Najintensywniejszy okres w mojej karierze…

Właśnie powoli domykam najintensywniejszy okres w mojej dotychczasowej karierze. Zostało mi jeszcze kilka projektów -drugi zjazd Mastera Beyond NLP, czerwcowy Praktyk Integral Eye-Movement Therapy, dwa dni z wykładami na różnych kursach ASBIRO, kilka dni szkoleń otwartych w najbliższych miesiącach, oczywiście ciągłe coachingi. Powoli jednak zbliżam się do chwili, gdy będę mógł solidniej odpocząć.

Nawet nie wiesz jak się cieszę.


Od Praktyka Beyond NLP we wrześniu 2014 miałem, nie licząc świąt, może ze dwa wolne weekendy. Od września do dziś spędziłem na sali szkoleniowej blisko sto dni. W większości prowadziłem szkolenia otwarte, ale było też nieco szkoleń dla korporacji, wykładów, mini-szkolenia z improwizacji czy kilka dni nagrań wideokursów. Do tego oczywiście praca coachingowa, w tym kilka równoległych cyklów długoterminowych, oraz kilkadziesiąt książek do doczytania w ramach kończonego wyzwania 80 książek w rok.

Wniosek z tego jeden: BYŁEM IDIOTĄ

Serio. Jest coś takiego jak zdrowy rozsądek i perspektywa. W tym wypadku zdecydowanie mi ich zabrakło.

Ambicjonalnie postanowiłem równolegle uruchomić dwa bardzo duże projekty szkoleniowe: szkołę trenerów oraz szkołę coachingu i changeworku. Obydwa wyszły bardzo dobrze – wpis powstaje dzisiaj, gdyż właśnie dzisiaj zamknąłem pierwszą edycję Szkoły Coachingu (Trenerska skończyła się w lutym). Wymagało to jednak ogromnej pracy, w tym przygotowania masy materiałów*. Wymagało to po prostu czasu i wysiłku.

*Skrypt trenerski to 150 tysięcy znaków, coachingowy 210 tysięcy – nie licząc wszelkich handoutów i dodatkowych pomocy rozdawanych na szkoleniach. Na szczęście miałem tu pomoc, bo samemu przygotowanie tego byłoby, przy innych obowiązkach, nie do ogarnięcia.


Wyszło, było tego warte, ale przez ostatnie miesiące wyraźnie czułem to obciążenie. Wyraźnie czułem, że nie jestem w stanie, nie mam kiedy, tak do końca wypocząć. Chwile przerwy między szkoleniami pozwalały zregenerować siły na tyle, żeby móc dać z siebie wszystko kolejnego dnia, ale nie na tyle, żeby faktycznie naładować baterie. Ucierpiało też niewątpliwie życie towarzyskie czy czas dla siebie, musiałem również zawiesić kilka fajnych projektów (np. klub improwizacji) czy przesunąć kilku klientów zainteresowanych długoterminową współpracą coachingową.

Nie doceniłem tego. Nie doceniłem ile czasu, ile wysiłku. Często powtarzam, gdy ktoś proponuje mi „osobiście doświadczyć” jakiegoś odlotu pararozwojowego, że jestem przecież równie podatny na błędy poznawcze jak każdy inny człowiek i dlatego w wyniki badań wierzyłbym bardziej niż w doświadczenie. Tu był tego świetny przykład – padłem ofiarą efektu planowania.  Optymistycznie niedoszacowałem czas i wysiłek potrzebny do zrealizowania projektów. Przeszacowałem to jak uda mi się odpocząć. Niesłusznie ignorowałem możliwość innych atrakcyjnych projektów, które mogą niespodziewanie się pojawić (i które faktycznie się pojawiły). Nie wiem, czy na przyszłość zawsze uda mi się tego efektu uniknąć, ale będę się go starał ograniczyć.


Patrząc z perspektywy, jest wręcz niesamowite, że wszystko wyszło tak dobrze. Wysoko oceniany projekt dla korporacji, jaki robiłem z firmą Bottega. Szkoła Coachingu oceniona na 4,79/5**, Szkoła Trenerów na 4.81, ostatni Praktyk na 4.81. Daje to niewątpliwie dużo dumy i satysfakcji. Jednocześnie czuję zmęczenie aż do kości. Czas odpocząć, zwolnić, zregenerować trochę siły.

**wyniki wstępne, czekam jeszcze na ankietę jednej osoby, która nie mogła brać w egzaminie końcowym w standardowym terminie

kot

Mój główny plan na najbliższe dni najlepiej wyraża ten kot :)

To jednak nie wszystko. Przez ten czas zrozumiałem bardzo wyraźnie, że długoterminowo sam tak po prostu nie pociągnę. Rok o takiej intensywności udało mi się uciągnąć, choć jak wiesz nie bez kosztów osobistych. Na więcej po prostu się nie piszę. Szkoła coachingu pozwoliła mi jednocześnie zdobyć nieco doświadczenia we współpracy z trenerami-podwykonawcami, zaś szkoła trenerów wskazała na kilka osób z którymi chętnie podejmę współpracę. Dlatego w ramach ChangeMakers powoli sięgam po nowych trenerów i możesz oczekiwać w najbliższych miesiącach informacji o szkoleniach prowadzonych przez trenerów których polecam i wg. programu pod którym się podpisuję.

Wiedziałem już od jakiegoś czasu, że jedynym sensownym kierunkiem rozwoju jest ruch w stronę większej firmy szkoleniowej, wciąż samemu szkoląc, ale też wprowadzając na rynek kompetentnych, merytorycznych trenerów i coachów. Przez lata budowałem określoną markę, stając po stronie merytoryki i jakości w rozwoju. Czas ją rozszerzyć na więcej osób, tak by dotrzeć do jak najszerszej grupy odbiorców.

Najpierw jednak chwila wytchnienia :)


Praktyk Beyond NLP - skoncentrowana dawka rozwojowej wiedzy i praktycznych umiejętności. Komunikacja, inteligencja emocjonalna, perswazja, zarządzanie czasem, organizacja czasu. To wszystko i dużo więcej- już 17-25 marca 2018!

 


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Marcin

    Kiedyś coś wspominałeś o szkleniach dla kilkuset osob jednoczesnie. Czy to nadal jest w planach?

    • Mam wrażenie, że mnie z kimś mylisz :)

  • Maciej Lasota

    yyyy Artur i szkolenia dla kilkuset osób jednocześnie toż to już nie szkolenie a event i jakoś kłóci się z jego podejściem do szkoleń więc nie sądzę żeby się pojawiło szkolenie na tyle osób.

  • Piotr Podleśny

    Chciałbym mieć takie problemy jak to robisz, że Ci się chce? Musisz się „zmuszać”?

    • Czasem tak, zwłaszcza gdy jest tego już dużo. Kwestia zaciśnięcia zębów i może trochę też mojego podejścia do takich rzeczy – obowiązki traktuję jako coś naprawdę poważnego, ponad moim komfortem czy samopoczuciem. W jakimś sensie czyni to takie zaciśnięcie zębów łatwiejszym i naturalniejszym.