Wszystko ma znaczenie – na czym polega pasywne wzmacnianie?

Ludzki mózg jest maszyną do rozpoznawania wzorców.  Jasne jest też maszyną do wielu innych rzeczy. Do dbania o zrównoważone ciśnienie krwi. Albo żeby nam nagle wątroba nie wysiadła.  Ale na poziomie poznawczym? Na poziomie tego jak myślimy, mózg jest maszyną do rozpoznawania wzorców. Oraz do reagowania na nie. Rozpoznane wzorce są zaś integrowane. Stają się częścią tego jak rozpoznawane będą kolejne i kolejne wzorce.

To oznacza że tak naprawdę wszystko, co nas otacza ma znaczenie. Bo z wszystkiego się  uczymy! Każdy film który oglądamy. Każda okładka w kiosku. Każda rozmowa z ludźmi wokół nas. To wszystko w mniejszym czy większym stopniu  nas uczy.

Mechanizm pasywnego wzmacniania polega właśnie na takim automatycznym uczeniu określonych poglądów postaw i standardów. Wszystko w sposób jakiego większość z nas nie jest w ogóle świadoma.  (A nawet ci którzy są go świadomi, na co dzień nie dostrzegają skali tej nauki i tego warunkowania.)


Ogromną siłą pasywnego wzmacniania jest właśnie jego pasywność.  Ponieważ obejmuje rzeczy, które dzieją się niejako w tle, rzeczy którym nie poświęcamy uwagi.  Oczywiście że coś wygląda w taki czy inny sposób. Oczywiście że bohaterowie filmu zachowali się tak a nie inaczej.  Oczywiście że są biali i są mężczyznami. Oczywiście że wyglądają w taki a nie inny sposób. Oczywiście że to bohaterowie bajek, a nie bohaterki.  A nawet bardziej niż oczywiście – niedostrzegalnie. Tak po prostu jest i nikt na to nie zwraca uwagi.

Ponieważ te rzeczy zachodzą w tle, nie zwracamy na nie uwagi. Akceptujemy je. A one subtelnie i powoli, ale bez udziału naszej woli kształtują nasz światopogląd i oczekiwania. Nawet nie próbujemy się z tym  skonfrontować. Sprawdzić takie oczekiwania. Bo nie mamy jak, nie wiemy, że są tak, a nie inaczej kształtowane.


Bardzo wiele współczesnych problemów, w tym przynajmniej częściowo problem Inceli o  którym pisałem ostatnio, jest generowanych właśnie przez to zjawisko pasywnego wzmocnienia.

To nie tylko Incele.

Duża część seksizmu czy rasizmu jest przekazywana  właśnie przez pasywne wzmocnienie. (Lub jego odwrotność, o czym poniżej.)

Duża część standardów piękna i związanych z nimi kompleksów, zaburzeń odżywiania, itp. jest przekazywana przez pasywne wzmocnienie. Okładki pism, photoshopowa korekta wyglądu aktorów (a zwłaszcza aktorek), itp.  

Nasze oczekiwania i postawy odnośnie intelektualizmu są przekazywane przez pasywne wzmocnienie. Postacie szalonych naukowców, aspołecznych kujonów, aemocjonalnych kosmitów rodzaju Spocka ze  Star Trek.

Bardzo bardzo duża część tego jaki mamy obraz świata, jakie mamy stereotypy, jakie mamy założenia na temat różnych zachowań, osób, sposobów myślenia i funkcjonowania, wywodzi się właśnie z pasywnego wzmocnienia.


To dlatego akcje w stylu #metoo wywołują u części społeczeństwa tak silna reakcję emocjonalnego niedowierzania. Ponieważ pasywnie mieliśmy wzmacniane, że molestowania i gwałty są rzadkie, że dotyczą raczej niższych warstw społeczeństwa, a nawet… że tak naprawdę są czymś atrakcyjnym dla kobiet(brrr!). Powtarzały to liczne filmy  książki, inne dzieła kultury. Gdy nagle okazało się, że tak nie jest, dla wielu osób był to ogromny szok i podważenie ich całego światopoglądu.


Pasywne wzmacnianie może też działać przez brak czy niedobór wzmocnień. Widząc osobę podobne do siebie jako bohatera filmu możesz sobie pomyśleć “Ja mogę być taką osobą! Ja mogę być Jakim bohaterem”. Działa to też odwrotnie. Gdy takich bohaterów jak Ty nie ma… Gdy nie ma  filmów o ludziach twoje rasy, płci, twojego wyglądu czy preferencji seksualnych… To możesz uznać, że wśród bohaterów czy naukowców czy kochanków nie ma miejsca dla ludzi takich jak Ty.


Peter Dinklage, które zasłynął rolą Tyriona Lannistera w Grze o Tron, wspominał jak zawsze chciał dostać w jakiejś sztuce, filmie czy serialu rolę amanta.  Jak będąc karłem, zawsze było to niemożliwe. Jeśli były role dla karłów to jako postaci komicznych. Jeśli więc ktoś dorastał jako karzeł, to niejako musiał identyfikować się z byciem kimś śmiesznym. A nie  z byciem naukowcem, kochankiem czy bohaterem. To dobry przykład takiego negatywnego pasywnego wzmocnienia. (Pod tym względem, przy wszystkich wadach związanych z nadmierną seksualizacją, lalka Barbie ze swoim dużym zakresem ról miała dla wielu dziewczynek bardzo pozytywną rolę.  Pasywnie wzmacniała przekonanie. że one też mogą być lekarką, inżynierem czy sportowcem. Że to nie tylko męska rola i zawód.)


