ROP- Wprowadzenie

Rozwój Osobisty dla Początkujących: Wprowadzenie

Ta książka powstaje, bo jest po prostu potrzebna. No, niekoniecznie dokładnie ta, którą piszę – ale książka tego rodzaju. Choć moda na tzw. „rozwój osobisty” bywa, jak każda moda, zmienna, realne zapotrzebowanie na zestaw rozwiązań kryjących się pod tym terminem nieustannie rośnie.

Z roku na rok jesteśmy coraz bardziej połączeni ze sobą – potrzebujemy wiec lepiej się komunikować.

Z każdą chwilą spada zapotrzebowanie na pracowników wykonujących seryjną, bezmyślną pracę, a rośnie zapotrzebowanie na niezależnych specjalistów -potrzebujemy więc lepiej zarządzać swoim czasem, radzić sobie ze stresem i podejmować trafniejsze decyzje.

Każdego dnia mamy coraz więcej możliwości odwracających naszą uwagę od osób nam bliskich – tym bardziej potrzebujemy więc świadomie dbać o swoje związki.

Przykłady można mnożyć, ale sądzę, że sam doskonale je sobie dopowiesz. To Ty wiesz gdzie w Twoim życiu przydałoby się dokonać kilku zmian i dlaczego.


No dobrze, ustaliliśmy, że rozwój osobisty jest potrzebny, ale czemu akurat ta książka?

Od wielu lat jestem regularnie proszony o wskazanie „dobrej książki wprowadzającej do tematyki rozwoju osobistego”. Od równie wielu lat muszę przepraszać. Mogę wskazać na dobre książki z określonej tematyki: sprzedaży, coachingu, itp. Jeśli jednak chodzi o dobre wprowadzenie do całego tematu, nie jestem w stanie zaproponować niczego sensownego.

Oczywiście, na rynku jest cała masa książek dla osób początkujących w rozwoju osobistym. Problem w tym, że w większości skupiają się one na prawieniu inspirujących historii, a nieliczne praktyczne rozwiązania, które  zawierają, są zwykle mało skuteczne, a niekiedy wręcz szkodliwe. Najbliższe takiej dobrej „ogólnej” książce jest „59 sekund” Richarda Wisemana Niestety styl w jakim została napisana bywa dla wielu osób zbyt suchy i naukowy, co ogranicza jej użyteczność.


Książka, którą teraz zaczynasz czytać, nastawiona jest na praktyczne, łatwe do zastosowania rozwiązania. Przedstawione metody zostały dobrane z perspektywy dwóch kryteriów – prostoty wprowadzenia oraz skuteczności. Jest to książka dla początkujących, więc w niektórych przypadkach musiałem zrezygnować z przedstawienia techniki skuteczniejszej, ale bardziej złożonej, na rzecz czegoś prostszego, a niemal równie skutecznego. Jednocześnie każda z części książki zawiera propozycję materiałów pogłębiających poruszany temat, dlatego jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, nic nie stoi Ci na przeszkodzie.

Jako trener nieraz czuję się źle ucząc rzeczy, które postrzegam jako „truizmy rozwojowe”, tematy tak oklepane, że wydawałoby się, iż każdy doskonale je zna. Zawsze jestem wtedy zaskoczony tym, że to właśnie te truizmy okazują się największym zaskoczeniem i wartością dla dużej części grupy. Z góry uprzedzam więc, że w książce tej znajdziesz nieco takich truizmów. Jest to książka dla początkujących, więc znajdują się tu materiały wprowadzające do tematu, często wręcz oczywiste dla osób lepiej z nim zaznajomionych. Często mogą być podane w sposób inny, niż przywykłeś – ale będą się tu pojawiały.

Lekturę pierwszej części książki („Czym jest Rozwój Osobisty”) sugeruję wszystkim czytelnikom. Na podstawie odpowiedzi, których udzielisz sobie w ćwiczeniach tam zawartych, możesz następnie zdecydować, które z pozostałych rozdziałów będą dla Ciebie przydatne.

Miłej lektury. Zachęciłbym Cię do wykonywania ćwiczeń, ale o tym będzie cały oddzielny rozdział ;)


Wróć do spisu treści

Rozwój Osobisty dla Początkujących jest dostępny ZA DARMO. Są to informacje na tyle ważne i podstawowe, że chcieliśmy zadbać o ich udostępnienie jak najszerszej publiczności, także osobom które mogły nie być jeszcze zdecydowane na zakup materiałów rozwojowych (lub po prostu nie było ich na to stać).

rozwoj8

Jeśli jednak chcesz z tych informacji korzystać nieco wygodniej, w formie e-booka, lub też po prostu docenić pracę włożoną w zebranie i przygotowanie tego poradnika czy w działalność autora - możesz to zrobić kupując ebook, dostępny na MindStore.

Dzięki za wsparcie :)

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Marcin S

    Nie ma nic o wyzwalaniu wewnętrznego lwa, otwieraniu trzeciego oka, hipnotyzowaniu się w celu regresji do poprzedniego wcielenia, masturbowaniu się do boginii albo nawet czegoś prostszego – jak zarobić milion w pół roku, pracując z pasją, bez wysiłku… Eee, nie czytam.

    • Zapomniałeś o budowaniu wizerunku eksperta i czakramie pięty

      • Marcin S

        Spoko, karma już mnie za to ukara – zamiast urodzić się w następnym wcieleniu kanarkiem, urodzę się, prawdopodobnie, co najwyżej wróblem :)
        PS. Mam nadzieję, Arturze, że ten nieco wywrotowy sposób docenienia faktu, że publikowana przez Ciebie książka jest lepszą alternatywą, niż vodoo-honopono-oshołomstwo, aż tak bardzo Ci nie przeszkadza :P

      • Czakram pięty… ja ciągle pracuję by go otworzyć :)

        • Pamietaj o skarpetkach dorzucanych do webinara gratis tylko dla VIPow;)

  • Anonim

    Chciałem Cie jakoś wesprzeć w tym co robisz, bo cholera… Szczerze mówiąc, jesteś jedyną osobą, którą jeszcze cenie w tym światku rozwojowym.

    Zaczynałem temat grubo ponad 5 lat temu, z perspektywy czasu –
    przez całą tą drogę nabyłem więcej problemów niż miałem
    Szczerze mówiąc, to mogę dzisiaj powiedzieć, że zrobili ze mnie wariata – co gorsza sam przez jakiś czas uważałem siebie za wariata. I mimo upływu czasu, czasami jeszcze słyszę w swojej głowie w pełni zautomatyzowane teksty Mateusza Grzesiaka.
    Trochę to męczące, nie mam z nim styczności już ponad 2-3 lata, a dalej to siedzi w mojej głowie. Trochę mnie to przeraża.

    Wiem po sobie, że taka książka jest bardzo, ale to bardzo potrzebna.
    Świadomość tego, że jest ktoś taki, kto może uchronić niewinnych nastolatków napawa mnie nadzieją na lepsze jutro.

    • Dzięki za zaufanie, mam nadzieję, że uda mi się wciąż na nie zasługiwać.

      • Malina Ziejewska

        Na pewno

  • Jan

    „Najbliższe takiej dobrej „ogólnej” książce jest „59 sekund” Richarda Wisemana Niestety styl w jakim została napisana bywa dla wielu osób zbyt suchy i naukowy, co ogranicza jej użyteczność.”

    Sorry, co tam w niej jest suchego ? Przyznam szczerze że przerobiłem tylko tam kawałek ćwiczeń na szczęście i były wręcz banalnie proste. Np. odpowiedź na pytanie za co jesteś wdzięczny. Po prostu zastanawiasz się/myślisz za co jesteś wdzięczny wypisujesz to i tyle. Motywacja – po prostu zacznij. Nie rozumiem Ciebie. Szczerze mówiąc to Twoja książka „Pewność siebie” jest trudniejsza i bardziej pogmatwana od „59 sekund” i to 100% moim zdaniem oczywiście (tak, podkreśl w odpowiedzi że moim zdaniem jeżeli wogóle mi odpiszesz coś). Kur** chcialbym przeczytać kiedyś że ktoś napisał przerobiłem książke Artura Króla „Pewność siebie” i powiodło się zwalczyłem nieśmiałość czy nabrałem pewności siebie, ale oczywiście tak nie będzie i ty masz gotową odpowiedź jakby co: „bo oni zajeli się swoją życiem dlatego nie napiszą”. Chodzi mi o osoby które nie miały z ematyką rozwoju wcześniej styczności tak jak Bartek Popiel który miał tą cechę rozwiniętą a później mógł się chwalić że to tamto. Dlaczego tak nie jest ? Dlaczego nikt kto przerobił tę książkę nie napisze o efektach ?
    Druga sprawa, to to że nie udało Ci się nigdy nikomu nie zaszkodzic. A propozycje na nieśmiałość żeby ktoś się zrównał z innymi w swojej głowie ? Możesz tak powiedziec ale sam twierdzisz ze wtedy dużo osób przeskakuje na pozycje nad innymi i tym sobie szkodzi. I nie umieją się zrównać. Więc jednak dalej twierdzisz że nie udało Ci się ludzią zaszkodzić ?

    • Jan

      Chciałbym Cię pochwalić ale niestety rzeczywistość jest inna.

    • Jan – zrównanie się jest sugestią właśnie dla ludzi, którzy przeskakują „nad” :) Oni już tkwią w układzie przeskakiwania między „mały w centrum uwagi” i „nad w centrum uwagi”, a w ramach swojego typowego rozwiązania starają się wejść jeszcze wyżej. Więc nie, rozwiązanie pt. „zrównaj się” nie ma jak im zaszkodzić – problemem jest raczej to, że takie osoby zwykle na początku postrzegają „zrównanie się” jako coś odrażającego, bo chcą być wyjątkowe – i tu jest niezbędna praca.

      Odnośnie Wisemana – sam tą książkę lubię i regularnie polecalem, dla
      mnie ona pasuje. To powiedziawszy dostawałem wielokrotnie zwrotki typu
      „kupiłem, zacząłem czytać i odstawiłem na półkę jako suchą i
      nieprzydatną, ale skoro polecasz to może przeczytam jeszcze raz”. Być
      może różnica polega na tym, że przerabiałeś właśnie kawałek książki, a
      nie całość.

      Jeśli chodzi o „Pewność siebie” – akurat jest to książka, co do której regularnie otrzymuję maile z podziękowaniami od osób, które ja przerobiły, zastosowały rozwiązania tam stosowane i stały się pewne siebie :) Ba, wystarczy, żebyś wszedł na stronę wydawnictwa i znajdziesz tam opinie ze strony osób które skorzystały i osiągnęły takie efekty ( http://www.samosedno.com.pl/pewnosc-siebie-kompletna-strategia-wykorzystania-wlasnego-potencjalu,813.html ). Podobne recenzje znajdziesz również w innych serwisach gdzie jest dostępna. Więc gratuluję – Twoje marzenie się kur** spełniło i możesz przeczytać dokładnie to co chciałeś. Bez żadnych wymówek :)

      Tylko dlaczego obstawiam, że teraz to Ty zaczniesz tworzyć wymówki? ;)

      P.S. Piszesz o tym, że „rzeczywistość” jest inna, ale jakby to ująć – Twoja wypowiedź niewiele mówi o rzeczywistości (co sam przyznajesz), wiele mówi o Twoich przekonaniach i oczekiwaniach. Może trafniejszym byłoby więc „Chciałbym Cię pochwalić, ale mnie wnerwiasz” albo coś podobnego? ;)

  • Drogi Fifa3d@wp.pl – komentujesz tutaj jako Jan, Sebastian, Mieciu, Mieczysław, Bartek i Andrzej – i raczysz sugerować, że nie wiesz, czy to ja mówię prawdę :D . Regulamin mówi – nie trollujemy anonimowo, wiec prosiłbym o przedstawienie z imienia i nazwiska oraz link do portalu społecznościowego gdzie można Twoją tożsamość zweryfikować.

    Być może kupiłeś moją książkę, ale ewidentnie jej nie przeczytałeś. Z tego prostego powodu, że kwestii problemów ze zrównaniem się i ćwiczeń na rozwiązanie tego jest poświęcony cały oddzielny rozdział ;)

    To powiedziawszy – znając strukturę problemów z pewnością siebie, być może nie dostrzegałeś wcześniej takiego przeskakiwania, ale ono tak czy tak było (co zresztą widać w Twoich wypowiedziach archiwalnych na tym forum).

    Co do pozostałych kwestii: a więc trafiłem zarówno co do wymówek, jak i co do realnej motywacji Twojej wypowiedzi. Normalnie motywacja nie miałaby znaczenia – gdybyś pisał o faktach. Jako, że piszesz o subiektywnych wrażeniach (co sam podkreślasz), motywacja nagle ma duży wpływ.

    Tak czy tak – zadbaj o to, by w kolejnej wypowiedzi na blogu się w pełni upublicznić – anonimowego trollowania nie trawię. Publiczne akceptuje – jak ktoś chce z siebie robić idiotę, to jego prawo.

    • Jan

      Jestem w pewnym stopniu nieśmiały i boję się z siebie zrobić publicznie idiotę, że wyśmieją itp itd. i mówisz mi żebym pisał pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem ? ; D
      Świetna zagrywka z Twojej strony na to żebym z Tobą nie dyskutował.

      • Regulamin bloga jest jasny – „Jeśli chcesz po mnie jechać – rób to otwarcie, pod prawdziwym imieniem,
        nazwiskiem, linkiem do Twojej strony lub profilu społecznościowego. Ja
        rozmawiam z Tobą publicznie, odsłaniając swoją twarz i nie tylko. Okaż
        podobną odwagę cywilną.”

        Jeśli chcesz mnie atakować, a nie masz odwagi by się pod tym atakiem podpisać, to sorry, ale taki atak nie ma żadnej wartości – robisz za zwykłego trolla.

  • Marcin

    Witam,

    Gdzieś widziałem miejsce na blogu odnośnie zasugerowania tematów do książki, ale w tym momencie nie mogę znaleźć wiec pisze tutaj :)

    mój największy problem to gdzie zapisywać cele?
    Chodzi mi o aspekt techniczny, bo dajmy na to ze cele mamy postawione, mamy rozpisana ścieżkę krok po kroku, mamy 50 różnorodnych celi np. na ten rok.
    Jak to wszystko ogarnąć strony technicznej, czy wpisywać kroki w kalendarzu gmail, Excelu lub jakimś programie do projektów

    Generalnie chodzi mi o to jakiego narzędzia użyć do zapisania naszych wszystkich celi, aby było jasno widać co mamy w danym tygodniu kolejnego robić