Regresja, trauma narodzinowa i inne zabawy

Istnieją różne szkoły terapii sugerujące, że podczas narodzin ludzie doświadczyli traumy, w wyniku której powstały w nich przekonania lub wspomnienia, które negatywnie oddziałują na ich dorosłe życie.

Z tym założeniem jest jeden ogromny problem. Zarówno w chwili narodzenia, jak i przez kolejne mniej więcej trzy lata, Twój hipokamp – fragment mózgu odpowiedzialny m.in. za budowanie wspomnień długoterminowych – nie działał w ogóle. Od ok. trzeciego roku życia zaczął powoli funkcjonować, aż do osiągnięcia pełni sprawności ok. siódmego roku życia. M.in. dlatego bardzo niewiele osób ma jakiekolwiek prawdziwe wspomnienia sprzed trzeciego roku życia, a jeśli mają starsze, to są to zwykle pojedyncze elementy – zapach, dźwięk, doświadczenie – a nie dłuższe historie. Oczywiście nie wyklucza to możliwości posiadania wspomnień sztucznie dobudowanych w późniejszym okresie życia.

Ale wracając do regresji i traumy narodzinowej – skoro w momencie narodzin hipokamp nie działał, to jak u licha jakakolwiek trauma miałaby zostać zapamiętana, a tym bardziej ulec skomplikowanej transformacji prowadzącej do przekonań na własny temat?

Innymi słowy, opowieść o traumie narodzinowej to bajka. Bajka zapewne atrakcyjna dla niektórych, ale wciąż bajka nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością.

Jednocześnie jednak, regresja do (wyobrażonego) momentu narodzin może być jak najbardziej skuteczną interwencją. Jak to możliwe, skoro trauma narodzinowa to bajka?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy się przyjrzeć temu, po co mamy przekonania. Przekonania pozwalają nam przeżyć. To zbiór zasad n.t. świata, które zgromadziliśmy. W naszym, w zasadzie sterylnym środowisku przekonania nie mają aż takiego znaczenia, ale dla naszych praprzodków stanowiły o życiu lub śmierci. O tym, czy wybiorą dobrą trasę, czy będą wiedzieli gdzie znaleźć żywność i schronienie.

W związku z tym, oraz z faktem, że środowisko naszych przodków było relatywnie niezmienne, wykształciła się pewna zasada co do przekonań. Im dłużej ktoś miał przekonanie, tym mocniej się go trzymał, bo wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, to przekonanie zwiększało jego szanse na przeżycie – w końcu przeżył z nim już tak długo. Ta prosta zasada nie była wprawdzie idealna, ale działała w większości wypadków – a to wystarczające z perspektywy ewolucji.

Czy ja mam traumę?

Cała sztuka w tym, że w toku ewolucji nie wykształciły się zabezpieczenia tego systemu przed ludzką kreatywnością. Dzięki temu jest on podatny na sztucznie zasugerowane wspomnienia, zwłaszcza te dotyczące bardzo wczesnych okresów życia, gdzie nie ma wspomnień, z którymi można by je porównać, lub nawet okresów PRZED narodzinami. (Stąd obserwowana niekiedy skuteczność tzw. regresji reinkarnacyjnej czyli po prostu sugerowania wspomnień, oraz określonych ich konsekwencji, jeszcze przed narodzinami klienta.)

Ta luka w zabezpieczeniach pozwala na skuteczne wykorzystanie takiej terapii. Jednocześnie, choć dobudowywanie opowieści o traumie narodzinowej może być dla niektórych osób atrakcyjne emocjonalnie, jest to zbędny dodatek, który dla innych będzie wręcz szkodliwy. Zamiast tego lepiej jest przedstawić takiej osobie powyższe informacje n.t. tego jak działają ludzkie przekonania i jakie są luki w systemie ich podtrzymywania i przeprowadzić taką osobę przez wizualizację, co do której klient wie, że ma nad nią pełną kontrolę i sam może ją odpowiednio ustawić.


Jeszcze tylko kilka dni zostało na skorzystanie z przedpłaty na wiosennego Praktyka Beyond NLP! 17-25 marca 2018, Warszawa, 9 dni intensywnej pracy nad sobą. Więcej informacji znajdziesz TUTAJ


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Wojciech Kwaśnicki

    A co z pamięcią ciała migdałowatego? Z tego co wiem, ciało mogdałowate „zapamiętuje” treści emocjonalne (w tym równiez przeżyte traumy) od urodzenia (a nawet przed). Choć oczywiście, nie jest to taka pamięć, za jaką odpowiada hipokamp.

  • Dobre pytanie, zastanawiałem się nawet czy nie opisać tego w artykule, ale nie chciałem już komplikować. Ciało migdałowate tworzy proste połączenia typu „bodziec-reakcja”. Innymi słowy, jeśli byłyby jakieś wspomnienia z domniemanej traumy porodowej oparte na ciele migdałowatym, to polegałyby one na instynktownej awersji do ponownego przeżycia porodu ;) Co nam specjalnie nie grozi :)

  • Z drugiej strony – dzieci się uczą, dobrze reagują na rytuały, rozwijają się, nabywają nowe zdolności, w tym zdolności językowe (także jeszcze przed 3 rokiem życia) oznacza to, że mają jakąś formę pamięci, bez tego nie mogłyby się uczyć…. (chyba, że mogą, popraw mnie jeżeli się mylę).

    Wydaje mi się, że to jest ciekawszy wątek dyskusji niż regresje i reinkarnacje – to wkładam między bajki.

    • Jest to pamięć proceduralna, natomiast nie pamięć epizodyczna – odmienne kategorie pamięci. W podobny sposób osoby z amnezją (w typowej formie, wbrew popularnym wyobrażeniom, nie kodujące NOWYCH wspomnień) wciąż mogą nauczyć się bezmyślnie chodzić określoną trasą, reagować emocjonalnie na osobę, której nie pamiętają, itp. Nie tworzą natomiast żadnych nowych wspomnień odnośnie wydarzeń, danych, itp.

  • Maciek

    Hm… a hipokamp nie uczestniczył aby tylko/głównie w pamięci deklaratywnej (jeżeli mylę terminologię – chodzi mi o tworzenie właśnie wspomnienia, w najzwyklejszym tego słowa znaczeniu)? Jak już napisał Błażej, dzieci poniżej trzeciego roku życia zdecydowanie mają długotrwałą pamięć motoryczną/proceduralną, mają też skojarzenia bodziec-emocja (rozpoznawanie ludzi, sytuacji, zapachów, głosów). *Jakaś* forma zapisu do pamięci dłgotrwałej następuje, tylko nie jest to „wspomnienie” takie jak u osoby dorosłej.

  • Błażej, Maciek, dobre uwagi, przemyślę i dam znać :)

  • Macie racje. To nie są bajki, ale przecież niewielu z nas pamięta sytuacje z dzieciństwa mające miejsce przed 3 rokiem życia. Maciek masz rację dzieci mają pamięć proceduralną do tego wieku, ale jak można wytłumaczyć fakt że później niektórych sytuacji najzwyczajniej nie pamiętamy?

    • Basia, jeśli ktoś pamięta sytuacje sprzed 3 roku życia i jest to coś więcej niż np. pojedynczy obraz czy zapach, to niemal na pewno jest to rekonstrukcja wynikająca z opowieści krewnych, a nie faktyczne wspomnienie.

  • vgnjgj

    Mam pierwsze wspomnienie z czasu gdy miałam rok bez 4 dni. Pamiętam sytuację i swoje wewnętrzne odczucia i myśli. Mogę powiedzieć, że takie małe dziecko tak samo myśli i czuje, tyle, że nie jest w stanie tego wyrazić. Co może powinnam wyczyścić to wspomnienie bo nauka nie dopuszcza, że mogę je mieć? Absurd. Teorię tworzy się na podstawie faktów a nie fakty na podstawie teorii.

    • Nie – powinieneś uświadomić sobie, że takie wspomnienie to fikcja, którą stworzyłeś w późniejszym życiu :) Możliwe, że sen który zaadaptowałeś, może wyobrażenie, może dobudowałeś coś do historii opowiadanej przez rodziców, może po prostu coś sobie wmówiłeś. Natomiast fakty -na temat rozwoju mózgu – są takie, że nie ma opcji aby 12 miesięczne dziecko „tak samo myślało i czuło” – bez hipokampu czy struktury językowej niespecjalnie jest w stanie cokolwiek myśleć, ani też nie jest w stanie tworzyć wspomnień epizodycznych :)

      Mamy natomiast bez liku dowodów na to, że ludzie, po tym gdy hipokamp jest już rozwinięty, są w stanie tworzyć fikcyjne wspomnienia z dowolnego okresu swojego życia.

  • Pawel

    Co do kwestii narodzin, a czy możliwym jest aby doświadczenie to mogło zapisać się w jakikolwiek sposób w ciele, czy za to też odpowiedzialny jest hipokamp.

    • Pytanie co to znaczy „zapisać w ciele”? Bo to bardzo nieprecyzyjny termin i jedyne co przychodzi mi na myśl, to, ze jak przy porodzie komuś złamią rękę, to ślad tego jakiś moze będzie i to będzie ten zapis. Ale w inny sposob? Co miałoby byc ta pamięcią rejestrująca? Na czym miałby byc ten zapis?

      • Pawel

        To było bardzo hipotetyczne pytanie i wnioskuję, że bez śladu pamięciowego/emocjonalnego taki zapis nie może mieć miejsca.