Życie = Prawdopodobieństwo

Przyznam, czuję się nieco głupio pisząc ten post. Wydaje mi się on takim truizmem, taką oczywistością, że aż obraźliwym byłoby założenie, że ktoś może tego nie wiedzieć lub nie rozumieć. Jeśli ktoś z Was złapie się za głowę z pytaniem „czemu on pisze o takich podstawach?”, przepraszam, wiem, że są to podstawy.

Tylko, że…


Tylko, że brałem udział w wielu dyskusjach, gdzie rozmówcy wprost deklarowali, że prawdopodobieństwo prawdopodobieństwem, ale przecież życie to nie prawdopodobieństwo! Ba, życie z prawdopodobieństwem nie ma nic wspólnego! Jest więc pewna grupa ludzi, być może całkiem liczna, dla których wcale nie są to podstawy. I do nich chciałem skierować ten wpis, bo może część moich nieporozumień z takimi osobami wynika właśnie z tego, że uznaję pewne kwestie za rzecz skrajnie oczywistą i domyślną. A tymczasem może one wcale takie nie są?


Ten blog dotyczy zdrowego rozwoju i skutecznego osiągania celów osobistych i profesjonalnych. A jedną z absolutnie kluczowych i podstawowych rzeczy temu służących jest zaś zrozumienie pewnego prostego faktu:

ŻYCIE = PRAWDOPODOBIEŃSTWO

dice

Pamiętasz tego gościa, który chciał Cię nauczyć gier hazardowych w podstawówce? Miał rację :P

Koniec końców, nasze życie to właśnie nic innego, jak szereg „zakładów”, jakie podejmujemy. „Zakładamy się”, że dana droga doprowadzi nas do celu. „Zakładamy się”, że dana technika da nam określony efekt. „Zakładamy się”, że podejmujemy dobrą decyzję w wyborze partnera, miejsca zamieszkania, pracy.

„Które danie w stołówce najlepiej zaspokoi mój apetyt?”

„Gdzie będą najmniejsze korki w drodze do domu?”

„Czy to miejsce spodoba się Baśce na randkę?”

„Czy temu klientowi można zaufać?”

Zakłady, zakłady, zakłady!

Są absolutnie wszędzie i nawet ich nie widzimy.

Każdego dnia podejmujemy niezliczoną ilość takich zakładów, zwykle nie myśląc nawet o tym, że są to zakłady, ani jakie mamy w nich szanse. Często obstawiamy nawykowo, niczym gracz na wyścigach, który zawsze obstawia na konia biegnącego na czwartym stanowisku, niezależnie od tego który to koń.


Kluczem do sukcesu w  życiu, tak naprawdę jedynym dostępnym nam narzędziem ułatwiającym osiągnięcie takiego sukcesu, jest nauczenie się przyjmowania jak najlepszych zakładów. Takich, w których obstawiamy jak najmniej i mamy jak największe szanse wygrać jak najwięcej.

Nie jesteśmy w stanie „zagiąć” prawdopodobieństwa. Nie wpłyniemy umysłem na rzut kością. Ale jeśli mamy do wyboru, przy tym samym zwrocie i stawianej kwocie, obstawienia tego, że wypadnie akurat 6, albo że wypadnie dowolna liczba nieparzysta, to wybór zakładu powinien być oczywisty dla każdego.

Na tym właśnie polega REALNE wpływanie umysłem na prawdopodobieństwo. Na wykorzystaniu swojego umysłu, zaprzęgnięcia go do pracy tak, by wybrał dla nas najlepsze możliwe zakłady.

Nie znaczy to, że każdy taki zakład wygramy. Nawet gdy mamy 99% szans na sukces i tak możemy ponieść porażkę.

Jednak regularnie wybierając zakłady dające 75% na sukces, na koniec dnia wyjdziemy na tym dużo lepiej, niż gdybyśmy wybierali zakłady dające tylko 5% szans. Nawet jeśli pierwszy zakład 75% przegramy, a ktoś inny wygra swój pierwszy zakład 5%, prawdopodobieństwo jest bezlitosne. Prędzej czy później dościga wszystkich.


Zdrowy, skuteczny rozwój osobisty, skuteczna realizacja swoich celów, czy podejmowanie dobrych decyzji: to wszystko sprowadza się właśnie do regularnego, dobrego obstawiania życiowych zakładów. Do szukania i korzystania z metod, które wprawdzie nie dają nam nigdy gwarancji sukcesu, ale maksymalizują nasze szanse na sukces.


Dlaczego niektórzy ludzie tego nie rozumieją?

Wydaje mi się, że dlatego, że prawdopodobieństwo kojarzy nam się z rzucaniem kostką czy moneta, albo z nużącym kreśleniem arytmetycznych wyliczeń. Tylko wyliczenia te są potrzebne właśnie dlatego, że nasz mózg sam w sobie nie jest dostosowany do rozumienia prawdopodobieństwa. Próba zrozumienia tego niesamowitego i wszechogarniającego zjawiska jest czymś absolutnie świeżym w naszej historii i liczy sobie zaledwie kilka stuleci. Większość z nas nie usłyszała dostatecznie wyraźnie, że te równania, które liczymy dotyczą nie tylko rzutów monetą, ale absolutnie wszystkiego, łącznie z tym, czy uda nam się wynegocjować podwyżkę kieszonkowego ;) Może wtedy słuchalibyśmy wyraźniej.

Może wtedy więcej osób by rozumiało – i dążyło do tego, by wybierać jak najlepsze zakłady w swoim życiu.

Do tego sprowadza się racjonalizm w życiu.

Do tego sprowadza się nauka.

Do tego też sprowadza się zdrowy rozwój osobisty i szeroko rozumiana skuteczność osobista.

Życie to prawdopodobieństwo. To co obstawiasz? :)


Chcesz uczyć się skuteczniej, łatwiej zapamiętywać i wydajniej przywoływać informacje? Nie obiecuję nauki szybszej - obiecuję, że czas, który na nią poświęcisz będzie zdecydowanie lepiej wykorzystany. Skuteczna Nauka już teraz na MindStore.pl!


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Andrzej Bernardyn

    Dzięki Artur za podnoszenie bardzo ważnego, a często niedocenianego tematu, jakim jest prawdopodobieństwo.

    Praktycznie pod całym artykułem mogę się podpisać obiema rękami. Myślę, że warto byłoby rozwinąć jeden element: ‚Kluczem do sukcesu w życiu (…), jest nauczenie się przyjmowania jak najlepszych zakładów. Takich, w których obstawiamy jak najmniej i mamy jak największe szanse wygrać jak najwięcej’

    Do oceny wartości zakładów służy wzór na EV (expected value = wartość oczekiwaną). Mówiąc w dużym uproszczeniu rozpatrujemy w nim 3 czynniki:
    a) to ile zasobów (pieniędzy) potrzebujemy w coś zainwestować
    b) jaki zysk możemy uzyskać, gdy wygramy zakład
    c) jakie jest prawdopodobieństwo , że wygramy zakład

    Aby obliczyć wartość oczekiwaną zakładu (EV) mnożymy potencjalny zysk przez prawdopodobieństwo wygranej i odejmujemy od tego koszt inwestycji. Im wyższy wynik na plusie, tym lepszy to dla nas zakład. Im wyższy wynik na minusie, tym bardziej powinniśmy unikać tego zakładu.

    Najłatwiej to zrozumieć na przykładzie.
    Ktoś nam proponuje zakład dotyczący rzutu kostką. Mamy zainwestować 50 gr. Jeśli wypadnie 5, wygrywamy 2 zł. Jeśli wypadnie inna liczba oczek (1, 2, 3, 4, 6) – przegrywamy i tracimy swoje 50 gr. Czy to dobry zakład? Sprawdźmy.

    a) inwestujemy 50 gr
    b) zdobędziemy 2 zł, jeśli wygramy zakład
    c) szansa na wygranie zakładu = 1/6

    EV1 = 2 zł x 1/6 – 50 gr = – 0,16 gr.

    Prawdopodobieństwo mówi nam, że na tym zakładzie najczęściej stracimy, dlatego nie warto go podejmować.

    Co jednak by się stało, jeśli, gdy ktoś zamiast 2 zł, zaoferował nam 4 zł?

    EV2 = 4 zł x 1/6 – 50 gr = + 0,16 gr.

    Tym razem, wartość oczekiwana jest dodatnia i powinniśmy przyjmować taki zakład, tak często, jak to tylko możliwe.

    Gdy zastanawiamy się, czy warto podjąć się danej inwestycji, zawsze należy brać pod uwagę te 3 parametry:
    a) to ile zasobów (pieniędzy) potrzebujemy w coś zainwestowaćb) jaki zysk możemy uzyskać, gdy wygramy zakład
    c) jakie jest prawdopodobieństwo , że wygramy zakład

  • Damian

    Artur na goldenline stworzyłeś dyskusję – Sekret – prawda czy kolosalna bzdura i tam odnosiłeś się do przykładu na prawdopodobieństwo, parafrazując – Jakie jest prawdopodobieństwo, że może zadzwonić do mnie ktoś o kim myślę, a od 15 lat się z nim nie widziałem. Z tego co mówiłeś prawdopodobieństwo pojedynczego zdarzenia jest małe, ale tego, że jakieś takie zdarzenie się wydarzy bliskie 100 %.

    „Drugie pytanie – jakie są obiektywne prawdopodobieństwa wystąpienia
    takich zdarzeń? Np. prawdopodobieństwo, że zadzwoni do nas ktoś, o kim
    akurat myślimy jest, mówiąc delikatnie, ogromne. W skali roku jest
    praktycznie pewne, że zdarzy się co najmniej kilka takich sytuacji. Nie z
    powodu Sekretu, a zwykłego rozkładu prawdopodobieństwa.”

    Nie rozumiem różnicy między tym, a prawdopodobieństwem trafienia szóstki w totka, które wynosi 1 na 2132453647586 (liczba losowa). W tym przypadku prawdopodobieństwo też nie jest takie wielkie? Ma tu chyba znaczenie, że chcemy obliczyć prawdopodobieństwo 1 zdarzenia, lub X zdarzeń, ale czy mógłbyś bardziej wytłumaczyć różnice między obliczaniem prawdopodobieństwa dla 1 zdarzenia ze zbioru X, a dla X zdarzeń? Strasznie to ciekawe i sądzę, że znacząco mógłbym zrozumieć przez to wiele zagadnień, choćby z samym sekretem, do którego podchodzę trochę z dystansem. Byłbym CI strasznie wdzięczny!

    Pozdrawiam!

    • Szansa na to, że jedna konkretna osoba – Zegrzysław Toster – zadzwoni do Ciebie akurat wtedy, gdy o nim pomyślałeś dzisiaj o 15.30, jest skrajnie niska. Masz ten jeden los z szansą jeden na milion.

      Szansa na to, że jakakoliwiek osoba zadzwoni do Ciebie akurat gdy o niej pomyślisz w ciągu roku jest skrajnie duża. Masz dziesięć milionów losów z szansą jeden na milion, ciągle o kimś myślisz!

      Podobnie z lotkiem. Szansa, że dany kupon na dzisiejsze losowanie wygra to bodajże jeden do czternastu milionów. Ale na losowanie sprzedaje się koło siedmiu milionów zakładów. Szansa, że KTOŚ wygra dane losowanie jest bardzo duża (ok. 50%), choć szansa na to, że to akurat Twój zakład wygra jest skrajnie mała.

      Pomyśl o tym jak o kwestii ilości losów, jakie dostajesz… W wypadu lotka doskonale wiesz ile losów dostajesz, bo za każdy płacisz. Ale w życiu większość losów ignorujesz, zwracasz uwagę tylko na „wygrane”, więc wydają Ci się niebywale rzadkie i nieprawdopodobne.

      • Damian

        Ok, trochę mi to rozjaśniłeś, zwłaszcza z lotkiem, bo tu chodzi o rozkład ilości losów, do ilości możliwych wygranych tak? Jeden los na milion szans, albo pol miliona losów na milion szans? A np. szansa na to, że Zdzisław toster zadzwoni do mnie w ciągu dnia, gdy o nim myślę, to 50 %, więc w ciągu roku to też 50 % ?No bo może zadzwonić każdego dnia, lub nie, więc po połowie szansy każdego dnia, z kolei dni jest 365, więc każdego dnia ma 50 % szans, to i w całym roku 50 % tak?

        • Nie, zdarzenia są niezależne (tzn. tak przyjmujemy dla wygody, choć w rzeczywistości coś takiego jak dzwonienie byłoby pewnie ze sobą powiązane, im częściej dzwoni tym większa szansa, że zadzwoni ponownie, ale wyliczenie tego byłoby małym koszmarem i mi się nie chce :D ), wiec należy je sumować. Czyli 365*50% = 18250%. Innymi słowy w ciągu roku powinieneś oczekiwać około 182.5 takich sytuacji. Oczywiście w rzeczywistości szanse na to, że akurat Zdzisiek do Ciebie zadzwoni w tym momencie będą niższe, więc i takich sytuacji z nim będzie mniej.