Obudź w sobie LIDERA

Robert Jasiński

(Dziękuję wydawnictwu OnePress za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.)

Powiem wprost – dawno nie spotkałem tak potwornie pretensjonalnej i napuszonej książki biznesowej. Gdy dodać do tego, że jest w zasadzie pozbawiona jakichkolwiek wartościowych treści i składa się w większości z pseudoinspirującego wypychacza, to w sumie powinno starczyć za recenzję.

Autor zaczyna od tego, że bynajmniej nie poucza, lecz inspiruje, ale ton który realnie przyjmuje w swoich wypowiedziach jest tak obrzydliwie wysokostatusowy i pouczający, że zastanawiam się,  czy ktokolwiek poza autorem czytał tą książkę przed jej publikacją.  Serio, facet, który kończy rozdział tekstem w stylu „1 stycznia 2008 zapisałem w swoim notatniku następujące słowa ‚(tu wstaw pseudogłęboki cytat inspirujący nt. nie udawania)…’  Zastanów się nad tym…” pisze o tym, że nie poucza czytelnika? W jakim wszechświecie polecenia w stylu „Zastanów się nad tym…”, „Przemyśl to…” itp. NIE SĄ pouczeniem?

Niestety, taki styl, pretensjonalne próby czegoś, co chyba miało być w założeniu humorem („Jeśli jesteś pustelnikiem, odłóż tą książkę!”) oraz ogromne napuszenie wręcz przepełnia tą książkę. Dałoby się to jej wybaczyć, gdyby nadrabiała to treścią, ale niestety i z tym kiepsko. Szczytem osiągnięć ksiażki są SMART, koło życia, analiza SWOT i planowanie od końca. Tak, to właśnie szczyt technik dla liderów wg. autora – zabawki rodem z jednodniowego szkolenia z coachingu. Co więcej, choć książka rzekomo ma mówić o budzeniu w sobie lidera, tak naprawdę z przywództwem nie ma nic wspólnego, to miałka książeczka n.t. podstaw rozwoju osobistego i pracy ze sobą, a nie n.t. przywództwa. Kupujący jest więc wprowadzany w błąd n.t. zawartości książki, co jest dość mało fajnym zagraniem.

Zresztą, za „rekomendację” książki powinien służyć już tekst na okładce:

Kim jest zatem świadomy lider?

Mianem świadomego lidera autor określa każdego, kto wykształci u siebie taką osobistą postawę.”

Zapewne definicja wody stworzona przez autora jest równie praktyczna i rozjaśniająca temat. „Mianem wody autor określa każdą wodę.” Nie ma co, hit – ale i doskonała zapowiedź tego, co nieostrożny czytelnik może znaleźć w środku tego potwornego tomu.

Poziom: S1 – mizerna, pseudoinspirująca papka, nawet na S1 ledwo się kwalifikuje

Ocena: 0/5 pretensjonalne, przesycone z trudem skrywanym zadufaniem w sobie autora. Dno. Nie przesadzam mówiąc, że jest to jedna z najgorszych książek, które czytałem ostatnimi laty.

Książkę możesz nabyć np. TUTAJ.

Tzn. jeśli jesteś wyjątkowym masochistą… Inaczej jej nie nabywaj, serio.


Jeśli cenisz treści z tego bloga, zostań patronem na Patronite i postaw mi kawę.

Im więcej kawy w Arturze, tym więcej ciekawych treści Artur generuje ;)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis