(U nas książka została wydana jako „Zobaczyć głos. Podróż do świata ciszy.”, natomiast recenzja odnosi się do wydania angielskiego, Picador 1991)

Oliver Sacks, jeden z moich ulubionych pisarzy-neurologów, porusza tym razem tematykę osób głuchych oraz samego języka. Książka jest dość niewielka i jedną z ciężej napisanych Sacksowskich książek (choć ciężki Sacks jest i tak niczym piórko przy np. LeDoux czy większości innych neurologów). Przede wszystkim jest jednak bardzo, bardzo ciekawa i dająca ogromną masę cennych materiałów dla osób zainteresowanych tym jak działają ludzie.

Wziąłem z niej sporo wartościowych rzeczy, ale dwie najważniejsze to:

– pierwotność metafor względem przymiotników (osoby dorosłe uczące się dopiero pierwszego języka najpierw mają koncepcję p.t. „jest jak skała”, a dopiero potem „jest twardy”, podobnie było z językiem rdzennych Tasmańczyków)

– alternatywne i dużo sensowniejsze moim zdaniem podejście do półkólowej specjalizacji, zamiast popularnego, ale dawno obalonego „kreatywna-analityczna”, specjalizacja brzmi „wstępne opanowanie umiejętności i struktur poznawczych-zaawansowane opanowanie umiejętności i struktur poznawczych”

Jedna wada książki, w mojej ocenie, to trzecia część, poświecona bardziej socjologicznym aspektom społeczności głuchych i jej walki o uznanie jako pełnoprawnych ludzi. Temat ciekawy, jednak do tej książki moim zdaniem doklejony nieco na siłę. Za to – minus pół punktu w końcowej ocenie.

Poziom: S4 – dość ciężki temat, ale bardzo, bardzo cenny. Warto przeczytać jeśli interesuje Cię tematyka głuchoty, albo tego, jak działa i funkcjonuje język.

Ocena: 4.5/5 – bardzo dobra i wartościowa książka, mogłaby być przyjemniejsza


Jeśli cenisz treści z tego bloga, zostań patronem na Patronite i postaw mi kawę.

Im więcej kawy w Arturze, tym więcej ciekawych treści Artur generuje ;)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis