W grudniu zostałem poproszony przez parę studentów psychologii na UKSW, Daniela i Magdę, o udzielenie im, na potrzeby zajęć, wywiadu n.t. etyki w pracy psychologa i coacha. Wyszła z tego całkiem spora rozmowa, którą moi rozmówcy spisali na potrzeby swoich zajęć – i która, pomyślałem, może być dość ciekawym materiałem na bloga. Rozmowa jest długa – to ponad 50 tysięcy znaków – więc zdecydowałem się ją podzielić na kilka części i publikować kolejne części regularnie, raz na kilka wpisów. Mam nadzieję, że będzie dla Was ciekawa.

Część druga

Część trzecia

Część czwarta


Etyka w pracy psychologa i coacha

Wywiad z Arturem Królem – coachem i trenerem, absolwentem psychologii Uniwersytetu Warszawskiego

Część 1

Daniel: Z wykształcenia jesteś psychologiem, ale zajmujesz się coachingiem. Jak porównałbyś te dwa zawody? Jakie są podobieństwa, a jakie różnice?

Artur: Psychologia jest nauką więc metody zmiany ludzi czy pracy z ludzkimi emocjami, podejściem i zachowaniami automatycznie będą elementem psychologii, bo tak naprawdę nie mogłoby być inaczej.

Nie wiem czy coach jest zawodem. De facto w rejestrze zawodów nie ma takiego zawodu. To, co robię zawodowo to edukacja dorosłych. Edukacja dorosłych akurat w tym wypadku jak można lepiej korzystać ze swojej głowy.




Daniel: A czym różni się coaching od terapii?

Artur: Powiedziałbym, że łatwo jest podać skrajne przykłady, gdzie coś jest ewidentnie coachingiem, lub nadaje się na psychoterapię albo nawet wręcz na pomoc psychiatry. Ale faktycznie ciężkie jest wskazanie granicy między tymi narzędziami zmiany. Gdzie kończy się jedno, a gdzie zaczyna drugie? Jest tutaj duży obszar wspólny i wydaje mi się, że ważniejszą kwestią jest świadomość z czym ja mogę pracować. Bo być może są rzeczy, które są typowo coachingowe, ale są na tyle dalekie od tego czym się zajmuję, że kieruję ich do kogoś innego.

Ze względu na to, że jest coraz więcej terapii skoncentrowanych na rezultatach, a nie na problemach na takiej weryfikacji przeszłości, ta granica tym bardziej się zaciera. Z rzeczy, które będą bardziej terapeutyczne to np. poważniejsze zaburzenia osobowości, rzeczy w rodzaju borderline. Psychiatryczne to głęboka depresja, ponieważ tam wiemy, że działa chemia, a terapie jakiekolwiek nie dają efektów. Umiarkowane depresje nadają się już na terapię. Jeśli coaching to tylko pod opieką psychologa, która się w tym specjalizuje.

Można wskazać na takie tematy poboczne jak problemy seksualne, gdzie kieruję takich klientów coachingowych do seksuologa.  Jeśli ktoś szuka lepszej pracy to wysyłam go do osoby, która zajmuje się karierą. Mogłoby to być na coaching, ale coach musiałby być wyspecjalizowany w pracy konkretnie w tym obszarze. Wydaje mi się, że nie ma tutaj poważniejszej granicy. Ważniejsza jest analiza przypadków 1 do 1 i kwestionariusz rekrutacyjny, który mam i wysyłam klientom.

Zdarza mi się pracować z klientami, którzy mają bardzo duże doświadczenie terapeutyczne. Teraz mam klientka, który ma za sobą wiele lat terapii, w tym też pomoc psychiatryczną, ale akurat to z czym pracuje jest czymś, co może być coachingowe.




Magda: Jakie są standardy etyczne jeśli chodzi o coaching? W psychologii/psychoterapii są np. kodeksy, PTP, sądy koleżeńskie itd.

Jak dbać tutaj o etykę, odpowiednią kontrolę, czy są jakieś sformalizowane zasady pracy?

Artur: Podejrzewam, że różne stowarzyszenia mają swoje kodeksy, ale przyznam, ze mam duży problem z większością kodeksów etycznych z tego powodu, że traktują osoby dla, których są przeznaczone, jakby to były dzieci. Nie śpij z pacjentem, nie okradaj pacjenta. Rozumiem, że te osoby gdyby nie miały zapisane w kodeksie nie można spać z pacjentką no to ”Nie mamy zapisanego nie kradniemy to spoko, kradniemy! Co za problem?”

Mamy duży problem z tym o tyle, że większość kodeksów jest pisanych w ten sposób. To czego bym oczekiwał od kodeksu, a czego trochę nie ma to kodeks pisany w stylu: „jeśli masz bardzo trudną sytuację i zastanawiasz się co jest lepsze, to tu jest wskazówka co robić”. Jeśli masz klienta,  co do którego podejrzewasz, ze jest niewielkie ryzyko samobójstwa, ale jeśli zostanie np. hospitalizowany co może mu to zniszczyć życie, to jaką decyzję podjąć, czy powiadomić odpowiednie instytucje? Oczekiwałbym takich kodeksów, które są pewnego rodzaju wskazówką w tych sytuacjach, które są faktycznie trudne. Bo czasami są to trudniejsze decyzje do podjęcia niż proste i łatwe „bądź dobrym człowiekiem”. Bo ta reguła faktycznie nie musi się to odnosić tylko do bycia psychologiem, ale po prostu „bądź porządnym człowiekiem, nie bądź zimnym draniem, nie próbuj wykorzystywać ludzi. Zachowaj się wobec nich z takim profesjonalizmem, jaki sam chciałbyś otrzymywać i tyle”.

Natomiast jeśli chodzi o sytuacje w PTPie, cóż… Kojarzycie „psychoterapeutę” Księcia Świętopełka? Książe Świętopełk, ostatni z Piastów i „leczący” z masturbacji i innych dziwnych rzeczy. Przykład osoby, która jest psychoterapeutą i PTP może mu naskoczyć. Ewidentny przykład patologii, ewidentny przykład osoby, która krzywdzi, ale władze PTPu nie mają żadnego wpływu na niego, bo jest to organizacja wpływająca tylko na swoich członków.

Jeśli chodzi o coaching, wydaje mi się, że problem bardziej leży w tym, że w środowisku coachingu nie ma żadnych norm etycznych zinternalizowanych. Ewidentnie jak dla mnie środowisko coachingowo – zmieniaczowe jest mniej etyczne jako ogół niż środowisko terapeutyczne. Ale wydaje mi się, że to jest mniej wina kodeksów, ale tego, że zasady są mniej zinternalizowane. Psychoterapię, w odróżnieniu od coachingu, traktuje się jako pewnego rodzaju powołanie. Pewnie pomaga też to, że terapia jest mniej dochodowa. Terapeuci w porównaniu do coachów zarabiają zwykle mniejsze pieniądze. Szkolenia z terapii kosztują średnio 200 złotych za dzień, szkolenia z coachingu potrafią kosztować 1000 złotych za dzień. To już z miejsca przyciąga inną grupy ludzi, o innym sposobie funkcjonowania i reagowania. Jest to problem, ale nie wiem jeszcze jak to rozwiązać. Na pewno jakieś wewnętrzne standardy i ich budowanie, ale one muszą wypływać od wewnątrz. Próby narzucenia niczego nie dadzą, ponieważ takie rzeczy muszą być wykształcone, musi to odpowiadać potrzebom ludzi na rynku. Tak, aby z dumą można powiedzieć, że jestem taką i taką osobą i wiem, że inne osoby z branży robią dobre rzeczy.


 

C.D.N.


Lean Actions  - chcesz zoptymalizować swoje działanie, tak by łatwiej, szybciej i pełniej realizować swoje zamierzenia? Ten kurs zapewni Ci narzędzia do realizacji tego celu. Trzy intensywne dni poświęcone wprowadzeniu podejścia Lean Mind do Twoich codziennych działań. Już w październiku w Warszawie! Kurs dostępny jest samodzielnie, lub jako fragment szerszego cyklu Lean Mind Experience


 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis