Jeśli biznes jest dla kogoś wojną, będzie postrzegał konkurencję jako wrogów, których należy zniszczyć, a pieniądze klientów jako dobra, które należy zrabować. Jeśli zamiast tego ktoś uznaje biznes za podróż, może konkurencję postrzegać jako współpodróżników, czyli kogoś, kto z jednej strony może np. zająć wygodne miejsca w podróży, ale z drugiej pomoże jednak przecierać szlaki i warto z nim utrzymywać kontakt i ustalać wspólny kierunek.

A co jeśli organizacja, w której promuje metaforę biznesu jako podróży, podczas gdy jeden z jej dyrektorów patrzy na biznes jako na budowanie? Chce budować solidne fundamenty i nie może znieść tego, że firma naciska na nieustanne parcie do przodu i osiąganie celów. Dla niego jest to za szybkie, czuje, że potrzebuje poświęcić czas na wzmocnienie tego co już powstało, bo bez tego cała struktura się zawali.

Co istotne, metafory nie mówią o tym, jak jest faktycznie. Być może to dyrektor ma rację. Być może to polityka firmy jest słuszna. Najprawdopodobniej obydwa podejścia mają coś w sobie, ale w obecnym układzie są ze sobą po prostu sprzeczne, ponieważ jedyny sposób, w jaki budynek o dobrych fundamentach może się posunąć do przodu, to jeśli się zawali i akurat gruz poleci w zamierzanym kierunku. W ten sposób dyrektor będzie nieświadomie sabotował strategię firmy, a jednocześnie sam niezwykle męczył się w tej sytuacji.

A przecież wystarczyłoby, gdyby zmienił nieco swoją metaforę. Gdyby z budowniczego stał się motorniczym i mechanikiem, dbającym o to, żeby maszyna, w której odbywa się podróż była w jak najlepszym stanie, aby jego własne podejście dopasowało się z podejściem firmy, w której pracuje. Alternatywnie mógłby starać się zmodyfikować politykę firmy od wewnątrz tak, aby z podróży zmieniła się ona np. na zajmowanie nowych terenów. To podejście doskonale wspierałaby baza o solidnych fundamentach, które mógłby zapewnić dyrektor- budowniczy.

Tego typu opisy mogą się wydawać nadmiernie poetyckie i oderwane od rzeczywistości. Jednak faktem jest, że dominujące metafory – czy to u indywidualnego pracownika, czy w kulturze danej organizacji – definiują dostępny zakres interpretacji i zachowań. Przyjęte metafory wpływają na ugodowość, podejście do klienta, preferowane strategie sprzedaży, marketing i zarządzanie, podejście do zasobów ludzkich, a nawet na to, jak postrzegane są pieniądze, które firma zarabia.

Znając dominujące metafory danej osoby lub organizacji można przewidzieć jak się zachowa oraz tak dobrać swoje własne zachowanie, by najlepiej do niej trafić. To bezcenna wiedza dla menadżerów, handlowców i przedsiębiorców, jak również dla trenerów i coachów, którzy planują pracować osobami z tych sektorów.


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis