Przegląd badań, cz. 6 – Kiedy uczymy się na błędach?

Kontynuując cykl n.t. raportów z ciekawych badań, tym razem zajmiemy się tematyką uczenia się na błędach – w jakich sytuacji do tego dochodzi, a w jakich nie?

Badanie 6:My Bad! How Internal Attribution and Ambiguity of Responsibility Affect Learning From Failure” (Moja wina! Jak wewnętrzne przypisanie oraz niejasność odpowiedzialności wpływa na naukę z błędów)


O co chodzi: Zawsze się mówi „ucz się na błędach”, ale na ile jest to realne? Badania pokazują, że bynajmniej nie jest ona standardową reakcją na porażkę – owszem, czasem ma miejsce i jest bardzo korzystna, ale w innych sytuacjach w ogóle nie zachodzi.  Na ile jesteśmy zdolni się uczyć na swoich błędach i w jakich warunkach mamy szansę na taką naukę?

Autorzy badania spróbowali podejść do tematu z perspektywy teorii atrybucji. Założyli, że jeśli badani przypisują sobie odpowiedzialność za porażkę, to będą się z niej uczyli, ale jeśli odpowiedzialność jest niejasna, to z dużo większym prawdopodobieństwem unikną jakiejkolwiek nauki w imię zachowania dobrego obrazu o sobie.


Eksperyment i wyniki: Eksperyment obejmował trzy badania:

A) Tzw. eksperyment naturalny, analiza realnych danych mających wykazać pewien efekt. Badano pracowników firmy zajmujących się wyszukiwaniem i przepisywaniem firmowych numerów telefonu z internetu. W tego rodzaju pracy odpowiedzialność jest jasna, oczekiwano więc, że dane pokażą wzrastające kompetencje w toku popełnianych błędów. Faktycznie tak było – zarówno ogólne doświadczenie, jak i ilość sukcesów i porażek przekładała się na wzrost kompetencji, ale zdecydowanie największy wpływ miały tutaj błędy.

B) To już eksperyment klasyczny. Uczestnicy (ponad 350 osób) wypełniali zadanie online, by po tygodniu zostać zaproszonymi do kolejnego badania. W drugim badaniu brało już udział dużo mniej osób (83). Tak wysoki poziom rezygnacji jest niestety typowy dla takiej struktury badania.

W pierwszym zadaniu badani dostali informacje n.t. stanu technicznego samochodu i mieli ocenić, czy powinien on wziąć za godzinę udział w wyścigu (zadanie wzorowane na katastrofie promu Challenger). Uczestnicy mieli też możliwość zebrania dodatkowych informacji pozwalających trafniej ocenić ryzyko. Zadanie to zostało wybrane ponieważ miało bardzo wysoki stopień porażek, ale też dawało uczestnikom okazję do przypisania zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej odpowiedzialności. Po dokonaniu wyboru uczestnicy zostali poinformowani do analogii do promu Challenger oraz konsekwencjach ich decyzji. Podkreślono również znaczenie wyszukania wszelkich informacji i pokazano jak takie dodatkowe wyszukanie niemal gwarantowało słuszną decyzję. Na koniec poproszono ich o ocenę swojej decyzji (co pozwalało sprawdzić jak przypiszą odpowiedzialność).

W drugim zadaniu mieli wcielić się w rolę analityków i oszacować który z potencjalnych terrorystów stanowi największe zagrożenie. Dostali własne notatki z „ich” pracy, oraz możliwość napisania do innych analityków pracujących nad sprawą. „Ich” notatki typowały jednego z terrorystów, ale w świetle połączonych danych wszystkich analityków to inna osoba była prawdziwym zagrożeniem.

Zgodnie z przewidywaniami, im bardziej dana osoba przypisała sobie w pierwszym badaniu odpowiedzialność za porażkę, tym większe było prawdopodobieństwo jej nauki na błędach i zdobycia dodatkowych informacji (a więc również sukcesu) w drugim zadaniu. Co ciekawe (choć próbka była tu bardzo mała i należy to traktować z dystansem), wyniki pokazały również umiarkowany negatywny efekt przypisywania sobie odpowiedzialności w przypadku sukcesu w pierwszym zadaniu. Czyżby efekt brawury?

C) Grupa uczestników zebrana przez system Amazon Mechanical Turk. Mieli używać narzędzia internetowego do oceny próbek krwi, szukając na zdjęciach specjalnych markerów. Wszyscy uczestnicy dostali informacje, że uzyskali złe wyniki w teście (niezależnie od faktycznych wyników) pod względem trafności i wydajności. Połowa osób dostała też informację, że błąd był po ich stronie, a połowa, że za błąd mógł odpowiadać program używany w zadaniu. Co istotne, to drugie wyjaśnienie nie mówiło wprost, że porażka była wynikiem programu, po prostu dawała opcję takiego wyjaśnienia.

Następnie uczestnicy dostali okazję do zapoznania się z przykładami prawidłowo wykonanego zadania i poproszono ich o pomyślenia o swoich wynikach i ich przyczynach. Następnie drugi raz podjęli się tego samego zadania, podczas gdy program mierzył czas poświęcony na zadanie oraz wyniki (uczestnicy nie wiedzieli o tym). Na koniec zostali przepytani o swoje wrażenia z badania oraz wyjaśniono im faktyczną jego naturę.

Zgodnie z przewidywaniami, silniejsze wewnętrzne przypisanie odpowiedzialności przełożyło się na lepsze wyniki i większe zaangażowanie w drugiej rundzie zadania. Co więcej, w sytuacji niejasnej odpowiedzialności uczestnicy mieli silną tendencję do przypisywania odpowiedzialności czynnikom zewnętrznym, tym samym sabotując swoje szanse nauki.


Co z tego wynika: Wywal wymówki. Ot tak, po prostu. Nawet jeśli czynniki zewnętrzne faktycznie miały duże, nawet kluczowe znaczenie, jeśli chcesz się czegoś nauczyć z danej sytuacji, jeśli chcesz wdrożyć coś nowego w życie, musisz wziąć na siebie odpowiedzialność za wyniki. Fakt, działasz tak wbrew wszystkiemu, do czego jesteśmy ewolucyjnie uwarunkowani, ale hej! Nikt nie mówił, że będzie łatwo ;)


Jakość badania: Kluczowy problem z artykułem jest jeden: to tzw. working paper, wersja opublikowana w internecie PRZED procesem recenzji koleżeńskiej. Jeśli tą recenzję przejdzie i zostanie opublikowana, będzie to bardzo ciekawy materiał, do tego czasu warto jednak podchodzić do niego z pewnym dystansem. Trochę nie podoba mi się też pierwsze badanie – mam wrażenie, że jest tak skonstruowane, że wyniki mogą być łatwo czystym artefaktem metody pomiaru.



Jeszcze tylko kilka dni zostało na skorzystanie z przedpłaty na wiosennego Praktyka Beyond NLP! 17-25 marca 2018, Warszawa, 9 dni intensywnej pracy nad sobą. Więcej informacji znajdziesz TUTAJ


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Michał Kurzyński

    Wydaje mi się że w momencie przyznanie się przed sobą że to ja mogłem popełnić błąd, otwiera się w psychice możliwość poprawy procesu.
    Jeśli błąd jest lokalizowany zewnętrznie, to brak możliwości poprawy procesu, bo niby jak?
    Ciekawe że potwierdzają te wyniki coś co mi się wydaje, co powoduję że muszę szczególnie krytycznie do nich podejść, bo może mieść miejsce błąd poznawczy (nie pamiętam jego nazwy, coś związane z przyjmowaniem argumentów potwierdzających naszą wcześniejszą opinię), wiec fakt że praca jest przed recenzją koleżeńską, logicznie bardzo zaniża jej wartość, a nawet jeśli przedzie, to potrzeba jeszcze replikacji wyników w innym nie zależnym eksperymencie, najlepiej kilku :)

    Prościej mówiąc, daje do myślenie, ale bardzo należy uważać w wyciąganiem wniosków, gdyż podstawa jest na razie dość słaba.