Takie pasywne wzmacnianie jest jedną z najbardziej dostrzegalnych i najczęstszych form przywileju pewnych grup. Ponieważ czytamy i oglądamy historię tylko wyselekcjonowanych grup ludzi i ich problemów, zaczynamy przeceniać znaczenie tych problemów i nie doceniać innych. Ponieważ niektóre osoby nie widzą reprezentacji siebie i swoich problemów, oprócz samych problemów czują też wyalienowanie.  Poczucie że są jakimiś dziwakami. Wyjątkiem od normy. A to wszystko w społeczeństwie, które wprawdzie formalnie docenia buntowników, ale jednak na poziomie pasywnego wzmacniania daje bardzo silny sygnał “Należ do grupy. Nawet jeśli masz być buntownikiem, to tylko w naszej starannie zaprojektowanej marketingowo grupie. (Buntownicy, wariant osiedlowy, duże miasta. Sektor rynku 5.1.432, przewidywany przychód na przyszły rok półtora miliona.)”

Taka sytuacja może jeszcze wzmacniać problemy osób już i tak często pokrzywdzonych i dyskryminowanych.  

Jednocześnie jest takim standardem, że mamy faktycznie ruchy ludzi buntujących się na przykład  przeciwko kobietom w Gwiezdnych Wojnach, czy “nadmiernej” roli Furiosy w nowym Mad Maxie. Nie z powodu jakiegokolwiek obiektywnego problemu z tymi aktorkami. Po prostu dlatego, że będąc wychowanym na  dziesięcioleciach pasywnego wzmacniania pt. “tylko mężczyźni są bohaterami”, pokazanie kobiet-bohaterek dosłownie podważa posady świata takich osób i wywołuje silne reakcje emocjonalne.


Oczywiście, pasywne wzmacnianie na miejsce nie tylko w społeczeństwie, ale także w naszym codziennym życiu. Dzieci obserwując rodziców pasywnie uczą się określonych standardów  zachowań, ról płciowych, wzorców związków. Obracając się w określonym towarzystwie, uczymy się jego standardów i sami zaczynamy się zachowywać podobne. Rzecz jasna nie są to wyłącznie zjawiska pasywnego wzmacniania. Często w wypadku rodziny mamy też aktywne wzmacnianie pewnych zachowań.  W wypadku towarzystwa mamy modelowanie zachowań i uczenie się od innych. Te mechanizmy nauki wzajemnie się zazębiają i wzmacniają. Warto więc mieć ich świadomość też w codziennych relacjach – choć to już temat na inny artykuł.


Fajnie byłoby móc dać tutaj łatwe proste rozwiązanie problemu tego, jak kształtuje nas pasywne wzmacnianie.  Ale… Nic takiego nie ma.

Bo pasywne wzmacnianie było, jest i będzie. Możemy co najwyżej przyjrzeć się temu jakie jest i jakie chcemy żeby było. Możemy próbować celowo wprowadzić więcej różnorodności.  do mediów z których czerpiemy. Tak, by wzmacniały w nas szereg różnych postaw i bogatszy obraz świata.

Możemy próbować wprowadzić więcej różnorodności  do treści które jako społeczeństwo przekazujemy dzieciom.  

Oraz do kultury którą Sami tworzymy.   Pomijając wszystko inne, akurat dla autorów  to duży potencjał. No bo serio – ile można opowiadać  tych samych historii o bohaterach będących klonami? Im większa różnorodność bohaterów – ich ról, płci, ras, doświadczeń życiowych – tym ciekawsze historie. Jasne, być może największa grupa docelowa nie będzie mogła się tak łatwo utożsamić z taką postacią…  Ale w zamian za to dostanie naprawdę ciekawą postać. Lara Croft pojawiła się w świecie gier w czasach, gdy była to zdecydowanie męska rozrywka. Nie przeszkodziło jej to osiągnąć historycznego sukcesu. Nie było też raczej graczy narzekających że “uuu muszę grać babą, nie mam jak się wczuć”.  Ogromnym skarbem kultury jest to że pomaga nam stać się na chwilę kimś innym. Jeśli ograniczamy się do kilku podobnych, powtarzalnych ról “innego”, to trochę tak jakbyśmy codziennie jedli na obiad tą samą pizzę capriciosę. Ile można?



Lean Actions  - chcesz zoptymalizować swoje działanie, tak by łatwiej, szybciej i pełniej realizować swoje zamierzenia? Ten kurs zapewni Ci narzędzia do realizacji tego celu. Trzy intensywne dni poświęcone wprowadzeniu podejścia Lean Mind do Twoich codziennych działań. Już w październiku w Warszawie! Kurs dostępny jest samodzielnie, lub jako fragment szerszego cyklu Lean Mind Experience


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis