Zasady i skuteczność osobista, Cz. 3 Autorytety

Ten artykuł jest kolejnym z cyklu n.t. zasad i skuteczności osobistej, część pierwszą znajdziesz TUTAJ, część drugą TUTAJ.

Sprawą nieodrywalnie powiązaną z zasadami funkcjonującymi w życiu są autorytety – osoby, które te zasady ustanawiają (rzadziej) lub które po prostu nam je przekazują (zdecydowanie częściej). Autorytety dolewają oliwy do ognia niechęci wobec zasad, ponieważ, jak w każdej relacji interpersonalnej, dochodzi tutaj również aspekt statusowy. Aby przyjąć zasady które oferuje autorytet, należy zaakceptować, choćby na chwilę, jego wyższy status, obniżając tym samym własny. Dla większości osób będzie to emocjonalnie nieprzyjemne doświadczenie, tak jak każde inne obniżenie statusu.* W połączeniu z nieprzyjemnością samych zasad („Co? Czyli muszę dopiero zapracować na swój sukces, a i wtedy nie jest on gwarantowany?!”), może to łatwo prowadzić do buntu i sprzeciwu zarówno przeciw autorytetom, jak i wobec zasadom. A gdy już dochodzi do buntu, to lubi się on rozlewać jak najszerzej. Stąd to już nie jedna zasada jest nie tak – to wszystkie zasady i wszystkie autorytety są złe.

Bunt taki często można spotkać w środowiskach rozwojowych. Nie zliczę ile osób spotkałem, zbuntowanych przeciwko szkole („Niczego pożytecznego się tam nie uczymy!”), pracy (zwłaszcza etatowej – „To współczesne niewolnictwo!”) czy społeczeństwu („Owieczki matrixa socjalnego!”). Nie bez znaczenia był tu zapewne wiek i status samych osób – jednym z powodów, dla których lata nastoletnie i wczesną dorosłość określa się jako wiek buntu jest fakt, że właśnie w tym wieku ludzie zaczynają odczuwać swoje miejsce  w społecznym porządku dziobania. A że zwykle na tym etapie to miejsce jest dość niskie, to zaczynają również protestować przeciwko niemu, a potem przeciwko wszystkim zasadom i autorytetom.

Paradoksalnie takie podejście prowadzi dokładnie te same osoby w objęcia innych zasad (zwykle dużo bardziej sztucznych, życzeniowych, ale i mniej skutecznych) i osób te inne zasady głoszących, które zaczynają być teraz traktowane jako autorytety (zazwyczaj nieświadomie). W skrajnym przypadku takie osoby same stawiają siebie w roli jedynych i absolutnych autorytetów, odrzucających wszelkie zasady, które im emocjonalnie nie pasują (niezależnie od ich trafności i przydatności).

Oczywiście, takie rozwiązanie jest mało skuteczne i prędzej czy później większość takich osób dochodzi do tego zrozumienia. Niestety, w wielu wypadkach może to wymagać wielu lat i/lub bardzo bolesnych doświadczeń, które dadzą tym ludziom jakiś dystans. Często patrząc na taką osobę można wręcz przewidzieć, że takie doświadczenia będą musiały zajść i pozostaje jedynie życzyć jej, by zaszły na tyle szybko, żeby nie zmarnowała zbyt wiele czasu – oraz by nie były zbyt bolesne. Niekiedy zdarzają się też ludzie, którzy nigdy nie otrząsną się z takiego oporu wobec zasad i biegają od cudownego rozwiązania do cudownego rozwiązania, licząc, że coś w końcu zadziała. Nie jest to zresztą coś nowego – postać faceta szukającego coraz to nowych „genialnych sposobów na błyskawiczny zarobek” przewija się w książkach, radiu i kinie co najmniej od początku ubiegłego wieku.

Przepracowanie w sobie kwestii związanych z autorytetami – tak, by mieć do nich po prostu zdrowe podejście, z umiejętnością zaakceptowania ich oraz zasad, ale bez nabożnego szacunku dla jednego ani drugiego – jest w mojej ocenie jedną z najważniejszych rzeczy, jakie można zrobić dla swojego rozwoju, a przede wszystkim dla swojego sukcesu, w każdej w zasadzie dziedzinie życia. Bez tego będzie po prostu strasznie, ale to strasznie pod górkę.

Zasady są. Czasem da się je nieco nagiąć, niekiedy, przez łut szczęścia, przez chwilę nie będą obowiązywać, ale koniec końców, nie tylko istnieją, ale też mają kluczowe znaczenie dla naszego życia. Jeśli nauczymy się z nich korzystać, naprawdę na tym skorzystamy.

To już ostatni, przynajmniej w najbliższym czasie, artykuł z tego zakresu. Jest tu niewątpliwie więcej do napisania i zapewne za jakiś czas wrócę do tej tematyki, będzie to jednak w bliżej nie określonej przyszłości.

*Ewolucyjnie jesteśmy zaprogramowani na dążenie do wysokiego statusu, choć czasem, w toku życia, możemy zostać uwarunkowani by nie sięgać ponad pewien jego poziom. Dodatkowo, w przypadku osób uznawanych za naprawdę wielkie autorytety, ludzie mogą powiazać swój status z podążaniem za nimi i uznawać przestrzeganie ich za sposób na podwyższenie własnego statusu. Tym niemniej, w przeważającej większości przypadków, posłuchanie zasad, które ktoś przedstawia z perspektywy autorytetu będzie emocjonalnie nieprzyjemnym obniżeniem statusu.


15 sierpnia na blogu ukazał się 1000-ny wpis, trzeba to uczcić! Przez 10 dni, do 25 sierpnia włącznie, wszystkie produkty na MindStore o 20% taniej! Chcesz być bardziej kreatywny? Lepiej się motywować? Być pewniejszym siebie? Opanować Beyond NLP? To wszystko i dużo więcej na MindStore.pl!


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis