Dorosłe ADHD – pytania i odpowiedzi

Po ostatnim wpisie dostałem od Was nieco pytań z zakresu tego „jak to się w praktyce je” z dorosłym ADHD, pomyślałem więc, że poświęcę oddzielny wpis na odpowiedź na te pytania.

(Przy okazji część osób zwracało mi uwagę na to, że o ile ja przyjmuje dość niskie dawki leków, o tyle przy większych (40-50mg), koszt miesięczny może już być odczuwalny, bliższy stu złotym niż kilkunastu. Jeśli chodzi o refundacje, jest z tym dziwnie, na tyle na ile szukałem wydaje się to być nieco decyzją danego psychiatry. Wpis został już skorygowany)

 

 

1. Czy w przypadku stosowania leków w dalszym ciągu mogę pić normalnie kawę?

W przypadku tego i kolejnych trzech punktów weźcie pod uwagę, że nie jestem lekarzem. Opisuję tylko moje zrozumienie tematu, przy jakichkolwiek wątpliwościach skonsultujcie się z psychiatrą w ramach diagnozy. I tak potrzebujecie psychiatry by dostać leki, więc wykorzystajcie konsultację jak najpełniej.

To powiedziawszy, kto jak kto, ale ja akurat traktowałbym to, co zakazuje kawy jako herezję. Nieco poważniej – nie ma istotnych przeciwwskazań, może za wyjątkiem tego, że i kofeina i metylo to stymulanty (choć działające nieco inaczej), więc miksowanie obydwu w dużych dawkach może się wiązać np. z problemami ze snem.

 

2. Czy w przypadku stosowania leków mogę w dalszym ciągu biegać (biegam bardzo intensywnie) ?

To stymulant, więc wpływa między innymi na tętno. (Tak jak choćby wspomniana kawa.) Skonsultuj się z lekarzem, być może przydatna będzie np. próba wysiłkowa, plus dużo zależy od dawki. Generalnie nie wskazuje się tu przeciwwskazań z tego co widzę, ale zawsze lepiej omówić indywidualnie daną kwestię z lekarzem.

 

3. Czy stosowanie leków ma wpływ na płodność?

Dużo badań nie ma, zwłaszcza na ludziach, a te które są, mają ograniczoną jakość. Najlepsze co znalazłem sugeruje, że u mężczyzn (tu pytający był mężczyzną) nie ma negatywnego wpływu. Pewne badania na zwierzętach sugerowały, że przyjmowanie leku może wpływać na pewne opóźnienie dojrzewania płciowego, ale jest dużo mniej istotne gdy zaczyna się w dorosłości. Szerzej niż tylko biologicznie, ADHD wiąże się z z problemami seksualnymi (przedwczesny wytrysk, wg. niektórych źródeł też opóźniona erekcja u mężczyzn, zaburzenia orgazmu u kobiet), więc leki pomagające w tym zakresie są raczej wsparciem. To powiedziawszy, standardowo – skonsultuj się z lekarzem.

 

4. Czy leki na ADHD mogą wchodzić w interakcje z innymi lekami, np. innymi psychiatrycznymi?

Tak. To leki. Zawsze skonsultuj się w tym zakresie ze swoim lekarzem.

 

5. Czy powinienem  szukać dłuższej diagnozy psychologicznej lub rozszerzonej psychiatrycznej (dużo takich ofert) czy raczej iść w kierunku psychiatrów polecanych na grupie (diagnoza 30 min + leki) ?

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż to zawsze zależy od tego co jest dla Ciebie priorytetem. Nie ma tu złotej odpowiedzi dla każdego. Jeśli samemu przejdziesz sobie np. DIVA i stwierdzisz, że wynik jest dla Ciebie wystarczający, możesz na tej podstawie rozmawiać z psychiatrą (choć zawsze możesz się liczyć z tym, że i tak usłyszysz, że potrzeba pełnej diagnozy).

 

6. Jaki jest skutek działania leków, w sensie co się poprawia? Czy działają cały dzień czy bardziej na zasadzie kawy? Co zmieniło się u Ciebie?

Moje doświadczenie – i jak czytam, dość wtórne dla większości osób – to czas działania około 4h (przy czym biorę z wydzielaniem natychmiastowym, jest też wariant CR z wydzielaniem spowolnionym, kiedy substancja wydziela się przez cały dzień), więc zdecydowanie dłużej niż kawa, zdecydowanie krócej niż cały dzień. Biorąc pod uwagę, że skupiona praca w ciągu dnia to i tak ok. 4.5h, zwykle pojedyncza „runda” i tak mi wystarcza.

Jeśli chodzi o różnice, cóż, to trochę jak gra na łatwym poziomie trudności względem tego, co doświadczałem na co dzień w życiu. Rzeczy są po prostu łatwiejsze, jest mniej dystraktorów, łatwiej wszystko ogarnąć. A weźcie pod uwagę, że jestem kimś, kto nie tylko uczy tych wszystkich narzędzi rozwojowych, ale naprawdę włożył spory wysiłek w to, by je w swoim życiu w praktyce wdrożyć. Więc i tak moja baza funkcjonowania jest dużo wyższa niż kogoś z ADHD kto nie miał okazji czy możliwości wprowadzenia takich rozwiązań.

Dla przykładu, bez leków potrafię zacząć czytać książkę na tablecie, po 15 stronach przeskoczyć na krótką partię planszówki na tym tablecie, potem wrócić do książki, po kolejnych 15 stronach przejść na drugą książkę, potem sprawdzić maila, wrócić do pierwszej, odłożyć tablet i wziąć leżącą obok fizyczną książkę… Z lekami po prostu siadam i czytam (albo decyduję, że książka jest słaba, usuwam i robię coś innego, ale wciąż, jeden task na raz.)

Albo zaczynam coś oglądać jeżdżąc na treningowym rowerku, nagle widzę na stoliku obok szklankę, więc przerywam , odkładam szklankę do zlewu, wracam na rowerek, nagle przypomina mi się żeby coś komuś odpisać, robię to, wracam… Itp. Na lekach po prostu realizuje przewidziany trening. (Bez leków w ogóle obejrzenie „ciągiem” filmu czy serialu, zwłaszcza gdy oglądam sam, jest bardzo, bardzo trudne. Albo „przewijam” skacząc między scenami, albo porcjuje. Dotyczy to nawet filmów czy seriali, które naprawdę lubię i które mi się bardzo podobają.)

 

7. W jaki sposób wykluczyć inne podobne przypadłości związane z zaburzeniami uwagi? Nie jest tak, że to problem ogólny?

Od tego jest między innymi odpowiedni wywiad diagnostyczny, choć by być fair, niewiele mamy tutaj innych możliwych przypadłości, poza uszkodzoną organiką, które mogłyby odpowiadać za chroniczne zaburzenia uwagi. (Ew. poza kwestiami typu niedobór snu.) Ponieważ ADHD uznaje się za zaburzenie trwające przez całe życie, dość istotnym kryterium jest tu rozpoznanie jego występowania również w dzieciństwie, choćby retrospektywnie.

 

8. Co „działa” z narzędzi coachingowych przy ADHD wspomagających  koncentracje?

To, cóż, złożone. Tzn. te narzędzia działają, ale jeśli masz bazowe niedobory na poziomie działania mózgu, to dla uzyskania tego samego efektu potrzebujesz albo leków + ew. jednego narzędzia, albo całej tony narzędzi, a i tak efekty bywają średnie. To różnica między wykonywaniem operacji chirurgicznej używając nowoczesnego, precyzyjnego robota… albo trzymając narzędzia w rękawicach kuchennych.

Techniki na uptime mogą być pomocne, ale dla osób z ADHD granica między uptime i downtime jest dużo bardziej płynna niż dla neurotypowych, więc efektywność i trwałość narzędzi będzie ograniczona.

Praca z nawykami i zwłaszcza aranżacja otoczenia pod efektywniejsze funkcjonowanie są ważne.

Narzędzia z organizacji czasu mają wartość, ale osoby z ADHD typowo wszystkie je znają i są same w sobie dla takich osób niewystarczające. To taśma klejąca przyklejająca te narzędzia do tych rękawic kuchennych.

 

9. Czy terapie typu ACT lub inne koncepcje koncentrujące się na akceptacji myśli lub bodźców nie są wystarczającym rozwiązaniem ? Jak to rozróżnić?

Wg. badań psychoterapia behawioralno poznawcza (a ACT należy do tzw. trzeciej fali CBT) mogą pomóc, ale w dość umiarkowanym stopniu. Tak jak pisałem w pierwotnym artykule, ADHD nie jest problemem wiedzy, jest problemem wdrożenia. Osoby z ADHD wiedzą co mają robić, wiedzą jakie mają problemy, ale nie są w stanie tego efektywnie robić. I nie dlatego, że mają jakieś ukryte traumy, nieodpowiednie przekonania, złe uwarunkowania itp. tylko po prostu inaczej działający mózg, wymagający odpowiedniej korekty.

Wartość ACT czy podobnych metod jest raczej we wtórnych aspektach ADHD. Np. osoby z ADHD często czują frustrację przez zawalone projekty, odwołane spotkania z bliskimi, itp. To budzi stres, złość, lęk, poczucie winy, itp. i jest obszarem, który warto przepracować. Te rzeczy są jednak konsekwencją ADHD, nie przyczyną.

 

10. W poprzednich artykułach wspominałeś m.in. że zmniejszyłeś ilość h pracy, poprawiłeś sen i odżywianie. Skąd wiesz, że poprawa samopoczucia nie wynika z tych okoliczności, a nie z leków?

W przypadku leków na ADHD nie mówimy o poprawie samopoczucia, tylko o usprawnieniu koncentracji. Mamy też dość dużą przerwę czasową między jednym i drugim. To powiedziawszy pytanie jest słuszne pod kątem weryfikacji. Dlatego tu mamy dwa dość bezpośrednie źródła:

a) po prostu badania, pokazujące efektywność leków;

b) bezpośredni związek przyczynowy – tak jak wspominałem, nie biorę leków na ADHD codziennie (mógłbym, pewnie byłbym przy tym bardziej wydajny, ale aż tak bardziej wydajny być nie potrzebuję, moje mechanizmy copingowe dają radę jako tako). Mam więc bezpośrednie porównanie efektów tuż po lekach, kiedy przestają działać, kiedy nie brałem danego dnia, itp. Gdyby nie było w temacie badań, można by oczekiwać placebo jako opcji, badania jednak są. To skłania do wniosku, że kluczowe są tu leki.

Placebo można zresztą wykluczyć też z innego powodu – zdarzały mi się bowiem sytuacje, gdy zapominałem o lekach, np. ze względu na jakieś zamieszanie na początku dnia pracy. O tym, że ich zapomniałem zdawałem sobie sprawę dopiero po jakimś czasie, łapiąc się na tym, że ups, mam ogromny kłopot z utrzymaniem skupionej uwagi np. gdy grupa na zdalnym szkoleniu robi ćwiczenie.

 

11. Czy występuje związek z prokrastynacją i ADHD ?

Tak, na wiele sposobów. Kłopoty z koncentracją oznaczają między innymi trudności z podjęciem pewnych zadań czy wytrwaniem przy nich. (U wielu osób z ADHD powstaje tu naturalnie mechanizm copingowy typu „czekamy aż poziom stresu będzie na tyle wysoki, by móc umożliwić skupienie”.) W drugą stronę, skłonność do tzw. hiperfokusu, nadmiernego skupienia oznacza, że nie raz osoby z ADHD skupiają się na danym zadaniu wręcz ekstremalnie – i niekoniecznie jest to zadanie, które jest akurat priorytetowe. W efekcie odpowiednia organizacja trybu pracy jest przy ADHD jednym z najczęstszych wyzwań i leki wyraźnie w tym zakresie pomagają. Łatwiej po prostu siąść i zrobić pewne rzeczy, bez potrzeby „nagromadzenia” odpowiedniego poziomu stresu.

 

12.  Czy to nie jest tak, że osoby z ADHD są na swój sposób wyjątkowe, a tu przez leki chcesz wszystkich zamknąć w jednym trybie funkcjonowania i pozbawić tej wyjątkowości?

Mam pewne problemy z romantycyzowaniem neuroatypowości jako „supermocy”, „wyjątkowości”, itp. Koniec końców żyjemy bardzo głęboko w społeczeństwie neurotypowym, zbudowanym (mniej więcej) pod neurotypów i mającym oczekiwania jak od neurotypów. Życie w tym społeczeństwie jest trudne i dla neurotypów, a co dopiero dla osób, które neuroatypowe nie są. Więc dowolne narzędzia, które pomagają lepiej funkcjonować w ramach tych narzuconych ram są czymś bardzo cennym. Jasne, są pewnie osoby, które mogą to wszystko rzucić i żyć „po swojemu”. Super dla nich, to jednak przywilej, na który nie każdy, ani nawet większość nie może liczyć. Może kiedyś będzie mogła, ale raczej jeszcze duuuużo czasu przed nami nim to nastąpi. Musimy do tego czasu żyć w takim świecie jaki mamy i cokolwiek co to ułatwia jest opcją, którą warto mieć.

 

To tyle na dziś, gdybyście mieli dalsze pytania, dajcie znać, zrobimy dogrywkę.


Jeśli planujesz nabyć coaching lub materiały z MindStore, a ma dla Ciebie znaczenie VAT, to prawdopodobnie tylko przez najbliższych kilka tygodni będzie jeszcze możliwość nabycia czegokolwiek bezvatowo. Gdzieś między końcem czerwca i końcem lipca przekroczę kwotę uprawniającą do podmiotowego zwolnienia z VAT, co będzie wiązało się ze stosowną podwyżką cen tak pracy indywidualnej, jak i e-kursów. 
Jeśli potrzebujesz omówić kwestię indywidualnie, napisz do mnie na artur@changemakers.pl 

 

 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis