Jeden z czytelników bloga napisał do mnie ostatnio z prośbą o poradę w następującej kwestii: Od kilku lat zajmuje się rozwojem osobistym, jest zafascynowany jego możliwościami, ale gdy zrobił sobie solidną analizę swojej sytuacji, stwierdził, że w gruncie rzeczy nic się w nim takiego nie zmienia. No może poza rzeczami, które i tak by się zmieniały w toku normalnych życiowych wymogów i sytuacji – ale do tego nie potrzeba materiałów z rozwoju osobistego.

Taka sytuacja jest, w moim doświadczeniu, jednym z najpowszechniejszych problemów związanych z rozwojem osobistym. Problemem szkodzącym nie tylko samej osobie, która go doświadcza, ale problemem zniechecającym innych ludzi do tematyki rozwoju, poradników, itp. W końcu Zegrzysław* tyle już się tym zajmuje, tak się tym fascynuje, a koniec końców to po prostu stary dobry zegrzysław, nic się u niego nie zmieniło… To jaką ma wartość cały ten rozwój? To ściema jakaś, te wszystkie poradniki, wyciąganie kasy od naiwnych i tyle!

(Ludzie czasem pytają mnie, co zrobić ze znajomymi, których chcieliby zachęcić do rozwoju osobistego, a którzy się opierają. Krótka odpowiedź: pokaż im, na swoim przykładzie, że warto. Podkreślam, pokaż im to, zamiast im o tym mówić.)

No dobrze, ale co ma zrobić taka osoba, która „utknęła” w rozwoju, kupuje kolejne książki, może chodzi na kolejne szkolenia, ale nic się nie zmienia. Co wtedy zrobić? Nie chcę, by ten post był kolejną tyradą nt. nieskutecznych rozwiązań, prawo-przyciągań i innych odlotów McRozwojowych, zamiast tego wolę tym razem skupić się na tym, co warto w takiej sytuacji zrobić.

1. Przeanalizuj gdzie jesteś i gdzie chcesz się dostać.

Podstawowy krok, to swoisty rachunek sumienia. W jakiej sytuacji jesteś teraz, ale tak szczerze, realnie i bez ubarwiania? A jakie chcesz mieć efekty? Znów, szczerze – nie jakie efekty powinieneś mieć, nie jakie efekty obiecywali Ci kolejni guru, nie jakie efekty środowisko rozwojowe mówi Ci, że powinieneś mieć. Jakie efekty Ty konkretnie chcesz mieć, w osiągnięcie jakich realnie wierzysz, na tym etapie? Zawsze możesz później zmienić te cele na bardziej ambitne, ale obecnie podaj to, co faktycznie chcesz osiągnąć i w co faktycznie wierzysz.

Gdy będziesz miał taką analizę, możesz zastanowić się które z narzędzi, które poznałeś można zastosować, by do tego celu się zbliżyć. Na tym etapie, aby zyskać odpowiedni pęd, skup się nie na narzędziach, które najbardziej Cię przybliżą, a na najłatwiejszych z tych, które jakkolwiek Cię faktycznie przybliżą do celu. Później możesz zacząć dodawać lepsze i skuteczniejsze. Kluczowe jest tu jednak to, by te narzędzia jakkolwiek faktycznie przybliżały Cię do celu, a nie jedynie budowały przyjemne samopoczucie.

2. Przyjrzyj się swoim motywacjom do rozwoju. Jeśli jest to np.  status i wywarcie na innych wrażenia (a często tak bywa), to może lepiej poszukać łatwiejszych dróg do tego i zostawić rozwój w spokoju?

3. Poczekaj, aż będziesz nieco zirytowany lub sfrustrowany czymś innym i przejdź przez swoją kolekcję materiałów rozwojowych, krytycznie analizując, które z nich są nieprzydatne i po które nigdy raczej nie sięgniesz. Gdy to zrobisz – pozbądź się ich. Skasuj z dysku, sprzedaj, oddaj, wymień się za piwo, mąkę czy dobrą powieść. Słowem – w sytuacji, w której nie będziesz zbyt skłonny do nadmiernego optymizmu, wyrzuć ze swojego życia rzeczy, które tak naprawdę zawracały Ci głowę, a z których i tak byś nie skorzystał.

4. Wprowadź zasadę „1 wchodzi, 1 wychodzi” odnośnie wszelkich materiałów rozwojowych – tzn. nową książkę rozwojową, nagranie, itp. możesz nabyć jedynie pozbywając się jakiejś innej, którą już posiadasz. To zmusi Cię do uważniejszej selekcji tego co przyjmujesz.

5.Przyjrzyj się metodom, które już potrafisz wykorzystać i zastanów się w jakich obszarach swojego życia możesz je wprowadzić. Zaplanuj jak to zrobić.  Weź pod uwagę różne pozarozwojowe zainteresowania, które posiadasz i to jak możesz do nich odnieść to, co umiesz.

6. Poszukaj różnych pozarozwojowych zainteresowań. Im więcej będziesz miał w życiu kontekstów, w których takie narzędzia mogą się okazać przydatne, tym większe prawdopodobieństwo, że będziesz z nich korzystać.

Oczywiście, nie jest to pełna lista, ale ostatnią rzeczą, którą należy zaproponować osobie, która już nie korzysta z dostępnych dla niej narzędzi, jest cały szereg nowych możliwości i narzędzi. Dlatego na początek zastosuj powyższe propozycje, a potem ewentualnie możemy wrócić do tematu ;)

*Zegrzysław to imię, którego używam do opisania dowolnej anonimowej osoby. Czytelnik, który do mnie napisał miał inaczej na imię.


Lean Actions  - chcesz zoptymalizować swoje działanie, tak by łatwiej, szybciej i pełniej realizować swoje zamierzenia? Ten kurs zapewni Ci narzędzia do realizacji tego celu. Trzy intensywne dni poświęcone wprowadzeniu podejścia Lean Mind do Twoich codziennych działań. Już w październiku w Warszawie! Kurs dostępny jest samodzielnie, lub jako fragment szerszego cyklu Lean Mind Experience


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis