Tak się zdarzyło, że przeglądałem ostatnio sporo ogłoszeń n.t. nieruchomości, zarówno wynajmu jak i sprzedaży.

Uderzyło mnie jak krótkie i pobieżne było większość z nich. Zwłaszcza ogłoszenia n.t. najmu – zwykle jeden paragraf, metraż, ilość pokoi, czasem piętro, koniec. Ale i w wypadku ogłoszeń sprzedaży brakowało często tak wielu przydatnych informacji, nie wspominając nawet o planie mieszkania.

Rozumiałbym, gdyby były to ogłoszenia o sprzedaży używanych książek na Allegro czy innym e-bayu. Tytuł, stan, autor, książka za 10 zł, ogłoszenie za 10 groszy, nie ma co się dalej rozpisywać, po prostu się to nie opłaca.

Ale mieszkanie? Wynajmowane za kilka tysięcy miesięcznie, sprzedawane za kilkaset? Na portalach na których ogłoszenie kosztuje kilkanaście-kilkadziesiąt złotych?

Bardzo trudno mi zrozumieć, czemu w takich sytuacjach sprzedający nie pokusili się choć na odrobinę większy wysiłek.

Zasada Pareto – teza włoskiego ekonomisty, że 80% zasobów powiązanych jest z 20% obiektów (np. 80% wyników z 20% pracy, itp.) zyskała już status truizmu w środowisku rozwojowym. Niewątpliwie, wbrew temu jak jest często przedstawiana, nie jest to prawda absolutna. Choćby dlatego, że jako ludzie dążymy do ulepszania naszego działania, więc z czasem wyzbywamy się tych mało wydajnych 80%, a pozostałych 20% może się już nie rozkładać idealnie wg. zasady Pareto. (Jeśli zrezygnujemy z 80% naszych zleceń, które dawały nam tylko 20% zysków, to nie znaczy, że z pozostałych 20% możemy to powtórzyć.) Jednocześnie jednak bywa to faktycznie przydatna „luźna reguła” w życiu. Zwłaszcza w kontekście dostrzegania takich drobnych dodatkowych działań, które dają nieproporcjonalnie duże efekty.


Jeśli wszyscy piszą ogłoszenia na jeden paragraf, a Ty dodasz w swoim choć kilka dodatkowych informacji – wyróżnisz się nieporównywalnie do poświęconego czasu. Dodatkowe 2-3 paragrafy będą Cię kosztowały góra 10 minut, ale dla potencjalnych nabywców będzie to nieporównywalna różnica.

Jeśli prowadzisz sklep wysyłkowy i dorzucisz kartkę z prywatną wiadomością do klienta, będzie cenił otrzymany produkt nieproporcjonalnie, do wysiłku przygotowania takiej kartki.

Jeśli robisz szkolenie i po szkoleniu wyślesz uczestnikom skrypt, tak żeby mieli zapasowy na mailu – docenią to dużo bardziej, niż może wynikać z czasu poświęconego na wysłanie jednego maila.

Nawet podgrzana zupka ze sklepu (albo i krem grzybowy z proszku) wygląda lepiej, jeśli na wierzch sypniesz kilka podprażonych na patelni pestek dyni, płatków migdałów czy nasion słonecznika.


Kluczowe w tej sytuacji jest to, że większość tych działań jest naprawdę drobnych. Nie wymaga od Ciebie wielkiego wysiłku, środków czy przygotowań. Nawet pomysłu specjalnie nie wymaga!

Wymaga tylko odrobinki troski. Odrobiny więcej zaangażowania. A efekty mogą Cię onieśmielić!

Może więc warto przyjrzeć się swojemu życiu z tej perspektywy? Pomyśleć gdzie ten dodatkowy wysiłek można dołożyć? Bez przesady, bez forsowania się. Ot, po prostu.



Lean Actions  - chcesz zoptymalizować swoje działanie, tak by łatwiej, szybciej i pełniej realizować swoje zamierzenia? Ten kurs zapewni Ci narzędzia do realizacji tego celu. Trzy intensywne dni poświęcone wprowadzeniu podejścia Lean Mind do Twoich codziennych działań. Już w październiku w Warszawie! Kurs dostępny jest samodzielnie, lub jako fragment szerszego cyklu Lean Mind Experience


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis