Rozsądne dysponowanie pieniędzmi

Znajomy zaskoczył mnie jakiś czas temu pytaniem o mój najlepszy zakup poniżej 100 USD w ciągu ubiegłego roku. Zaskoczył przede wszystkim dlatego, że nie byłem mu w stanie niczego podać. Ba, miałem duże problemy z przypomnieniem sobie jakichkolwiek dużych zakupów, których dokonałem w ciągu minionego roku*.

*Jeśli miałbym wskazać na prezent do 100 USD, to co innego – aeropress, który dostałem od Beaty i który od tego czasu zrobił już sporo ponad tysiąc kaw ;) Polecam :)

No, wstyd trochę przyznać, ale ten nagłówek przygotowałem gdzieś w połowie 2016 i od tego czasu zbierałem się do dopisania reszty artykułu. A sądzę, że warto, bo pomyślałem sobie, że tamta rozmowa to dobry pretekst by poruszyć kwestie pieniędzy, oszczędzania i wydawania. Po prostu rozsądnego dysponowania posiadanymi środkami. Tego jak podchodzę do tego tematu, pewnych moich rozwiązań, trików, podejść, a może i błędów, jakie popełniałem. Później niż planowałem, ale mam nadzieję, że i tak wartościowe. ;) (W międzyczasie** napisałem też inny artykuł w temacie, który warto przeczytać – znajdziesz go tutaj.)

**Tak, tak, formalnie powinno być „w tzw. międzyczasie”. Ale prawdę mówiąc? Jest to konstrukcja tak już masowo używana, że nie widzę sensu jej nie zaadaptować do języka otwarcie.

Zegarek z pieniędzmi

1. Bądźmy brutalnie szczerzy – rozsądne dysponowanie pieniędzmi jest możliwe, jeśli się te pieniądze ma. Zbyt często spotykam artykuły z tezą p.t. „biedni są biedni, bo nie oszczędzają i podejmują głupie decyzje”. Jasne, będą też takie osoby – zarabiające średnio, albo nawet bardzo dobrze, ale głupio wydające pieniędzmi. Ale prawda jest taka, że jeśli masz na rodzinę 15 tys. złotych i oszczędzasz 10%, zgromadzisz oszczędności dużo szybciej niż jeśli masz na ta samą rodzinę rodzinę 5 tys. i oszczędzasz 20%. A jednocześnie zaoszczędzenie tych 10% wiąże się z dużo mniejszym wysiłkiem. Jest to konsekwencja tzw. spadającej wartości krańcowej – po prostu, gdy zarabiasz 10 tys, to każda kolejna złotówka jest warta nieporównywalnie mniej, niż gdy zarabiasz 2 tys.

Myślę, że warto to podkreślić, bo zdecydowanie zbyt często widzę w internecie poradniki „rozsądnego gospodarzenia” pisane z perspektywy człowieka z wyższej klasy średniej. Wtedy łatwo mówić o ograniczeniu jedzenia na mieście (bo się w ogóle jada) czy podobnych kwestiach. Tylko dla odbiorcy o mniejszym majątku może to być potwornie frustrujące.

Nie znaczy to, że i uboższe osoby nie mogą jakoś skorzystać z tego typu narzędzi. Często korzyści z nich będą jednak wyraźnie mniejsze, a wdrożenie dużo trudniejsze niż dla osób mających tak czy tak niezłe dochody – i warto to mieć na uwadze i uszanować.


2. Cena jest często mniej ważna, niż wykorzystanie – cena zakupu ma oczywiście znaczenie, ale równie istotne jest to, jak ten zakup wykorzystasz i ile z tej ceny wyciśniesz.

Dla przykładu, w pierwszym roku po zakupie mojego roweru bylem na nim… dwa razy. Rower nie był drogi, kosztował wtedy może z 600-800 złotych. Ale przy dwóch wykorzystaniach w roku, wychodzi 300-400 zł za jedną przejażdżkę na rowerze. Było to wprawdzie dawno temu, ale nawet wtedy w mieście były wypożyczalnie rowerów. Jedna była blisko mojego mieszkania. Spokojnie przy tej ilości przejażdżek wyszłoby mi lepiej zwykłe wypożyczenie roweru, a nie zagracałby mi też wtedy kawalerki, w której mieszkałem.

Co innego, gdybym więcej na tym rowerze jeździł. Ale wtedy? Wtedy nie miało to żadnego sensu. A to tylko rower, za który nie trzeba za wiele płacić. Co z samochodem, którego nie wykorzystujesz? W jakim momencie wynajem z wypożyczalni + taksówki mogą się okazać lepszym pakietem?

