Ponieważ ostatnio po raz kolejny już zostałem pomylony z kimś innym w branży, pomyślałem, że warto „strzelić” szybki wpis n.t. tego, że Królów Ci u nas pod dostatkiem (choć prawdziwy Król jest tylko jeden, o czym na końcu…) Tak, żeby odciąć niektóre dziwne skojarzenia i wskazać, że nie warto pewnych rzeczy mylić.

Fotografia – Diana Domin Króli może być wielu, ale ilu ma takie zajebiaszcze zdjęcie na Wielkanoc? :P

Wiec tak…


Jestem sobie ja, Artur Król. Jak czytasz tego bloga, to pewnie mnie znasz. Psycholog, coach, NLPowiec, sceptyk naukowy, zapalony dyskutant, niepoprawny nerd. Może czytasz bo mnie lubisz, może czytasz Cię wkurzam, może obydwa w różnych proporcjach. Jeśli naprawdę mnie lubisz – będzie niedługo w końcu Patronite, możesz postawić mi kawę. Jeśli naprawdę mnie nie lubisz i planujesz mnie zabić – nie mówi mi o tym, nie psuj niespodzianki. Względnie spróbuj mnie zabić przez atak serca po nadmiarze kofeiny z postawionej kawy. Wyzwanie przyjęte – zdołam wypić dowolną ilość kawy i przeżyć i takie tam ;)

Bardziej poważnie mówiąc – staram się być dość otwarty z moją historią, w miarę łatwo więc sprawdzić czym się zajmowałem, z czego szkoliłem, jakie książki wydałem, itp. Operuję głównie z Warszawy, choć szkoliłem już w różnych rejonach.Nie zmienia to faktu, że zdarza mi się być mylonym z innymi Królami. W końcu łatwo zapamiętać po nazwisku ;)


Osobą, z którą najczęściej byłem chyba mylony jest Krzysztof Król, trener uwodzenia, obecnie robiący zdaje się szkolenia z rozwoju biznesu gdzieś w Tajlandii. W sumie jestem ciekawy o jak wielu przypadkach gdy nas mylono wiem, a jak wielu nie udało się zidentyfikować, albo jak wielu on doświadczył.

Jeśli chodzi o to co robi i co sobą reprezentuje – nie znam go zupełnie. Nie znam jego materiałów, nie wiem czy polecać, czy odradzać. Ma fajne nazwisko, choć imię mógłby mieć fajniejsze :P

Fizycznie jesteśmy dość odmienni – on jest blondynem, z tego co widzę zwykle albo gładko ogolonym albo z krótką kozią bródką. Ja mam na tyle ciemną karnację i czarne włosy, że rzadko kiedy zaliczam przejście przez bramki na lotnisku bez kontroli osobistej ;) Zajmujemy się też innymi tematami, mam wrażenie – niespecjalnie znam jego materiały poza szybkim przeglądem Youtube do tego materiału – że styl wypowiedzi i poruszane tematy są dość odmienne. Ale ponownie – czasem wpada po prostu w uszy nazwisko i ludzie z tego wnioskują.

W sumie pod tym względem dużo łatwiej pomylić mnie z… Arturem Królem…


Bo jest też inny Artur Król Też psycholog. W odróżnieniu ode mnie psychoterapeuta i również w odróżnieniu ode mnie w Koszalinie. Dowiedziałem się o nim nieco przypadkiem – konsultowała się mnie o coś jego pacjentka, zapewne ze względu na zbieżność nazwisk. Potem okazało się, że wspólna znajoma znała go ze studiów (twierdzi, że jesteśmy nieco podobni, ja po zdjęciu nie widzę, ale kto wie jak na żywo; ewidentnie wydaje się być szczuplejszy niż ja). Miałem z nim krótki kontakt przy okazji tamtej jego pacjentki, zamieniliśmy dosłownie kilka maili, wydawał się być sensowny.


Swoją drogą, oprócz innych królów z nazwiska, jest też kilka osób, które wyglądają nieco jak ja – jedną poznałem przez Śląskie Towarzystwo Marketingowe – i to faktycznie było wrażenie lekkiego wyjścia z ciała, gdy patrzyłem „na siebie” siedzącego na konferencji kilka rzędów niżej. Drugim był czytelnik bloga, który się kiedyś do mnie odezwał i który ponoć był kilkukrotnie mylony ze mną gdy uczestniczył w szkoleniach. (Jako że w momencie naszego spotkania był jakieś 15-20 kg cięższy i wyraźnie niższy… muszę zmienić wizerunek ;) )


No dobrze – przeszliśmy przez Królów i sobowtórów ;) Może będzie nieco łatwiej unikać nieporozumień na przyszłość (albo zaraz stracę połowę czytelników, którzy czekali tutaj na podręczniki uwodzenia i czytali tylko dlatego :P ).


A no i  oczywiście najważniejsze. Jest bowiem jeszcze Hastur, Król w Żółci. Jedyny prawdziwy Król. Wypowiadanie jego imienia trzykrotnie jest kiepskim pomysłem. Chyba, że lubisz macki w mózgu. Ale jakby co, jak już przybędą Wielcy Przedwieczni by nas zjeść, to ja jasno mówiłem, że zrzekam się mojego „królowania” na rzecz Hastura. Bo tylko Hastur… aaaaaaa!!!!!



Projektowanie Szkoleń - skuteczność szkolenia w ogromnej części zależy od tego, jak dobrze zostanie ono zaprojektowane. Kurs Projektowanie Szkoleń to dwa intensywne dni, na których dowiesz się jak konstruować szkolenia zapewniające uczestnikom optymalne skorzystanie z procesu rozwojowego. Do 15 kwietnia w przedpłacie tylko 790 zł!

 


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis