Problemy z odpuszczeniem, czyli eksperyment z trzema pokojami…

Uwielbiam badania, które pokazują jak irracjonalni potrafią być ludzie. Wyjaśniają one tak dużo na temat naszych codziennych zachowań i decyzji… Pozwalają, paradoksalnie, dostrzec racjonalne schematy w pozornie irracjonalnych decyzjach. Pozwalają po prostu trafniej przewidywać świat.

Jednym z takich badań, pochodzącym z ekonomii behawioralnej, ale mającej odniesienie do takich kwestii jak wybór pracy czy związku, jest eksperyment z trzema pokojami. (Keeping Doors Open: The Effect of Unavailability on Incentives to Keep Options Viable )

Uczestnicy cyklu eksperymentów opisanych w tym badaniu mieli okazję zarobić pewną kwotę pieniędzy. Jaką? To już zależało od ich decyzji.

Na ekranie komputera pojawiała się grafika z trojgiem drzwi – niebieskimi, zielonymi i czerwonymi. Gracze startowali z zapasem 100 kliknięć. Wejście do jednego z tych trzech pokoi kosztowało ich 1 kliknięcie, podobnie jak zmiana pokoju. Gdy już „byli” w danym pokoju, każde kolejne kliknięcie pozwalało im zarobić kwotę z przedziału przypisanego do danego pokoju (np. 4-8 centów, albo 1-5 centów). W wersji kontrolnej eksperyment sprowadzał się tylko do tego ustawienia. W takim układzie gracze szybko identyfikowali pokój, który uznawali za najbardziej dochodowy i spędzali resztę gry klikając w nim.


Następnie wprowadzono jednak ciekawą modyfikację. Ignorowane pokoje zaczynały się zmniejszać, a ignorowane przez 12 kliknięć, znikały na zawsze…

Gracze wpadali w amok! Nie byli w stanie pozwolić pokojom się zamknąć, nawet jeśli przeczuwali, że niektóre są mniej opłacalne niż inne. po prostu nie pozwalali im zniknąć! (I zarabiali przez to wyraźnie mniej niż gracze z wersji kontrolnej, czuli się też dużo bardziej zestresowani na koniec gry!)


Już te wyniki byłyby ciekawe, ale eksperymentatorzy mieli w rękawie jeszcze kilka trików. Np. kazali sobie płacić za zmianę pokojów – gracze wciąż się na to decydowali by zachować wszystkie możliwości. Powiedzieli graczom dokładnie ile mogą zarobić w każdym pokoju – wciąż dbali by zachować wszystkie opcje. W końcu pozwolili nawet na „wskrzeszenie” zamkniętych drzwi jednym kliknięciem… Bez skutku.

Z jakiegoś powodu gracze nie byli w stanie powstrzymać się przed zachowaniem wszystkich opcji. Nie wiemy czemu tak było – czy to irracjonalny instynkt przed odrzuceniem dostępnych możliwości? Czy nadzieja na jakąś specjalną nagrodę, jeśli zachowają wszystkie pokoje do końca gry? Niczego takiego nie wyrażali, po prostu, widząc zanikające opcje, nie byli w stanie nie rzucać się im na ratunek…



Przerwa na reklamę ;)


Chcesz poznać Beyond NLP, ale nie jesteś w stanie wybrać się na kurs? Już teraz na MindStore  dostępny jest e-kurs Beyond NLP w Praktyce. Pełen program Praktyka Beyond NLP w wersji e-learningowej!

 


Wracamy do artykułu :)



Pomyśl o tym, co ten eksperyment oznacza…

Jak wiele wyborów pojawia się w Twoim życiu? I jak trudno Ci wybrać jedną z opcji i się jej trzymać? Zaakceptować porzucenie alternatyw? Nie trzymanie choćby malutkiej opcji zmiany zdania?

No właśnie.


Problem ten przejawiał się wielokrotnie w pracy z moimi klientami. Nadmiar opcji może być równie problematyczny, jak ich niedobór, zwłaszcza gdy niektóre z tych opcji wydają się zamykać. Wielu moich klientów miało kłopoty z ostatecznym zakończeniem związków, które sami uznawali za niesatysfakcjonujące. Ze zmianą pracy, nawet gdy obecna nie wydawała się odpowiednia… Bo wymagałoby to twardej decyzji. Zamknięcia jednych drzwi.

Nawet, jeśli pewnie dałoby się je kiedyś odtworzyć… Nawet jeśli nie kosztowałoby tak wiele starań… To sama możliwość tego, że te „drzwi” znikną była dla nich nie do przyjęcia. Coś w ich mózgu wołało „STÓJ!”


Nie mogę obiecać, że sama świadomość tego mechanizmu pozwoli już na uwolnienie się od niego. Ale na pewno to ułatwia.

A jakakolwiek pomoc jest tu bardzo, bardzo przydatna.


Pomyśl – osoby, które ulegały temu zjawisku osiągały dużo gorsze wyniki od tych, które trzymały się jednej wybranej ścieżki. Ba! Eksperymentatorzy wyliczyli, że nawet wybierając nieoptymalny „pokój” i skupiając się na nim, osoby badane i tak zarobiłyby WIĘCEJ niż przeskakując między różnymi pokojami.

Oczywiście, życie nie jest idealnie uszeregowanym eksperymentem. Można tak argumentować. W życiu faktycznie może być jakiś bonus za „zachowanie wszystkich opcji otwartych”. Tylko na ile jest to prawdopodobne? Jakie są realnie szanse na to, że tak właśnie się wydarzy, a jakie na to, że po prostu poniesiesz koszt „skakania z kwiatka na kwiatek” i „krycia wszystkich opcji”?

Niestety, choć podjęcie decyzji o zostawieniu pewnych opcji może być bolesne i trudne, warto być w stanie zagryźć zęby i to  zrobić… Zwłaszcza we współczesnym świecie, który opcjami nas wręcz zarzuca.


Eksperyment z trzema pokojami może nam w tym pomóc, uświadamiając, że my też mamy takie, a nie inne tendencje. Zdani na swoje automatyzmy, będziemy się miotać próbując uratować dostęp do wszelkich dostępnych nam opcji. Nie będzie miało znaczenia jak stresujące czy niewydajne to jest, po prostu będzie nas korciło, by tak się właśnie zachować.

Dlatego warto być w stanie „tupnąć” nogą i się postawić samemu sobie. Zrezygnować z pewnych opcji i skupić siły na innych. To po prostu nieporównwyalnie bardziej wydajne.



Nadchodzi kolejna edycja Praktyka Beyond NLP. 9 dni. 6-12 osób. Ponad 70 narzędzi rozwojowych. Ponad 100 stron szczegółowego skryptu. Po prostu kawał solidnego szkolenia na którym poznasz tajniki komunikacji, inteligencji emocjonalnej i skuteczności osobistej. Do 3 lipca w przedpłacie! Więcej informacji znajdziesz TUTAJ


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Kamil

    Wyniki trudne do uwierzenia, tym bardziej że to tylko jedno badanie (a przynajmniej nie wspominasz o innych), ale… prestiżowe czasopismo, próby we wszystkich eksperymentach naprawdę przyzwoite, zmierzone efekty silne, p-value niskie (większość poniżej 0.01, a nawet 0.001), metodologia porządna, dogłębnie szukająca związku przyczynowo-skutkowego. Ciężko się do czegoś przyczepić. Dzięki Artur za bardzo ciekawy artykuł o bardzo ciekawym zjawisku!

    Btw. wspominałeś kiedyś o małej wiarygodności chińskich badań i od tego czasu jak tylko znajdę przez przypadek coś potwierdzającego efekt ziółek czy innych roślinek to patrzę na nazwiska autorów i pochodzenie – oczywiście zawsze chińskie! Mógłbyś o tym napisać na blogu coś więcej, dlaczego tak jest, o ile oczywiście to jakoś pasuje na artykuł.

  • Jacek

    Dobrze na głowę w tym temacie robi też książka „Essentialism: The Disciplined Pursuit of Less”.

  • Adam314

    A potem mamy problem z wyrzuceniem zbędnych rzeczy bo moga sie jeszcze przydać, z podjęciem decyzji w która stronę iść naprzód przez co stoimy w miejscu. Brak decyzji to też decyzja i to najgorsza – że zmarnujemy swój czas na niezdecydowanie.

    • Kamil

      Z tym wyrzucaniem rzeczy to jest naprawdę… 5 lat czegoś nie dotykasz, a i tak nie wyrzucisz, bo może kiedyś zbierze się na wspomnienia…

  • Zdzisiu

    A kojarzysz eksperyment, w którym dzieciaki zostawały same w pokoju ze słodyczami? Powiedziano im, że jak zaczekają, to dostaną drugie tyle. I potem część z nich od razu się rzuciła, a jakaś część poczekała i dostała więcej. Gdy dorosły, to przebadali ich życie i okazało się, że te co umiały odroczyć nagrodę radziły sobie lepiej.

    Jestem ciekawy co robiły te bardziej zaradne: czy siedziały sobie na krześle i gapiły się na słodycze, czy może odwracały wzrok, bawiły się czymś, chowały wyżerkę?

    • Odwracały uwagę zajmując się czym innym.

      • Zdzisiu

        Czyli nie miały jakiejś super silnej woli, tylko umiały ją ‚hakować’. Dzięki

        • Tak. Pójdę o krok dalej – koncepcja silnej woli jako cechy, a nie konsekwencji strategii poznawczych, w ogóle nie ma empirycznego poparcia.

          • Pawel

            Poznawczych? Możesz rozwinąć?

  • Kuba

    Oho, ten problem znam doskonale…

    Strach przed zniknięciem alternatyw, przez co stoję w niezdecydowaniu aż wszystkie odpadną i życie wybierze za mnie.

    Często nie chodzi nawet o to, które rozwiązanie będzie dla mnie faktycznie najlepsze. Chodzi o poczucie bezpieczeństwa – że nawet jeśli obecny wybór okaże się nietrafionym, to zawsze mogę uciec; oraz o poczucie możliwości – że nic nie straciłem, niczego nie odrzuciłem. Mimo, że w międzyczasie tracę wszystko…

  • Ppp

    Posiadanie możliwości łatwej zmiany zdania samo w sobie tez jest wartością. Skąd wiesz, że najbardziej zyskowna opcja będzie nią przez kolejne lata?
    Miałem pieniądze w czterech bankach – jak jeden obraził mnie wysokimi opłatami, opuściłem go w ciągu tygodnia, ponieważ miałem trzy inne opcje do wyboru.
    Zachowanie w badaniu wygląda na nielogiczne, ale w życiu – jest jak najbardziej prawidłowe.
    Pozdrawiam.

    • Nie. Zachowanie ani tu, ani tu nie było prawidłowe, to jest weryfikowalne przez wynik finansowy w badaniu po prostu.

  • zwiew

    Arturze nadal utrzymujesz że Niemcy są wolne od zamachów terrorystycznych? Buahahaha
    ps. Czerską nadal łykasz czy już odpuściłeś?

    • Anonimowy trollu, jeśli przytaczasz moje tezy, to przytaczaj wiernie :) Nadal twierdze, że nie tylko w Niemczech, ale w całym świecie zachodu przejmowanie się zamachami terrorystycznymi jest przejawem reagowania emocjami, a nie rozsądkiem – bo nie stanowią absolutnie żadnego realnego zagrożenia. (Co innego jakbyś pojechał do Iraku, tam byłoby to w miarę realne zagrożenie).

      P.S. Zgodnie z regulaminem, wiesz – odanonimuj się, albo spadasz :) Wybór należy do Ciebie (ehh, jak ja uwielbiam jak te anonimki są mocne w gębie, ale odwagi by się podpisać nie mają…)