Inaczej ma się kwestia z moim tabletem. Nowy Ipad 2, gdy go kupowałem, kosztował koło 1400 zł. Ale przez kolejnych kilka lat używałem go tak intensywnie, że z czasem większą częścią godzinnej stawki był prąd, którym go ładowałem, niż udział tej pierwotnej ceny.

Zastanawiając się nad zakupem zastanów się więc na ile będziesz taką rzecz wykorzystywał. Przy czym wykorzystanie nie jest tylko „liniowym” zastosowaniem. To też np. wartość wspomnień. Jeśli jesteś sentymentalny i zawsze oglądając pamiątkę z wakacji będziesz wracać myślami do danego wyjazdu, warto na nią wydać dużo więcej, niż jeśli takie rzeczy Cię zupełnie nie ruszają i będzie Ci ona tylko zajmowała miejsce na półce.


3. Nigdy nie płać za status –  „Możesz na mnie wydać każdą ilość pieniędzy, ale i tak mnie nie kupisz. Choćbyś nabył własnego pustelnika czy sikającego absolutem lodowego cherubima. Czym jestem?”

Ludzie od zawsze próbowali kupować status. Nigdy im to nie wychodziło, co nie przeszkadzało im wydawać potężnych sum na kolejne i kolejne starania.

Jedna z najważniejszych rzeczy, jaką mogę Ci doradzić w zakresie rozsądnego wydawania pieniędzy, jest prosta: nigdy nie płać za status.

A będzie Cię kusiło.

Będziesz chciał kupić rzeczy, których nie chcesz, ale „wypada je mieć” lub „wszyscy je mają”.

Będziesz chciała kupić rzeczy, których nie chcesz, „bo sąsiad już kupił” lub „wszyscy będą pod wrażeniem jak to zobaczą”.

Nie znaczy to, że nie możesz kupować drogich czy luksusowych rzeczy. Ale decyzja o ich zakupie powinna być skupiona na Tobie. Na tym co Ty chcesz. Nie kupuj drogiego wina „bo potrzebujesz do kolekcji, jako prawdziwy koneser”. Kup je, jeśli chcesz go po prostu spróbować. Oczywiście…


5. Zanim kupisz, zadbaj o zabezpieczenie – w rozsądnym podejściu do pieniędzy nie chodzi o to, by nie wydawać. Chodzi o to, by wydawać z tego, co się ma – zostawiając też zapas na nieprzewidziane wypadki… I dodatkowy zapas na nieprzewidziane wypadki, które wypadły nieprzewidzianym wypadkom.

Sprawdź ile potrzebujesz zabezpieczenia finansowego. Postaraj się zbudować takie zabezpieczenie i poduszkę. Dopiero wtedy wydawaj. Bez tego jest to po prostu ryzykowne. (Niekiedy niezbędne, jak w wypadku inwestycji w przebranżowienie – ale będziesz lepiej spać nie musząc takiego niezbędnego ryzyka podejmować.)


6. Ogłupiający efekt biedy – zapas pieniędzy chcesz mieć także dlatego, że dodatkowy stres jaki generuje niedobór finansów realnie przekłada się na ograniczone zdolności poznawcze. Ubodzy rolnicy przed zbiorami wypadają wyraźnie gorzej na testach inteligencji niż po zbiorach, gdy sprzedali owoce swojej pracy i są w bezpieczniejszej sytuacji finansowej. To z kolei sprzyja podejmowaniu złych decyzji, które mogą dodatkowo utrudnić racjonalne gospodarowanie finansami.

Nie zawsze da się takiej sytuacji uniknąć. Ale jeśli możesz – zadbaj o to, bo może to mieć kluczowe znaczenie.


7. Różnica między skąpstwem, a rozsądkiem. To jedna z tych kluczowych kwestii, od których warto rozpocząć całą kwestię. Rozsądne dysponowanie pieniędzmi jest zwykle wartością. Skąpstwo jest ucieczką i utratą wartości.

Gdy jesteś skąpy, nie kupujesz czegoś, choć masz pieniądze na zakup, masz tez zapas pieniędzy, a zakup dałby Ci realną wartość. Zapas nie wydaje Ci się wystarczający i ciągle „przesuwasz bramkę”, by był coraz większy.

Gdy jesteś rozsądny, nie kupujesz czegoś, bo nie masz pieniędzy na zakup, albo nie masz zapasu pieniędzy, albo zakup nie dałby Ci realnej wartości. Ale gdy żadne z tych trzech kryteriów nie jest spełnione, jak najbardziej możesz sobie pozwolić na zakup. Oczywiście pod warunkiem, że następnie będziesz starać się jak najwięcej wydobyć z tego zakupu, tak by faktycznie go docenić.


