Niewiele jest w neurologii zjawisk tak niesamowitych, jak kończyny fantomowe – realistyczne złudzenie posiadania ręki lub nogi, które zostały amputowane. Zjawisko to, niejednokrotnie nadużywane jako rzekomy dowód na istnienie duszy lub niematerialnego ciała, w rzeczywistości zdradza nam bardzo dużo na temat tego, jak działa ludzki mózg.

Przejedź dwoma palcami po szczycie swojej czaszki, od czubka jednego ucha, do czubka drugiego. Obszar, który właśnie zarysowałeś obejmuje tzw. diagram Penfielda, mapę czuciową i ruchową ciała. Gdyby podano Ci środek zwiotczający mięśnie, który całkowicie by Cię sparaliżował, po czym aktywowano obszary tej mapy (np. przy użyciu elektrody czy stymulacji magnetycznej), mimo paraliżu miałbyś wrażenie, że ktoś dotyka Twojego ciała, albo że rusza się ono w określony sposób.

Zwróć uwagę na ciekawy aspekt tej mapy – części ciała leżą jedna koło drugiej, choć niekoniecznie w sposób, jakiego mógłbyś oczekiwać (dłonie stykają się z twarzą, stopy z genitaliami*).

1421_Sensory_Homunculus

Źródło: Wikimedia Commons CC 3.0 http://commons.wikimedia.org/wiki/File:1421_Sensory_Homunculus.jpg

Gdy ktoś straci część ciała, mapa czuciowa i ruchowa jej odpowiadająca pozostaje. Nie dostaje jednak nowych sygnałów z brakującego obszaru. Niekiedy mózg daje sobie z tym radę „wygaszając” rozpoznanie tej części. A niekiedy prowadzi to do jednego z dwóch wzorców (lub ich mieszanki):

a) Mapa „przekodowuje się”, reagując na sygnały z sąsiadującej, nieusuniętej części ciała. Dotykasz twarzy takiej osoby, a ona ma wrażenie, że smyrasz ją po (amputowanej) dłoni. Co ciekawe to przekodowanie zachodzi błyskawicznie, pierwsze oznaki pojawiają się już kilka godzin po amputacji! Mózg pragnie stymulacji i stosownie na nią reaguje, ‚”przekablowując” swoją strukturę w stronę obszarów wciąż pobudzanych.

b) Mapa „utyka” w starych, wyuczonych wzorcach, sprawiając że taka osoba ma wrażenie ruchu i odczuć z amputowanej kończyny, często powtarzających określone czynności lub reagujących na automatyczne wyobrażenia.

Obydwa te zjawiska składają się na tzw. fantomowe kończyny, złudzenia posiadania ciała, które dawno zostało usunięte. Jako ciekawostka – istnieją przypadki osób urodzonych bez kończyn, posiadających pełne mapy ciała i dosłownie czujących np. ręce, których nigdy nie miały. Co więcej, takie złudzenia dotyczą także innych gatunków – poniżej znajdziesz film kota próbującego grzebać w kuwecie amputowaną łapką.

Duża część fantomowych kończyn nie stanowi problemu dla osób nimi dotkniętymi, ale dla nielicznej grupy ofiar stają się one koszmarem. Niestety czasem amputuje się kończyny wykrzywione, w wyniku choroby czy uszkodzeń, w potwornie nieprzyjemne, niewygodne i bolesne pozycje. I mimo amputacji taka mapa może utkwić w głowie pacjenta, a widmowa ręka niespecjalnie chce reagować na prawdziwą morfinę… Oznacza to, w praktyce, miesiące albo i lata życia z nieistniejącą, a nieustannie bolącą ręką czy nogą, z którą nic nie da się zrobić.


Układ niezbyt fajny, dlatego przez lata podejmowano wiele prób terapii takich bólów fantomowych, m.in. przez pobudzanie rdzenia kręgowego, hipnozę czy terapię wibracyjną. Tym bardziej fascynujące jest, że najskuteczniejsza odkryta terapia opiera się na wybitnie zaawansowanej technologii: dużym kartonowym pudle i lustrze.

Vilyanur Ramachandran to amerykański neurochirurg indyjskiego pochodzenia i niewątpliwie jeden z współczesnych geniuszy neurologii. Naukowiec zafascynowany swoją dziedziną, a przy tym skupiony na prostych, łatwych do replikacji eksperymentach przy użyciu łato dostępnych akcesoriów, zadał sobie w pewnym momencie pytanie, co by się stało w mózgu pacjenta z bólami fantomowymi, gdyby nagle zobaczył swoją widmową kończynę w naturalnej, wygodnej pozycji?


Aby uzyskać ten efekt, skonstruował proste urządzenie, tzw. lustrzane pudełko (mirror box), proste kartonowe pudło z dwoma otworami na ręce, przedzielonymi nachylonym odpowiednio lustrem. Pacjent wkłada do pudełka swoją zdrową rękę oraz kikut amputowanej, ale staje tak, że wydaje mu się iż widzi dwie zdrowe ręce.

mirror box

Źródło: Wikimedia Commons http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ramachandran-mirrorbox.svg

Jego mózg reaguje na to „podczepiając” mapę czuciową pod to, co widzi i „prostując” wykrzywioną, bolącą kończynę fantomową. Przy regularnych powtórzeniach okresy bez bólu wydłużają się, a często widmowa kończyna potrafi zupełnie zniknąć lub np.skrócić się tylko do (niebolącej) dłoni (której mapa utrzymuje się, bo jest stymulowana przez odczucia z twarzy).

Cudownie prosta technika, pokazująca jak dobre zrozumienie działania mózgu wymaga przede wszystkim wiedzy, ciekawości, obserwacji i chęci do eksperymentów i naprawdę nie trzeba korzystać z drogich sprzętów w rodzaju fMRI czy tomografów, aby odkryć nowe rozwiązania i ulżyć ludzkiemu cierpieniu. A przy okazji mówi dużo o tym, jak absolutnie fascynujący jest ludzki mózg i jak niezwykłe rzeczy na jego temat można wciąż odkryć.


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis