Podsumowanie 2015 roku

Zgodnie z tradycją, czas na podsumowanie roku :)

Ten rok był w sumie, cóż, dziwny :)

Ten rok był w sumie, cóż, dziwny :)

Jeśli miałbym określić 2015 jednym słowem, to musiałoby to być słowo DZIWNY.

Na wiele sposobów był to rok udany. W końcu udało mi się rozhuśtać kursy internetowe na mindstore. Rozpocząłem kilka naprawdę fajnych współpracy, co przełożyło się m.in. na większą ilość szkoleń korporacyjnych. Miałem też okazję przetestować wiele tematów szkoleniowych przy szkoleniach otwartych.

Przede wszystkim jednak zapamiętam ten rok, jako rok niezwykłego nagromadzenia mało prawdopodobnych zdarzeń, a w szczególności – odwołań. W branży szkoleniowej nie jest oczywiście niczym dziwnym, że klient zapisze się na szkolenie otwarte, ale w końcu nie zapłaci i nie weźmie w nim udziału. To jest wpisane w naturę branży, człowiek po prostu uczy się szybko, by nie dzielić skóry na niedźwiedziu i robi swoje. Natomiast niemal nigdy nie zdarza się, żeby ktoś zapłacił za szkolenie, a potem się nie zjawił. A przynajmniej tak było aż do 2015, kiedy zaliczyłem kumulację takich wydarzeń od razu za wszystkie dotychczasowe lata działania ChangeMakers, a i na parę lat do przodu pewnie. W zasadzie nie było szkolenia, w którym taka sytuacja nie dotyczyłaby choć jednego uczestnika.

Smutną puentą tego trendu była konieczność odwołania ostatniego już zaplanowanego szkolenia z cyklu ChangeMasters, Metaphors of Movement Level 1+2 z Andrew Austinem. W tym wypadku to kłopoty zdrowotne trenera sprawiły, że na niecały miesiąc przed terminem musieliśmy odwołać cały warsztat. Strasznie tego żałuję – choć podjąłem już wcześniej decyzję o zamknięciu tego obszaru mojej działalności i skupieniu się na promocji własnych szkoleń i produktów, ew. wypromowaniu kilku nowych nazwisk w Polsce, to liczyłem na dobre pożegnanie ze starą marką, jak również na okazję do spędzenia kilku dni z człowiekiem, którego strasznie lubię i szanuję.

Dziwne rzeczy wyrastały też zresztą na rynku rozwoju osobistego, łącznie z  pojawieniem się dość mocno skrzywionego indywiduum, którego działalność zakończyła się niesławnym „policzkowaniegate” na SGH. Oprócz tego mieliśmy też list gończy za rzekomym self-made milionerem, zniknięcie z naszego rynku jednego z lokalnych guru rozbojowych (ptaszki ćwierkają, że przez bankructwo, mimo masowego używania darmowych pracowników) i bunt załogi innego takiego guru (ptaszki ćwierkają, że ludzie nie lubią jak im się nie płaci przez pół roku…).

Słowem – dziwnie.

Ale przyjrzyjmy się temu wszystkiemu bardziej szczegółowo :)


Realizacja celów:

Na 2015 miałem wstępnie cztery cele, w połowie roku doszedł piąty. Te cele to:

a) Reorganizacja działalności.

b) Rozwój bloga.

c) Zadbanie o czas wolny.

d) Książki.

e) Cykl o badaniach.


Zmiany w ChangeMakers

Długoterminowo, jeśli ChangeMakers ma rozkwitnąć, musi stać się firmą, która może działać bez oparcia na mnie jako na twarzy firmy. Nie jest to łatwa sprawa – wymaga dość dużego rebrandingu, zaangażowania nowych twarzy w firmie oraz licznych innych kroków. Zapowiadałem, że ten cel przewidziany jest na dłuższy czas, ale udało się osiągnąć pewne postępy w jego zakresie.

  • W końcu i bardzo solidnie udało się rozwinąć Mindstore. Obecnie generuje on regularny przychód, a co miesiąc pojawiają się średnio 2-3 nowe produkty i wszystko wskazuje na to, że uda się takie tempo utrzymać.
  • Domknąłem w końcu odnogę ChangeMasters. Nie tak jakbym chciał – wspomniałem już o niefortunnej chorobie trenera – ale tak czy tak udało się to zrealizować.
  • To odwołanie miało niestety inny negatywny efekt – gdybym wiedział, że szkolenie nie dojdzie do skutku, w tym okresie promowałbym już inne projekty i być może wcześniej uruchomił np. kolejną edycję szkoły coachingu. No cóż – takich rzeczy nie sposób przewidzieć i trzeba je zaakceptować.
  • Podjąłem pierwsze próby promowania innych trenerów w ramach ChangeMakers. Na razie nieudane, ale to kwestia czasu i zaangażowania. Mam wokół siebie sporo zdolnych i dobrze przygotowanych osób, czas zbudować im większą rozpoznawalność. Może zacznę do bloga dorzucać gościnne ich wpisy?
  • Rozpocząłem też bardzo fajną współpracę z inną firmą, Bottega i w ramach współpracy z nimi szkoliłem zespoły w Samsungu i Asseco.

Ogólnie, jak to zwykle bywa – mogłoby iść szybciej, ale to co idzie, wychodzi całkiem fajnie ;)



Przerwa na reklamę ;)


Chcesz dojść do siebie po zakończonym związku? Pakiet Autocoachingowy Odkochanie pomoże Ci o to zadbać!


Wracamy do artykułu :)



Rozwój Bloga

Przez ten rok blog rósł bardzo stabilnie, ze średnim tempem wzrostu 30% w skali roku (realnie bliższym 50%, gdyż wyniki z końca grudnia 2014 roku mocno zniekształcił jeden post, który zrobił furorę na wykopie). Ponownie, jest to wolniej niż bym chciał, ale i tak daje to solidną, 130-tysięczną grupę odwiedzających tego bloga. Miło, że jesteście, mam nadzieję, że będziecie tu dalej i że będzie nas tu jak najwięcej :)


Jak z tym czasem wolnym?

Moim dużym planem było zadbanie o to, by mieć więcej czasu dla siebie. Cóż, pierwsza połowa roku była ogromną porażką w tym zakresie. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że niespecjalnie byłem w stanie cokolwiek tam zdziałać, gdyż terminy tych szkoleń miałem ustalone, w przytłaczającej większości, jeszcze w 2014.  Był to mocno wyczerpujący maraton. W tym roku zrobiłem blisko 100 dni szkoleniowych. Więcej, jeśli liczyć również dni nagraniowe do Mindstore. Do tego oczywiście również praca coachingowa, obróbka materiałów, pisanie bloga i Rozwoju dla Początkujących oraz sporo innych działań.

Była to przesada i już nauczyłem się, by planując 2016 dawać sobie zdecydowanie więcej przestrzeni. Być może nie zrealizuję tylu projektów w takim czasie, ale przynajmniej nie wypalę się ani nie załatwię w tym okresie.

Udało mi się wypracować dla siebie minimum dnia-dwóch luźniejszych w tygodniu i trzymam się tego – to ważne w pracy dla siebie, gdzie czas pracy jest de facto nienormowany.

Udało mi się również częściowo ograniczyć ilość dyskusji online. Choć było kilka gorących okresów, m.in. wokół niektórych moich wpisów na Cafe Royal, zacząłem jednocześnie stosować dużo surowsze kryteria tego z kim dyskutuje na FB. Wciąż nieco zbyt luźne, ale dużo zbędnych wymian udało mi się tak zlikwidować. Sporo pracy tu jeszcze przede mną, ale jest progres.


Z książkami wciąż powoli

Skończyłem wprawdzie Rozwój dla Początkujących, ale nie udało mi się napisać niczego więcej. Ewidentnie potrzebuję terminu zewnętrznego, negocjuję więc właśnie tematy z jednym z wydawnictw.


Przegląd badań

Artykuły inspirowane pomysłem o regularnym czytaniu i opisywaniu badań nie były zbyt popularne i szybko z nich zrezygnowałem. Za to udało mi się utrzymać dyscyplinę samodzielnego częstszego sięgania po publikacje naukowe i cieszę się z tego powodu.


Inne obszary

Jeśli chodzi o inne kwestie, powiedziałbym, że moje życie było dość stabilne. Wciąż żonaty i nic nie zapowiada, by miało się to zmienić ;) Wciąż mam dwa koty :) Wciąż piję nieziemskie ilości kawy (choć po rozmowach z jednym klientem zacząłem przyglądać się innym formom parzenia, a dzięki prezentowi od żony od początku grudnia regularnie robię kawę z aeropressu – polecam :) ).

Udało mi się trafić do kilku nowych mediów (m.in. PAP, Forbes’a czy TVN24).

Ciekawie – i w zasadzie bez naszej kontroli i oczekiwań – rozrósł się nam blog z recenzjami Niedzielni Gracze, który w tym roku odwiedziło solidnie ponad 50 tysięcy osób. Mocno angażowaliśmy się też (zwłaszcza Beata) w lokalną społeczność Yelpowską i regularnie widywaliśmy się z ludźmi z tej ekipy.


No dobra, tyle 2015 – rok dziwny, ale ogólnie nawet udany. Zobaczymy co przyniesie 2016 :)

Następny wpis będzie o szkoleniach dostępnych w 2016, a kolejny o planach i projektach na ten rok. Do przeczytania :)


Chcesz uczyć się skuteczniej, łatwiej zapamiętywać i wydajniej przywoływać informacje? Nie obiecuję nauki szybszej - obiecuję, że czas, który na nią poświęcisz będzie zdecydowanie lepiej wykorzystany. Skuteczna Nauka już teraz na MindStore.pl!


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)




Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Daniel P

    A ja dziękuję za artykuły:

    Dlaczego to dobrze, że w szkole uczono nas „bezsensownych rzeczy” – za uświadomienie procesu nauki.

    Jak wykorzystać potęgę małych zmian? – za uświadomienie, że wielkie rzeczy buduje się małymi, niepozornymi krokami.

    Nie poddawaj się, czyli krzywa uczenia – za rozwiązanie jednej z większych bolączek życiowych :)

    Argument: Afirmacje są bardzo skuteczną metodą zmiany – za obalenie kolejne bzdury.

    Sztuka dyskusji: Kryteria zmiany zdania – za wprowadzenie porządku do każdej potencjalnej dyskusji.

    Jak przygotować plan wdrożeniowy – artykuł będący odpowiedzią na moje pytanie ;)

    Czy „tabletka geniuszu” jest możliwa? – bo ciekawe.

    Każdy jest bohaterem w swojej głowie… – za niezwykle głębokie przemyślenie.

    Fajnie Artur, że działasz i jest ktoś na rynku taki jak Ty. Od dzieciaka marzyłem, by mieć dostęp do ciekawej, praktycznej wiedzy psychologicznej, która zmienia spojrzenie na świat i otwiera oczy. W dużej mierze spełniasz to marzenie :)

    A tak odnośnie artykułu, to jacy to pseudo guru zeszli ze sceny? Bo morze kojarzę, a nie wiem.

    Pomysł z gościnnymi wpisami – bardzo chętnie.

    Który to artykuł zrobił taką furorę na wykopie? Chyba nie masz nic przeciwko wrzucaniu tam Twoich artykułów?

    • Dzięki, miło mi :) Co do zejścia – przyjrzyj się kto był na rynku na początku roku, a kto został.

      Co do wykopu, jasne, doceniam wrzucanie. Co do artykułu, było to 7 mitów na temat depresji, w sumie koło 20 tys. wejść wyrobił w krótkim czasie.

      • Daniel P

        Serio, nie orientuje się tak :)
        Nie miałeś kiedyś w planach zrobić coś o polskich anty-guru?

        • Nie. Zwłaszcza, że tak szybko odchodzą. Chlip ;)

  • mikser

    możesz napisać jakie to nazwiska chciałeś wypromować ? :)

    • W ChangeMakers mam listę trenerów współpracujących po prostu :)