8. „Efekt pierwszej dużej wypłaty” – termin jaki ze znajomymi uknuliśmy na pewne zjawisko luźno przez nas zaobserwowane. Nie wiem, czy jest to faktycznie powtarzalna reguła, ale dość regularnie spotykaliśmy się z tym, że pierwsze duże wypłaty, jakie ludzie zarabiają – takie po naprawdę dużym skoku w dochodach – są niemal zawsze szybko przepuszczane. Odreagowanie? Brak nawyków? Trudno powiedzieć. Kwestia wydaje się być na tyle powtarzalna, że jeśli oczekujesz takiego dużego skoku w dochodach, może warto zabezpieczyć się przed ulegnięciem jej. A jeśli już uległeś – darować sobie ewentualne poczucie winy i po prostu zadbać, by nie powtórzyć takiego doświadczenia.

Bo problem często jest taki, że druga wypłata nie jest już tak duża i jeśli wyrobiliśmy sobie wcześniej złe nawyki, teraz możemy mieć z nimi duże kłopoty.


9. Nawyki i autonaśladowanie – a skoro mówimy o nawykach, warto mieć świadomość zjawiska auto-myślenia stadnego, o którym pisałem TUTAJ. W kontekście pieniędzy polega ono na tym, że raz przekroczona granica, przekroczona jest już na zawsze. Jak pierwszy raz wydasz nieco więcej w restauracji, to zwiększasz szansę na kolejny i kolejny taki wydatek, bez namysłu.

Nie jest to wyrokiem – da się z takiego cyklu wyrwać. Wymaga to jednak świadomej decyzji i tymczasowego świadomego kontrolowania swoich wydatków. Oraz pełnej świadomości, że ten jednorazowy wydatek niemal nigdy nie jest taki jednorazowy.


10. Uważaj na zakupy jako nagrody – Twój mózg bardzo lubi się warunkować i tworzyć nowe nawyki. Jeśli raz nauczysz go, że zakupy czy przeglądanie sklepu internetowego to forma nagrody, będzie tej nagrody szukał i do niej dążył. A to będzie od Ciebie wymagało dużo wysiłku, by takie nawyki zlikwidować.

Poszukaj innych nagród. Np. lepszego wykorzystania tego co masz.


11. Czy korzystasz z tego co masz? –  sięgaliśmy po tą kwestię już kilkakrotnie, ale warto się jej lepiej przyjrzeć. Mózg lubi nowości i do nich garnie, ale to prowadzi do zaniedbania dużej ilości rzeczy, które już mamy. Stąd u wielu osób tzw. kupki wstydu – zbiory książek, gier, komiksów czy filmów kupionych „na kiedyś” i wciąż nieogranych czy nieobejrzanych. Kursów rozwojowych czekających na obejrzenie. Przybory do gry czy malowania, które nigdy nie zostały wykorzystane. Albo rzeczy przetestowane raz czy dwa i odrzucone.

Spróbuj odkryć te rzeczy na nowo. Wzbudzić w swoim mózgu nieco tej starej ekscytacji i posmaku nowości (w końcu o wielu z tych rzeczach już pewnie nie pamiętasz i będą jak coś nowego!). Postaraj się przez nie przejść, zanim nabędziesz nowe.


12. Patrz nie tylko na cenę, ale i na przestrzeń – nieco paradoksalnie, ale to miejsce jest tym, czego większości z nas brakuje. Bo banalnie łatwo jest je zapełnić milionem różnych rzeczy. Nie ma takiej biblioteczki, której nie wypchałoby się za szybko książkami. Regału, w którym szybko nie przestałyby się mieścić pudełka na gry. Szafy w której nie zabrakłoby miejsca na ubrania.

A zabawa polega na tym, że przestrzeń dla większości z nas jest absolutnie najdroższym możliwym zakupem. Sprawdź samemu jaki jest koszt zakupu mieszkania nieco nawet większego niż Twoje. Albo dodatkowy koszt wynajmu nieco mieszkania przez kilka lat. Zaporowe ceny, prawda?

No właśnie. Więc przy zakupie myśl nie tylko o cenie, ale też o tym gdzie te przedmioty będą i jak wpłyną na Twoje poczucie komfortu w mieszkaniu w danym miejscu…


Na dziś to koniec takich sugestii, ale jeśli temat Wam się spodoba, możemy do niego oczywiście wrócić. Dajcie znać, dajcie też własne opcje i rozwiązania :)



Lean Actions  - chcesz zoptymalizować swoje działanie, tak by łatwiej, szybciej i pełniej realizować swoje zamierzenia? Ten kurs zapewni Ci narzędzia do realizacji tego celu. Trzy intensywne dni poświęcone wprowadzeniu podejścia Lean Mind do Twoich codziennych działań. Już w październiku w Warszawie! Kurs dostępny jest samodzielnie, lub jako fragment szerszego cyklu Lean Mind Experience


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis