ROP 6.4 Budżet domowy: Rejestr wydatków

Rozwój Osobisty dla Początkujących

Rozdział 6.4 – Budżet domowy: Rejestr wydatków


W poprzednich rozdziałach miałeś okazję pracować nad swoimi przekonaniami i emocjonalnymi reakcjami związanymi z pieniędzmi. W tym rozdziale, jak i w kolejnych, chciałbym poświęcić więcej uwagi kwestiom praktycznym. Zajmiemy się tutaj konkretnymi nawykami, które możesz wprowadzić do swojego życia i które pomogą Ci mieć lepsze wyniki w zakresie swoich finansów.


Podstawowym narzędziem, które będziesz wykorzystywał (być może już wykorzystujesz), jest budżet domowy. Wiem, wiem, brzmi podle i nudno, ale to naprawdę przydatne i wartościowe narzędzie.


Każdy budżet składa się z dwóch dużych części: planowanych przychodów, oraz planowanych wydatków.

Ta pierwsza kwestia jest dla większości osób jasna i doskonale znana. Co do grosza wiemy ile mamy dostać pieniędzy i kiedy. Ba! Doskonale wiemy jakie pieniądze mamy zaledwie nadzieję dostać i kiedy mamy nadzieję je otrzymać.

Z drugą kwestią – wydatkami – jest już gorzej. Jakoś tak nie lubimy o nich zwykle myśleć. Nie jest to przyjemny temat, mowa w końcu o traceniu pieniędzy. Nic więc dziwnego, że bardzo wiele osób nie ma w ogóle pojęcia co się dzieje z ich pieniędzmi. Nie dotyczy to przy tym jedynie ludzi zamożnych, również wiele osób o niskich dochodach po prostu „nie ma pojęcia” gdzie ich pieniądze „znikają”.


Dlatego właśnie pierwszym krokiem do praktycznego stosowania budżetu jest wprowadzenie w swoim życiu rejestru wydatków – regularnego notowania tego, na co Twoje pieniądze są wydawane.

Taki rejestr ma szereg zalet. Przede wszystkim daje Ci świadomość tego, co konkretnie dzieje się z Twoimi pieniędzmi, na co je wydajesz.  Dzięki temu wiesz, w jakich obszarach warto przyciąć wydatki, a w jakich oszczędności nie mają większego sensu. Może Ci to pozwolić przestać się przejmować wydatkami na coś, co uznawałeś za duże obciążenie, a co wcale takim dużym wydatkiem nie było. Mogło Ci się np. wydawać, że wydajesz krocie na spotkania ze znajomymi przy piwie. Tymczasem gdy podsumujesz te wydatki, okaże się, że to zaledwie 3% Twoich miesięcznych wydatków i dużo bardziej opłacałoby Ci się przyjrzeć wydatkom na zakupy.

Taka świadomość może być też przydatna w innych obszarach. Jeśli np. myślałeś o tym, żeby ograniczyć palenie, to podsumowanie wydatków miesięcznych na papierosy może stać się silnym bodźcem sprzyjającym do takiej decyzji.

Prowadzenie takiego rejestru wydatków może dać Ci te, jak i wiele innych korzyści, dlatego nie ma na co czekać: weź się do dzieła.


Jak zapisywać wydatki?

Masz wiele opcji – od specjalnych programów i aplikacji (często darmowych), przez tabelkę w programie typu Microsoft Office czy LibreOffice, aż po zwykły zeszyt, w którym będziesz prowadził notatki. Cokolwiek wybierzesz, warto, żeby:

1) Twój rejestr był łatwo dostępny. Jeśli musisz poświęcić dużo czasu i energii na dotarcie do tych danych i dopisanie nowych, nie będziesz tego robił. Idealnie, żebyś miał dostęp do tych informacji jednym kliknięciem/ jednym ruchem.

2) Nie przesadzać ze szczegółowością. Jeśli zaczniesz próbować wpisywać oddzielnie zakup każdego jogurtu i każdej drożdżówki, szybko się zniechęcisz. Zamiast tego warto zacząć od kilku-kilkunastu dużych kategorii typu „zakupy spożywcze”, „chemia”, „mieszkanie”, „jedzenie na mieście”, „paliwo”, „alkohol”, itp.  Dalsze doświadczenie pokaże Ci które kategorie się sprawdzają, które warto podzielić na bardziej szczegółowe, a których nie potrzebujesz i lepiej je włączyć do szerszych kategorii. Może kupujesz tak mało chemii, że warto mieć jedną kategorię zakupy? A może przeciwnie, potrzebujesz ją podzielić na „środki czystości”, „kosmetyki”, itp.?

3) Uzupełniaj wydatki regularnie. Niech będzie to nawyk. Pisz codziennie, raz w tygodniu, ew. raz w miesiącu, ale rób to regularnie, bo dzięki temu wejdzie Ci to po prostu w krew i stanie się automatem.

Te trzy zasady na początek naprawdę wystarczą. Do dzieła!


Ćwiczenie: Załóż swój rejestr wydatków

Poszukaj w internecie darmowego programu (np. Homebank) do budżetowania. Albo ściągnij aplikację na komórkę. Albo zrób tabelkę w Excelu. Albo po prostu wybierz do tego celu zeszyt.

Niezależnie od tego, na co się zdecydujesz, zacznij zapisywać swoje wydatki i analizować wyniki takich zapisów co najmniej raz w miesiącu. Rób tak przez kilka miesięcy i postaraj się wyciągnąć średnią z uzyskanych wyników. Dzięki temu łatwiej będzie Ci przewidywać wydatki na nadchodzące miesiące i planować swój przyszły budżet.


Wróć do spisu treści

Rozwój Osobisty dla Początkujących jest dostępny ZA DARMO. Są to informacje na tyle ważne i podstawowe, że chcieliśmy zadbać o ich udostępnienie jak najszerszej publiczności, także osobom które mogły nie być jeszcze zdecydowane na zakup materiałów rozwojowych (lub po prostu nie było ich na to stać).

rozwoj8

Jeśli jednak chcesz z tych informacji korzystać nieco wygodniej, w formie e-booka, lub też po prostu docenić pracę włożoną w zebranie i przygotowanie tego poradnika czy w działalność autora - możesz to zrobić kupując ebook, dostępny na MindStore.

Dzięki za wsparcie :)

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • pb

    podstawa jak abecadło

  • Kuba

    Ja zacząłem podliczać budżet już w zeszłym roku, jednak szybko okazało się, że pomijając „specjalne” wydatki, każdy miesiąc wyglądał podobnie. Na początku ciekawie było zobaczyć ile przeznaczam na jedzenie i inne atrakcje, ale później straciłem już sens pilnowania tych wydatków, bo stały mniej więcej na jednym poziomie.

  • Koziolek666

    Excel/Libre/OpenOffice jako podstawa odpadają. Trzy lata praktyki z Libre, trzy lata pisania skryptów do analizy i konfiguracji arkuszy.
    Znacznie lepiej poszukać narzędzia w necie, które:
    1. Potrafi kategoryzować wydatki
    2. Potrafi zaciągnąć informacje z raportów z banku (banki muszą udostępniać funkcjonalność „zrzutu” całego rejestru rachunku za ostatnie bodajże 50 lat).
    3. Ma narzędzia pozwalające na tworzenie raportów.
    4. Dobrze jak by miało wersję mobilną by móc zapisywać dane „na mieście”
    5. Obowiązkowo podział na konta i portfele.
    6. Miła opcja to zarządzanie innymi elementami budżetu jak kredyty, fundusze, akcje lokaty.

    W przeciwnym wypadku zniechęcisz się nie do zapisywania, ale do analizowania tych danych. Ponieważ jest to długie, żmudne i łatwo coś przeoczyć.

    • Sebastian

      „W przeciwnym wypadku zniechęcisz się nie do zapisywania, ale do analizowania tych danych. Ponieważ jest to długie, żmudne i łatwo coś przeoczyć.”

      Ja uważam że nawet jak dosyć długo nie analizuje tych danych to takie spisywanie i tak jest przydatne bo możesz przecież raz na jakiś czas kilka danych przeanalizować np. jak Ci się zachce, i wtedy jest bardziej prawdopodobne że możesz na czymś zaoszczędzić bardziej w przeciwieństwie do tego jak byś tych „paragonów” nie spisywał.

      • Koziolek666

        Tylko pokaż mi „zwykłego kowalskiego”, który będzie wstanie napisać funkcję grupującą w excelu. Względnie kogoś, kto będzie umiał odpowiedzieć sobie na pytanie „co ja wtedy kupiłem” mając tylko kwotę (bez daty).

        • Sebastian

          „Względnie kogoś, kto będzie umiał odpowiedzieć sobie na pytanie „co ja wtedy kupiłem” mając tylko kwotę (bez daty).”

          Ja mam jednak wrażenie że ludzie zwykle dostają informacje o tym co, kiedy i za ile kupili i konkretnie do tych osób odnosi się to co napisałem.

          • Koziolek666

            Jak robisz analizę finansów to zazwyczaj nie masz do dyspozycji całej sterty paragonów i historii wydatków. Jak robisz to raz na miesiąc to pewne dane wylecą ci z głowy. Przykładowy zapis z arkusza z przed kilku lat:
            =10,50+10,5+0,99+2,5+2,5+2,5+134+,56+10,5+7,20+22,3

            I teraz człowieku zastanawiaj się nawet w tamtych czasach co to jest te 7,20 które nie pasuje ci do żadnych typowych wydatków. Na tym polega problem, a nie na tym, że jak masz paragon to nie potrafisz przeczytać co kupiłeś.

            Analiza danych historycznych, by chociażby zobaczyć jak kształtują się wydatki na spożywkę w przeciągu roku (i móc mówić, że „GUS kłamie”), wymaga wiedzy co i kiedy kupiłeś. Zapisanej i w miarę łatwej do sprawdzenia.

    • Daniel Bogusz

      Powiem jedno. Stestowałem troche tego szajsu i poświęciłem go na aplikacje które były tylko tylko ok (ale za free!) a do exportu danych chciały premium.

      YNAB, jest intuicyjny (szczególnie jak od razu pousuwasz nie potrzebne kategorie i dodasz swoje) i bardzo użyteczny. Ma wersje mobile i synchronizację, ja zapisuje wydatki i w przypomnieniu zapisuje co w nich było. Proste szybkie itd…
      Nawet ogarniałem co do kilku pensów po miesiącu.