Przecież to nic nie szkodzi, czyli nieco o efektach zewnętrznych…

Świat jest złożony. Ta złożoność sprawia, że często tracimy z oczu kwestie, które mogą być dla nas niezwykle istotne. Dziś chciałbym napisać nieco o jednej z takich kwestii. O czymś, co w ekonomii nazywa się efektami zewnętrznymi.

„Externalities”/”Efekty zewnętrzne” to zjawisko przeniesienia kosztów (lub, rzadziej, korzyści) działania danej osoby lub grupy na osoby trzecie, bez ich zgody.

Najbardziej znajomym przykładem efektów zewnętrznych będzie tu zanieczyszczenie środowiska. Fabryka X produkuje określony towar i na nim zarabia, ale wytwarza przy tym określoną ilość substancji trujących, które wypuszcza przez kominy. Te substancje są kosztami zewnętrznymi dla okolicznych mieszkańców. Fabryka może sprzedawać produkt taniej (lub zarabiać więcej) bo nie ponosi kosztów uniknięcia zanieczyszczeń lub ich likwidacji.

Uprzedzając ewentualne głosy krytyki – oczywiście coraz częściej fabryki muszą jednak te koszta ponosić. Przynajmniej w zakresie środowiska. Jako społeczeństwo uczymy się powoli obserwować takie efekty zewnętrzne i domagać się, by zainteresowane jednostki brały za nie odpowiedzialność. Jest to jednak proces powolny. A i my, powiedzmy sobie szczerze, jesteśmy ślepi na większość takich efektów.


Tymczasem jest to temat, który warto znać. Wpływa on bowiem dramatycznie na ocenę bardzo wielu zachowań i sytuacji.

Efekty zewnętrzne nie dotyczą bowiem tylko i wyłącznie kominów fabrycznych. Dotyczą praktycznie każdego aspektu naszego życia.

  • Moja niechęć do partaczy w mojej branży wynika właśnie ze świadomości kosztów zewnętrznych, jakie za ich sprawą spadają między innymi na mnie. Nieudolny czy nieuczciwy coach lub trener ponosi niewielką część ceny swojej nieuczciwości. Większość tej ceny spada na resztę branży, do której zaufanie spada.
  • Gdy mowa o przemocy seksualnej, część facetów buntuje się pod hasłem „nie wszyscy faceci są tacy”. Jasne, nawet nie większość. Ale ci przemocowi nie ponoszą pełnych kosztów swojego chorego zachowania. Te koszta ponoszą, przede wszystkim, ich ofiary, potem potencjalne ofiary, które czują się bardziej zagrożone, a w dalszej kolejności również wszyscy normalni faceci. Bo w efekcie wszyscy jesteśmy postrzegani w kategorii „potencjalne zagrożenie” – więc to nam w pierwszej kolejności powinno zależeć na wyeliminowaniu takich zachowań.
  • Gdy jeden przedsiębiorca okazuje się nieuczciwy, klienci robią się ostrożniejsi i bardziej wymagający od wszystkich konkurentów.
  • Gdy jeden klient nadużywa dobrej woli sklepu, sklep może zrewidować swoją politykę i zmniejszyć dobrą wolę względem wszystkich klientów, by uniknąć potencjalnych powtórek takiej sytuacji.
  • Decyzje antyszczepionkowców wpływają nie tylko na ich samych i ich dzieci, ale też na odporność stadną.
  • Firmy wykorzystujące pracowników i nie płacące za nich składek przerzucają swoje koszta pracy na całe społeczeństwo.
  • Wyrzucanie śmieci na plażę czyni ją brzydszą dla wszystkich wypoczywających.
  • Propagowanie fake-niusów w internecie pozwala pewnym portalom się wybić, ale sprawia, że dostęp do jakościowej wiedzy staje się trudniejszy dla wszystkich użytkowników sieci.


Przykłady można oczywiście mnożyć. Niemalże w nieskończoność. Efekty zewnętrzne są wszędzie wokół.

Gdy przyjrzę się dyskusjom, w jakich biorę udział, w większości z nich istotnym elementem jest właśnie kwestia kosztów zewnętrznych.

Kosztów, których rozmówcy zdają się nie widzieć, lub nie być ich świadomymi.

To czyni całą wymianę dość problematyczną, bo wyliczenie wartości danej rzeczy wygląda zupełnie inaczej, gdy bierzemy, oraz gdy nie bierzemy pod uwagę kosztów zewnętrznych.


Oczywiście, efekty zewnętrzne mogą być również pozytywne. Takie rzeczy jak służba zdrowia czy edukacja to klasyczne przykłady działalności o dużych korzyściach zewnętrznych. Z wykształconych i zdrowych pracowników korzysta całe społeczeństwo, firmy dla których pracują, itp. Korzyści zewnętrzne daje np. zapewnienie odpowiedniej infrastruktury. Korzyści zewnętrzne w codziennym życiu to wszystkie te sytuacje, gdy z danego działania korzystać mogą dodatkowe osoby, obok bezpośrednio zainteresowanych. Inwestor budujący faktycznie ładne, zielone osiedle sam czerpie korzyść, daje ją swoim mieszkańcom, ale także okolicznym mieszkańcom, których okolica została upiększona.  Zachowując się przyzwoicie wobec klienta jednocześnie jesteś pozytywną wizytówką swojej branży i zwiększasz zaufanie do niej jako do całości. Robiąc profesjonalnie swoją pracę zwiększasz postrzeganą wartość całej swojej branży.


To również warto widzieć. Tego również warto być świadomym.

Bo, ponownie, znacząco wpływa to na ocenę danej sytuacji czy zachowania.


Dlatego warto wiedzieć, że efekty zewnętrzne działają. Warto być świadomym takich efektów naszym zachowaniu i w zachowaniu ludzi wokół nas. Warto tak kształtować politykę, by promować korzyści zewnętrzne oraz by zmuszać osoby odpowiedzialne za koszta zewnętrzne za ponoszenie pełnych konsekwencji swoich działań. Nie zawsze jest to łatwe czy proste. Ale bez tego daleko nie zajdziemy…



Lean Mind Experience - kurs, który zapewni Ci narzędzia do niezwykle głębokiego rozwoju. Dziewięć intensywnych dni, trzy zjazdy rozwojowe, poświęcone Twoim relacjom, skutecznemu działaniu i świadomości emocjonalnej. Nasycony praktycznymi rozwiązaniami, skupiony na tym, co buduje w Twoim życiu realną, codzienną wartość. Esencja ponad dziesięciolecia pracy nad skutecznym rozwojem. Pierwszy zjazd rozpoczyna się już 21 września! 


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis