Wszyscy chyba znamy tą scenę z filmu. Hipnotyzer nachyla się nad klientem, macha wahadełkiem, wypowiada „magiczne zaklęcie” w stylu „a teraz, przypomnij sobie, uuuuuu!!!!” (no dobra, uuuuuu!!! dodałem dla klimatu ;) )

Klientowi trzepoczą oczy (uuuuuu!!!), czasem cieknie mu odrobine śliny i nagle przypomina sobie ten wypierany przez całe życie motyw, kiedy to jego ojczym złożył w satanistycznej ofierze jego młodszą siostrzyczkę, a klient, jako dziecko, musiał wypić jej krew i dlatego dziś, jako dorosły nie jest w stanie znaleźć spełnienia w swojej pracy lekarza (uuuuuuu!!!!! no dobra, dobra, już nie będę)

Fajna scena. Zapadająca w pamięć. Zapewne dlatego powraca w tak wielu różnych filmach, powieściach czy grach.

Jeden problem – to, od początku do końca, fikcja literacka. Wedle tego co obecnie wiemy, wypieranie traumatycznych wspomnień nie istnieje. Wręcz przeciwnie – ludzie, którzy doświadczyli traumy mają często problemy z wyzbyciem się tych wspomnień ze swojej świadomości. Ma to zresztą sens ewolucyjny – jeśli wypieralibyśmy sytuacje, w których byliśmy zagrożeni, to jak mielibyśmy unikać ich na przyszłość? Proces, który faktycznie zachodzi – wracanie myślami do traumy – jest tu dużo bardziej uzasadniony.

 

Nie znaczy to, że ludzie nie są sobie w stanie przypomnieć „wypartych wspomnień”. Tylko „wspomnienia” te nie bez powodu wziąłem w cudzysłów. Nie są to bowiem prawdziwe ślady pamięciowe, a konstrukty, sfabrykowane zgodnie z oczekiwaniami osoby przywołującej wspomnienie. A często również zgodnie z sugestiami osoby „wspomagającej przypominanie”, np. hipnotyzera. Taki „wspomagacz” często nie musi sobie nawet zdawać sprawy z tego, co sugeruje osobie „wspomaganej”. Wystarczy, że zadaje określone pytania nakierowujące, używa takich słów, a nie innych. Rozmówca, przebywający w stanie dużej podatności na sugestię, łatwo przełknie te dyskretne wskazówki i zbuduje odpowiednią, „wypartą” historię o satanistycznych ofiarach, porwaniu przez kosmitów, czy molestowaniu w dzieciństwie.

Nie próbuję tutaj oczywiście twierdzić, że molestowanie dzieci się nie zdarza. Ma miejsce jak najbardziej, ale jego ofiary mają kłopot z tym, by zapomnieć o tych doświadczeniach, nie z tym, że o nich nie pamiętają. Więcej – dałyby naprawdę dużo, by móc o nich zapomnieć, ale nasz mózg po prostu tak nie działa. Nie wypiera doświadczeń, które nie są przyjemne, tylko właśnie na nich się koncentruje – bo to zwiększa nasze szanse na przeżycie.

Tak więc nie ma co liczyć na to, że jakieś nasze wspomnienia zostały wyparte, a hipnoza lub coś podobnego je przywoła z powrotem. Ani, skoro już o tym mówimy, że hipnoza sprawi, że na zawsze zapomnimy o jakimś doświadczeniu, jakby go nigdy nie było. Byłoby może i fajnie, ale tak po prostu to nie działa.


Lean Mind Experience - kurs, który zapewni Ci narzędzia do niezwykle głębokiego rozwoju. Dziewięć intensywnych dni, trzy zjazdy rozwojowe, poświęcone Twoim relacjom, skutecznemu działaniu i świadomości emocjonalnej. Nasycony praktycznymi rozwiązaniami, skupiony na tym, co buduje w Twoim życiu realną, codzienną wartość. Esencja ponad dziesięciolecia pracy nad skutecznym rozwojem. Pierwszy zjazd rozpoczyna się już 21 września! 


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis