Recenzja: Masterclass

Od jakiegoś czasu Facebook proponował mi nabycie dostępu do cyklu Masterclass – zestawu kursów z różnych dziedzin prowadzonych przez gwiazdy z tych dziedzin. Samuel L. Jackson uczy aktorstwa, James Patterson pisania, a Gordon Ramsey gotowania. Za 180 dolarów rocznie dostajemy pełen dostęp do wszystkich kursów, jest też możliwość wykupywania ich indywidualnie, ale ewidentnie cena jest skrojona tak, by było to nieopłacalne. Jest też możliwość próbnego tygodnia gratis – na co się zdecydowałem i zaangażowałem w jak najpełniejsze przetestowanie platformy. Na początku dla siebie, ale skoro już wykonałem tą pracę, to pomyślałem, że warto się podzielić swoimi doświadczeniami. Mam więc dla Was dwie recenzję, długą i krótką.

Krótka recenzja jest taka, że swojego darmowego tygodnia nie przedłużyłem.

Spróbujmy jednak napisać nieco więcej ;)

Zdecydowanie warto docenić pomysł na e-learning. Przygotowanie takich kursów na pewno nie było tanie, marketingowo jest też bardzo fajnym rozwiązaniem – oto uznani eksperci uczą tego, na czym sami się znają najlepiej. Przydatne zwłaszcza dla tych, którzy wierzą, że tylko praktycy mogą być dobrymi nauczycielami.

Faktem jest, że w pakiecie dostajemy dużo materiału. Ponad trzydzieści kursów, liczących po 20-30 lekcji wideo o typowej długości 10-30 minut, do tego podsumowania tekstowe, ćwiczenia i spora przestrzeń na dyskusję. Na poziomie samej obszerności materiału jest tu naprawdę dobrze. Trudno mieć również zarzuty co do wyboru ekspertów, czy zakresu poruszanych tematów. Na większość poruszanych kwestii mamy co najmniej 2-3 specjalistów i ich kursy. Np. pisania uczą Gladwell, Stein i Patterson, a niedługo też Attwood. Mniej zadowoleni mogą być zainteresowani sportem czy muzyką – tam mamy zwykle po jednym filmie dla poruszanej dyscypliny lub gatunku muzycznego. Da się jednak zakres kursów sprawdzić przed nabyciem, to jest więc w porządku.


Skąpstwa więc tym kursom nikt nie może zarzucić.

Gorzej jest natomiast w zakresie treści. Z góry przyznam, że nie mogę mówić o wszystkich kursach – przejrzałem kilkanaście, zgłębiłem kilka – ale nie widzę powodu by zakładać, że inne wyraźnie odstają od normy.

A ta była, niestety, dość przeciętna.


Niestety, ale potwierdza się po raz kolejny dawno przebadany fakt, że eksperci rzadko kiedy są dobrymi nauczycielami w zakresie tego, w czym są ekspertami. Po prostu trudno im się postawić w butach początkujących. W efekcie mówią albo zbyt trudno, albo – jak w wypadku praktycznie każdego kursu Masterclass jaki oglądałem – zbyt ogólnie.

Niestety, ale gęstość informacji w kursach, które oglądałem, jest bardzo niska. Najlepiej wypadał w tej kwestii chyba Patterson i byłby to chyba jedyny kurs z tego cyklu, któremu dałbym 4+ w naszej typowej szkolnej skali. Większość pozostałych oceniłbym jako coś między 3 i 4-. Prowadzący ewidentnie mają dobre intencje i się starają, ale brak im pewnego sznytu, by swoją wiedzę optymalnie przekazać. W efekcie zostaje prestiż nauki od ekspertów, ale niekoniecznie konkretne umiejętności. Generalnie najlepiej i tak wypadali tu, moim zdaniem, pisarze, którzy podchodzili do tego co robią najbardziej systemowo. Ale może też jestem skrzywiony i dziwnie oceniałem, bo jednak osobiście najbliżej mi do pisarzy właśnie?

Nawet w wypadku pisarzy, jakość poznawanych treści była, w najlepszym razie, porównywalna ze średnio dobrym podręcznikiem p.t. „jak pisać”. Podobnie w pozostałych obszarach – brak było, w mojej ocenie, naprawdę wartościowych treści, które pozwoliłyby powiedzieć „ok, wow, za to warto zapłacić”.

Wyraźnie to widać zwłaszcza w przypadku kucharzy. To co od nich dostajemy, to materiały porównywalne z programami w KuchniaTV czy kulinarnymi kanałami na youtube. Zdecydowanie nie coś, za co warto byłoby płacić dodatkowe pieniądze, chyba, że ktoś już cały kulinarny youtube obejrzał. Dwa razy. I mówię to jako fan Gordona Ramsaya.


Pod względem wygody użytkowania platforma generalnie sprawdza się bardzo dobrze, działa szybko i sprawnie, a kontrola jest intuicyjna. Jedynym problemem, jaki zauważyłem, jest kwestia przyśpieszenia nagrań. Tempo ich nagrania jest takie, że 1.0 było dla mnie nieco za wolne, ale 1.5, najbliższa kolejna opcja, już zdecydowanie za szybkie. Przy obfitości materiału nieco to frustrowało. Tym niemniej nie ma co narzekać.


Podsumowując – jak masz luźniejszy tydzień, można poświecić jego część na darmową próbę i sprawdzenie tych kursów. Nie polecam jednak zakupu pakietu. Dużo lepiej wybrać się, do tego za darmo, np. na Coursera. Nie mają prestiżu gwiazd, ale jakość typowych kursów jest zdecydowanie wyższa.



Potrzebujesz dawki solidnej determinacji do działania? Chcesz zaangażować się bardziej, usprawnić swoje działanie, wesprzeć swoją motywację? Chcesz by Ci się bardziej chciało, a co ważniejsze - chcesz być w stanie robić to co trzeba, nawet gdy Ci się niezbyt chce? Poznaj e-kurs Determinacja w Działaniu! 26 lekcji wideo, 210 minut, praktyczne i konkretne rozwiązania do wprowadzenia w życie od razu! Już teraz na Mindstore.pl


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis