi się druga trudność emocjonalna – takie cierpliwe tłumaczenie jest dla mnie głęboko protekcjonalne wobec odbiorcy. Na szczęście to typowo mój problem, większość osób odbiera raczej moje niecierpliwe tłumaczenie jako to protekcjonalne dla odbiorcy, więc pogodzimy nieprzyjemne z pożytecznym: mnie będzie nieprzyjemnie, ale przekaz będzie pożyteczny dla wszystkich ;)

*Trochę tak, można. Przynajmniej tych, którzy dysponują jednak jakimś kapitałem społecznym, bazą wykształcenia i wychowania, które przynajmniej w teorii powinny do czegoś zobowiązywać. Ale nie każdy takim kapitałem dysponuje.

 

 

Dla osób nie znających tematu, mających obawy, itp. mam nadzieję, że poniższy materiał nieco wyjaśni, pomoże rozwiać obawy i zrozumieć czemu szczepienie jest w tej sytuacji bardzo dobrym pomysłem. (Oraz czemu większość z nas i tak będzie musiała czekać przynajmniej do połowy 2021, a realistycznie do jego końca na to by w ogóle mieć okazję dać się zaszczepić.)

Zaś dla osób rozumiejących wartość szczepień na Covid, mam nadzieję, że post ten przyda Wam się jako zestaw dodatkowych argumentów przy kłóceniu się z rodziną przy stole wigilijnym :)

 

Chciałem też dodać, że post ten jest jednym z wielu, jakie pojawiają się w ostatnim czasie. Środowisko osadzone w nauce stara się dotrzeć do ludzi ze swoim przekazem w tym zakresie, bo to bardzo krytyczny, kluczowy wręcz wybór, od którego zależy życie tak wielu ludzi. Jeśli nie pasuje Ci mój przekaz, albo jeśli nie odpowiada na niektóre z Twoich obaw czy wątpliwości, sięgnij do innych. Kasia Gandor zrobiła świetny materał. Dobrze do tematu podchodzi Nauka. To Lubię. Wiele mitów rozwiewa Biokompost. Materiałów jest masa, sceptycy dwoją się tu i troją by dotrzeć do ludzi, a nie jest to łatwe, bo wyjaśnienie złożonego tematu jest po prostu trudniejsze i bardziej czasochłonne niż rzucenie emocjonalnego tekstu „buu, szczepionki, abortowane płody, chipy billa gatesa, zuo!” Dlatego tak ważne jest, żeby dotrzeć z tym tematem do ludzi. Jeśli uważasz, że temat jest ważny – puść go w świat. Niekoniecznie mój post z bloga. Może wolisz któryś z powyższych. Albo wszystkie na raz. Ale dotrzyjmy z tym do ludzi. Postawmy tamę dezinformacji.

 

Jak nasz organizm reaguje na SARS-CoV-19 (oraz na wiele innych mikroorganizmów)

Myślę, że dobrym punktem rozpoczęcia dyskusji o szczepionce na Covid-19 jest przyjrzenie się temu, jak w praktyce wygląda infekcja samym SARS-CoV-2. Zarówno dużo oporów przed szczepionką, jak i szukanie alternatyw w „mocnym systemie immunologicznym” wynika bowiem w dużej mierze z