Prace Georga Lakoffa na temat metafor funkcjonujących w naszym życiu i kształtujących nasze postrzeganie są jednymi z najcenniejszych źródeł, z jakimi miałem przyjemność obcować. