Kontynuując cykl n.t. raportów z ciekawych badań, tym razem zajmiemy się badaniami nt. związku dochodów z poczuciem codziennego szczęścia oraz długoterminowej satysfakcji z życia.

Badanie 4: High income improves evaluation of life but not emotional well-being (Wysokie dochody poprawiają ocenę życia, ale nie emocjonalny dobrostan)

money shoot


O co chodzi: „Pieniądze szczęścia nie dają” stało się już hasłem kultowym, ale czy potwierdzają je badania? Podstawową kwestią jest tu pytanie „jakiego szczęścia”, w psychologii coraz częściej rozróżnia się bowiem kilka jego kategorii. W tym badaniu oddzielnie mówimy o „emocjonalnym szczęściu” (jak się czujesz z dnia na dzień), oraz „życiowej satysfakcji” (jak oceniasz swoje życie długoterminowo). Poniższe badanie próbowało weryfikować wpływ pieniędzy (rocznego dochodu rodziny) wg. tych właśnie kryteriów.

Eksperyment i wyniki: Eksperyment wykorzystuje dane zebrane w ciągu dwóch lat (2008-2009) przez Instytut Gallupa, który codziennie robił sondaż 1000 osób odnośnie ich sytuacji życiowej, dochodu oraz szczęścia. Szczęście emocjonalne weryfikowane było przez występowanie różnych emocji, satysfakcja życiowa przy użyciu specjalnego narzędzia psychologicznego – skali Cantrila.

Po usunięciu z grupy badanych osób, które nie podały dochodu, oraz osób których podany dochód był tak skrajnie niski, że realistycznie nie mógł być jedynym dochodem rodziny (poniżej 500 dolarów rocznie), pozostało ponad 450 tysięcy odpowiedzi.

Odpowiedzi te zostały poddane obróbce statystycznej, mającej na celu wykluczenie wpływu czynników takich jak wiek, miejsce zamieszkania, płeć, wykształcenie czy wzrost (czynniki te razem wzięte odpowiadały za 37% różnic w poczuciu szczęścia i satysfakcji). Ogólna analiza statystyczna jest warta przeczytania, gdyż wskazuje wiele ciekawych zależności (np. osoby z wyższym wykształceniem mają więcej stresu, zaś osoby religijne więcej pozytywnych uczuć i mniej stresu, ale religia nie zmniejszała występowania smutku ani zmartwienia).

W kontekście szczęścia i satysfakcji, okazało się, że:a) wzrost majętności przekłada się wyraźnie na wzrost satysfakcji życiowejb) wzrost majętności nie ma natomiast dużego wpływu na poczucie codziennego szczęścia,  większość osób (85%) zgłasza, że poprzedniego dnia odczuwała szczęście przez jakiś czas. Jakikolwiek odczuwany wpływ zanika dopiero powyżej progu dochodów w wysokości 75 tysięcy dolarów rocznie na rodzinę (który to próg osiąga w USA ok. 30% rodzin, przy czym mediana jest niewiele niższa – 71.5 tysiąca).c) spadek majętności ma natomiast znaczący wpływ na odczuwany stres i niezadowolenie, wzmacniając efekt różnych negatywnych wydarzeń. Efekt zanika dopiero powyżej progu dochodów w wysokości 75 tysięcy dolarów rocznie na rodzinę.

Co z tego wynika: Pieniądze mogą kupić ogólne zadowolenie z życia, a brak pieniędzy będzie jeszcze wzmacniał negatywne konsekwencje różnych życiowych doświadczeń, ale brak pieniędzy nie musi się przekładać na brak szczęścia w codziennym życiu. Trzeba pamiętać, że dane te dotyczą długoterminowych efektów określonych dochodów. Krótkoterminowo, jeśli ktoś zarabia 80 tysięcy rocznie i zacznie zarabiać 200 tysięcy, oczywiście będzie to miało pozytywny efekt, natomiast taka osoba dość szybko się do tych nowych warunków przyzwyczai i zaadaptuje. Przestaną więc one pozytywnie wpływać na jej samopoczucie.

Główną wartością tego badania jest odniesienie pytania o pieniądze i szczęście do dwóch oddzielnych kategorii, które dotychczas były zwykle „zlewane” w jedną – satysfakcji życiowej i „codziennego” szczęścia. Ta pierwsza jest związana z dochodami i nie wydaje się, żeby była jakaś kwota pozwalająca na jej wysycenie, przynajmniej w zakresie „typowych” dochodów populacji – badanie nie obejmowało osób o dochodach ponad 200 tysięcy dolarów rocznie.

Takie „wysycenie” następuje natomiast stosunkowo szybko w przypadku codziennego szczęścia. Niskie dochody nie ujmują zbyt wiele szczęścia, natomiast zdecydowanie pogłębiają konsekwencje nieszczęśliwych wydarzeń. Samotność, ból głowy, astma, to wszystko jest odczuwane silniej i gorzej, gdy przy okazji nie ma się pieniędzy, a nawet weekendy, zwykle wiążące się z lepszym nastrojem, są w takich warunkach mniej pomocne. Jednak już od średnich dochodów efekt ten zdaje się zanikać i więcej pieniędzy nie przekłada się na większe szczęście czy mniej stresu. W tym zakresie faktycznie pieniądze szczęścia nie dają, ale jeśli jest ich dość, to mogą ochronić przed goryczą nieszczęścia.

Jakość badania: Zaletą eksperymentu jest fakt, że jego wyniki zdają się być replikowane w innych, pokrewnych badaniach, trzeba natomiast wskazać na jego wadę – oparcie na sondażu Instytutu Gallupa. Sondaże są notorycznie niskojakościowymi źródłami w badaniach, gdyż ludzie je wypełniający mają niestety tendencje do manipulacji rzeczywistością. Rozmiar sondażu – kilkaset tysięcy rodzin – nieco to nadrabia, ale tylko nieco.

Pozostaje też pytanie gdzie konkretnie ta granica pada w innych krajach – czy w Polsce albo Argentynie również to 75 tysięcy dolarów na rodzinę jest tym kryterium? Czy 75 tysięcy złotych? Czy jeszcze inna kwota? Dlatego do ogólnych wyników warto podejść z pewnym dystansem.



Jeśli cenisz treści z tego bloga, zostań patronem na Patronite i postaw mi kawę.

Im więcej kawy w Arturze, tym więcej ciekawych treści Artur generuje ;)


 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis