Rzecz o piwie, czyli czas, ograniczona przestrzeń możliwości i wybór

„Nie oceniaj, zanim nie spróbujesz.”

„Co z tego, że było złe? Spróbowali i więcej nie skorzystają.”

„Spróbowałeś? Nie? To na jakiej podstawie oceniasz?”

„Byłem już na tym szkoleniu u Zegrzysława i u Hundegundy, teraz pójdę do Gumisia, żeby porównać”

Te i podobne sformułowania przewijają się stosunkowo często w wypowiedziach osób ze świata rozwojowego. Stojąca u ich podstaw filozofia jest prosta i pozornie zdroworozsądkowa: nie wyrabiaj sobie o czymś opinii, zanim tego nie spróbujesz oraz próbuj jak najwięcej podobnych rzeczy, dla porównania.


Filozofia ta jest jednak tylko pozornie zdroworozsądkowa, z kilku powodów. O jednym – problemie wnioskowania z doświadczenia – pisałem już kiedyś, a dzisiaj chciałbym się zająć drugim głównym problemem z takim podejściem. Problemem, który dość prosto wyjaśnia Tomasz Kopyra, wideobloger specjalizujący się w piwach, który wyjaśnia czemu nie będzie robił recenzji typowych, masowo produkowanych piw. Jeśli chcesz zobaczyć film, znajdziesz go tutaj.

Co mówi Tomek, z czym w pełni się zgadzam i co rozszerzam na tematykę rozwojową?

„Życie jest zbyt krótkie, by pić kiepskie piwo”

A mówiąc ogólniej – masz ograniczoną ilość czasu i pieniędzy w życiu. Nawet w najbardziej optymistycznych scenariuszach i tak zdołasz zaliczyć jeszcze ile lat zajmowania się rozwojem osobistym (czy picia piwa)? Ile książek w tym czasie zdołasz przeczytać? Ile dni szkoleniowych odbyć? Ile nagrań obejrzeć?

Nawet ignorując takie kwestie jak cena, koszta dojazdu (wiele odbywa się w innych miastach lub nawet krajach), czy pokrywające się terminy, czysta matematyka mówi, że opcja „spróbuj wszystkiego” po prostu nie ma szans na zaistnienie. Każdego dnia na rynek wchodzą nowe książki rozwojowe, pojawiają się na nim nowe szkolenia i nowe materiały. Będziesz musiał wybrać, a życie jest, parafrazując, po prostu zbyt krótkie, by marnować je na kiepskie szkolenia czy książki (czy to rozwojowe, czy dowolne inne).

Jasne, jeśli masz dopiero „naście” lat, dopiero wkraczasz w dorosłość, może Ci się wydawać, że masz nieskończony czas przed sobą, ale wystarczy siąść i policzyć, by stwierdzić, że wcale tak wiele go nie ma.

Dlatego warto być selektywnym. Dlatego warto wybierać te rzeczy, które dadzą Ci faktyczne korzyści – jeśli to korzyści szukasz – albo i faktyczną zabawę, jeśli wiesz, że chcesz się tylko bawić i świadomie podejmujesz taką decyzję. Nie jest to mój preferowany wybór, ale jeśli ktoś dokonuje go świadomie, nie mam się do czego przyczepić. M.in. z tego powodu polecam artykuł o wyliczaniu ROI dla działań rozwojowych – bo warto ocenić, czy coś Ci się faktycznie opłaca.

Tym bardziej, że to nawet nie jest tak, że możesz wszystkiego spróbować w każdej chwili. Sęk w tym, że dla wielu kwestii mamy tzw. „windows of oportunity”, coś co można by przetłumaczyć luźno jako „ograniczona przestrzeń możliwości”. To okres, po którym, jeśli go przegapimy, nasze możliwości rozwinięcia jakiejś umiejętności może nie znikną całkowicie, ale będą zdecydowanie ograniczone. Niekiedy takie przestrzenie są biologicznie wpisane (np. dziecko, które przez pierwszych kilka lat życia nie spotka się z żadnym językiem nie będzie się w stanie nigdy dobrze nauczyć żadnego języka). Inne biorą się z różnych życiowych ograniczeń (żona/mąż, praca, dzieci, itp. mogą zostawić naprawdę niewiele czasu na hobby, a wolne dni lepiej będzie spędzić na urlopie, niż na szkoleniu). Tak czy tak, istnienie tych przestrzeni – i ich ograniczony czas trwania – sprawia, że nasza ilość czasu, który możemy poświęcić na rozwój, staje się jeszcze mniejsza. A to znaczy, że trzeba jeszcze lepiej oceniać te kwestie.

Bo w momencie, gdy masz przed sobą pewnie maksymalnie kilkadziesiąt szkoleń czy książek, nieco to zmienia perspektywę. Podobnie jak świadomość maksymalnie kilku tysięcy piw…

A tak odnośnie picia piwa, to zaskoczyło mnie ostatnio bardzo pozytywnie ciemne książęce z sokiem malinowym ;)



Rekrutacja na wiosennego Praktyka Beyond NLP już się rozpoczęła :) Zarezerwuj swoje miejsce już teraz i skorzystaj ze zniżki w przedpłacie! Więcej informacji znajdziesz na BeyondNLP.pl


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)



Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Jacek

    Witaj, Artur!
    Mam pytanie calkowicie offtopic – czy ta koszula, ktora masz na sobie na zdjeciu glownym, jest wyciagnieta prosto z opakowania?

    …zagniecenia w okreslonych miejscach o tym swiadcza:)

    • Nie, koszula była nawet solidnie przeprasowana, tylko jak robisz sesję w
      plenerze, przebierając się w samochodzie między kilkoma zestawami
      ubrań, to nie jest to dla nich bez szwanku ;)