„Chcę Ci powiedzieć, że jest tak i tak. Skończyłem rozmowę”

„Mylisz się, świat wygląda w taki i taki sposób. Bez odbioru.”

„Koniec!”

„Przecież mówiłem, że koniec rozmowy! Głupi jesteś, nie jarzysz?”

„Nie rozumiesz co do Ciebie mówię? Kończę to rozmowę, nie pisz już tutaj, nie komentuj!”

No, w końcu cisza!

No, w końcu cisza!


Jeśli czytałeś nieco dyskusji w internecie, z pewnością spotkałeś się z takim zachowaniem. Jeden z uczestników rzuca swoją argumentacją, często bardzo zdecydowaną i kończy swój tekst słowami „bez odbioru”, „koniec rozmowy”, itp.

Drugi zwykle odpowiada, często nie oczekując już odpowiedzi od strony rozmówcy – w końcu ten powiedział, że z jego strony wymiana zakończona.

Na co pierwszy rozmówca wraca z oburzeniem, że jak to, jakim prawem drugi śmie mu odpowiadać? W końcu drugi jasno postawił sprawę – rozmowa skończona!

Żeby było zabawniej, taki „koniec rozmowy” może się ciągnąć przez dobre kilkadziesiąt postów…


Pod spodem takiej wymiany mamy, oczywiście proces statusowy. Pierwszy rozmówca gra wysoko i wydaje polecenie „koniec rozmowy”, licząc, że drugi uzna jego wyższość i zakończy rozmowę. Jakakolwiek odpowiedź drugiego jest w tym wypadku podważeniem miejsca w hierarchii pierwszego i otwartym wyzwaniem, na które pierwszy czuje, że po prostu musi zareagować, a jedyną dostępną reakcją jest w tym wypadku ponowienie sygnału „to ja tu dominuję”, ewentualnie połączone z próbami poniżenia rozmówcy (stąd często coraz ostrzejszy ton i ewentualne obelgi).

Co ciekawe, z perspektywy statusowej prawidłowym działaniem byłoby w takim układzie po prostu zakończenie rozmowy przez pierwszego rozmówcę. Mógłby ew. rozmawiać z innymi uczestnikami dyskusji, ale otwarcie ignorować drugiego. To stanowiłoby sygnał „nie liczysz się, nie muszę na ciebie reagować bo i tak mi nie zagrozisz” i mogłoby wzmocnić pozycję mówcy. Tymczasem każda kolejna reakcja jedynie tą pozycję osłabia, pokazując jego impotencję (w rozumieniu wpływu w grupie). Oczywiście, takie ignorowanie musi być pełne – jeśli pierwszy rozmówca niby ignoruje drugiego, ale odnosi się do jego wypowiedzi w rozmowie z trzecią osobą, staje się to bardziej sygnałem obawy i szukania sojuszników, niż wyższości w grupie.


Wybrałem akurat ten przykład, ale tak naprawdę takich sytuacji można by znaleźć ogromną ilość. Procesy statusowe stanowią fascynującą warstwę w dyskusjach, także dyskusjach online i analiza takich wymian z tej perspektywy ujawnia ogromną ilość informacji, jak również wyjaśnia dużą część pozornie bezsensownych zachowań. Stary suchar „Kochanie, nie mogę iść spać, bo ktoś się myli w internecie” zmienia się w układ p.t. „Nie mogę iść spać, bo właśnie rywalizuję o pozycję w jednym ze stad, do których należę.” – co czyni całą sytuację deczko bardziej zrozumiałą :)

Pamiętaj o tej warstwie następnym razem, gdy wdasz się w dyskusję online, a gdy rozmówca będzie się zachowywał dziwnie, niemiło, itp. pomyśl sobie, że hej, to nic osobistego – to tylko gra o status ;)


Lean Mind Experience - kurs, który zapewni Ci narzędzia do niezwykle głębokiego rozwoju. Dziewięć intensywnych dni, trzy zjazdy rozwojowe, poświęcone Twoim relacjom, skutecznemu działaniu i świadomości emocjonalnej. Nasycony praktycznymi rozwiązaniami, skupiony na tym, co buduje w Twoim życiu realną, codzienną wartość. Esencja ponad dziesięciolecia pracy nad skutecznym rozwojem.


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis