ROP 1.2 – Po co Ty się rozwijasz?

Rozwój Osobisty dla Początkujących

Rozdział 1.2 – Po co Ty się rozwijasz?


Skoro już ustaliliśmy czym jest ten cały rozwój osobisty, staje przed nami kolejne pytanie: co Ty tutaj robisz?

Nie wyganiam Cię bynajmniej. Chciałbym po prostu wiedzieć dlaczego w ogóle chcesz się zająć tym całym rozwojem osobistym? Jakie obszary swojego życia chcesz usprawnić?

Zgodnie z definicją rozwoju osobistego, ma on sens tylko wtedy, gdy służy czemuś, gdy ma usprawnić i ulepszyć jakiś obszar Twojego życia. Jeśli nie masz żadnego obszaru, który chciałbyś usprawnić – poszukaj. Jeśli nic nie znajdziesz – być może lepiej spędziłbyś czas przy innych materiałach. Rozwój musi być bowiem praktyczny – bez tego nie ma żadnej wartości.


„Co mam do wyboru?” możesz spytać. Wiele możliwości, ponieważ w pojęciu „rozwój osobisty” mieści się naprawdę dużo rozwiązań. Dlatego poprosiłbym Cię o to, żebyś, na tym etapie, przysiadł i zastanowił się jakie dziedziny Twojego życia powinny być lepsze. Co ważne – maja być lepsze według Ciebie i tylko według Ciebie. To Twoje życie i to Ty decydujesz, jak je usprawnić. A nawet czy w ogóle chcesz je usprawniać.

Przyjrzyjmy się więc stojącym przed Tobą możliwościom.


Skuteczność osobista – szeroko rozumiana sfera własnej wydajności. Przyjrzyj się jej, jeśli chcesz osiągać więcej w krótszym czasie.

Dobra komunikacja – czyli lepsze dogadywanie się z ludźmi – czy to na stopie towarzyskiej, czy zawodowej

Mądre decyzje – jak wybierać rzeczy długoterminowo korzystniejsze i zdrowsze

Szczęśliwe życie – czyli po prostu bycie szczęśliwszym każdego dnia i lepsze radzenie sobie z emocjami

Inteligencja finansowa – jak lepiej radzić sobie z pieniędzmi i mieć ich więcej

Bystry umysł – jak szybciej się uczyć, być kreatywniejszym, itp.

Udany związek – szeroko rozumiana sfera romantyczna.

Sukces zawodowy – jak być lepszym w pracy – jako podwładny i jako szef

Doskonalenie siebie – jak, na koniec dnia, być z siebie dumnym (i nie zgubić się w tej dumie)


Być może są też inne obszary do poruszenia. Tymi zajmiemy się w tej książce. Zastanów się proszę które są dla Ciebie, którymi chciałbyś się zająć i dlaczego. Na tej podstawie zbudujesz plan swojego rozwoju osobistego.


Ćwiczenie: Po co się rozwijasz?

Wypisz wszystkie obszary swojego życia, które chcesz usprawnić w ramach pracy z tą książką. Zachowaj tą listę i wracaj do niej regularnie w miarę wykonywania ćwiczeń, sprawdzając czy udało Ci się już zrealizować dany cel, albo czy pojawiły się nowe cele, których osiągnięcie jest teraz w Twoim zasięgu.


Wróć do spisu treści

Rozwój Osobisty dla Początkujących jest dostępny ZA DARMO. Są to informacje na tyle ważne i podstawowe, że chcieliśmy zadbać o ich udostępnienie jak najszerszej publiczności, także osobom które mogły nie być jeszcze zdecydowane na zakup materiałów rozwojowych (lub po prostu nie było ich na to stać).

rozwoj8

Jeśli jednak chcesz z tych informacji korzystać nieco wygodniej, w formie e-booka, lub też po prostu docenić pracę włożoną w zebranie i przygotowanie tego poradnika czy w działalność autora - możesz to zrobić kupując ebook, dostępny na MindStore.

Dzięki za wsparcie :)

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • martom

    tę listę :)

    • Jan Jędrzejczyk

      Obie formy są dopuszczalne.

      • Artur G.

        Co nie oznacza, ze równie poprawne.

        • Serio, jakie to ma znaczenie?

          • kuba

            tak samo żadne jak i rzadne. tylko wygląda lepiej ;)

      • Tylko w mowie. Pisząc, zawsze z biernikiem używamy ”tę”.

        • Jan Jędrzejczyk

          Magdo, spotkałem się z interpretacjami, że forma „tę” jest już dopuszczalna w piśmie, choć nie w oficjalnej i tzw. „starannej” polszczyźnie. Ponadto mam wrażenie, iż w internecie granice pomiędzy polszczyzną pisaną a mówioną się zacierają. Dlatego nie czepiałbym się użycia formy „tą” zamiast „tę” na blogu ; )

    • Ok, ludzie i ludziska, nowa zasada w regulaminie :)

      „4. Mam alergię na grammar nazi/maniakalnych korektorów. Jeśli uważasz,
      że gdzieś popełniłem błąd gramatyczny albo ortograficzny, zauważysz
      literówkę, itp. i masz straszną potrzebę dania mi o tym znać – napisz mi
      o tym na priva. Komentarze o literówkach będą wylatywały, z banalnie
      prostego powodu – odwracają uwagę od istoty poruszanych kwestii.”

      To gwoli informacji czemu watek wyleci niedługo :)

      • naoko

        Rozumiem, o co Ci chodzi z nadmiernie gorliwym wynajdowaniem literówek i jak się przegląda różne fora z pewnością czasami może to podchodzić pod „czepialstwo”; chciałabym jednak przy okazji podzielić się taką ogólną opinią dlaczego kultura językowa jest ważna i na temat, zwłaszcza w takich zakątkach internetu, jak ten:)
        Napisałeś, że zajmowanie się tym odwraca uwagę od istoty poruszanych kwestii, ale jak powiedział Wittgenstein „granice mojego języka wyznaczają granice mojego świata”, dlatego (w mojej skromnej opinii) panowanie nad porządkiem struktur językowych jest bardzo ważną podstawą przy pracy nad sobą, ba, pracy nad czymkolwiek, przy samym myśleniu. Skoro więc jest to blog na temat szeroko pojmowanego rozwoju, to wydaje mi się, że dbałość o kulturę językową nie powinna być odbierna, jako zbędne nazi-czepialstwo (reductio ad hitlerum, pięknie;), ale właśnie coś bardzo bardzo n a t e m a t.
        Jak piszesz, „a co za różnica” albo o „strasznej potrzebie dania ci znać o błędzie”, to mam wrażenie, że wyśmiewasz i nie widzisz tej istotności… ale może się mylę? :)

        • Nie mylisz się :) Wyśmiewam i nie widzę istotności, tak długo jak długo błędna forma przekazu nie stoi na przeszkodzie prawidłowemu jego zrozumieniu (jak w przypadku „tę i „tą”).

          • naoko

            hm, ale jednak coś mi się tu nie zgadza:) przecież dostrzegasz istotność obrazów mentalnych itp., to dlaczego negujesz wartość języka, który jest równie podstawowy dla procesów myślowych i funkcjonowania w społeczeństwie? Nie wierzę, żebyś ignorował efekty badań psycholingwistów. Jakby nie patrzeć, język zewnętrzny ma wpływ na język wewnętrzny.
            Dysleksja często łączy się z depresją, stanami lękowymi i innymi zaburzeniami: chaos w mowie równa się chaos w głowie, a im więcej chaosu w internecie, tym więcej chaosu w całym społeczeństwie. Chaos to jeszcze pół biedy, najgorszy jest w tym (moim zdaniem) tumiwisizm: skoro nie ma znaczenia czy „wziąłem” czy „wzięłem”, no to też co za różnica czy droga prosta, skoro „dojechać się da”, co za różnica czy kafelki ładnie ułożone, skoro „panie, nie odpadają od ściany to o co cho”, no i można tak w nieskończoność wymieniać efekty „entropii umysłowej”… ;)

          • Wskaż mi proszę na badanie psycholingwistów na temat tego, że użycie „tę” zamiast „tą” wywołuje istotną zmianę – wtedy będziemy mogli rozmawiać w oparciu o badania.

            Prosiłbym również o badania na powiązanie dysleksji z depresją, abyśmy mogli o tym mówić. Jedyne jakie znam mówią u umiarkowanym związku u kobiet, ale nie w reakcji na dysleksję (chaos w mowie/chaos w głowie), tylko w reakcji na problemy w nauce będące efektem dysleksji (stąd różnica płciowa – kobiety internalizują problem, mężczyźni szukają zewnętrznych rozwiązań i stają się kompetentni w innym zakresie).

            Niewątpliwie można w nieskończoność wymieniać efekty „entropii umysłowej”, tyle tylko, że to zwykłe argumentum ad absurdum :) Prosiłbym zamiast tego o skończoną, ale merytoryczną argumentację :)

            Trafnie zauważasz, że zwracam uwagę na obrazy wewnętrzne. Na dialogi (a więc język) zresztą też. Tyle tylko, że jestem procesowcem – dzięki temu osiągam tak dobre wyniki w tak krótkim czasie. A jako procesowiec nie interesuje mnie treść obrazów czy dialogów – zwykle nie ma ona większego znaczenia i może być swobodnie modyfikowana, bez żadnych różnic dla osoby – tylko ich forma. A więc np. rozmiar czy odległość w wypadku obrazów, ton głosu czy tempo w wypadku dialogów wewnętrznych. To ich zmiana daje szybkie efekty (a przy tym łatwo dokonać szybko takiej zmiany, bo w odróżnieniu od pracy z treścią, nie potrzeba budować tak dużego poziomu zaufania u klienta).

            Idąc w drugą stronę, spotkałem zachodnich trenerów, którzy nie potrafili użyć słowa „break” na przerwę na szkoleniu, bo bali się „zasugerować podświadomości uczestników, żeby im coś złamała”. Były to osoby niewątpliwie sympatyczne, ale moja opinia o ich kompetencjach jest hmm… dość marna. Bo to naprawdę nie ma aż takiego znaczenia. Skoro opierasz się na psycholingwistach, to może warto przyjrzeć się cudownej elastyczności naszego systemu rozpoznawania języka, tak na początek? Choćby stary dobry efekt McGurka? :) Co jak co ale to psycholingwistyka zdaje się sugerować, że to naprawdę nie ma aż takiego znaczenia.

  • Artur G.

    Dobra rzecz to ćwiczenie na koniec paragrafu. Aż sobie je porobię :) . Tak będzie do końca?

    • Nie wiem czy w każdym rozdziale, za to w niektórych będzie kilka.

  • Krzysztof

    Ani w tym kawałku, ani, jeśli dobrze pamiętam w planie całej książki nie zauważyłem niczego o dzieciach. Wydaje się, że dla bardzo wielu ludzi sprawy związane z lepszym wychowywaniem swoich dzieci są niezwykle istotne.

    • Zgadzam się, ale jest to działka na której znam się na tyle słabo, że nie czuje się na siłach pisać o niej.

  • Kamil

    „Po co?” Głupie i szkodliwe pytanie.

  • Piotr Piechota

    a co jak się wybrało wszystkie obszary z wyżej wymienionych? Lepiej może na początek wybrać trzy i na nich się koncentrować czy równolegle rozwijać większość z nich?

    • A ile masz czasu wolnego, żeby na nie poświęcić? To jest głównym czynnikiem ograniczającym.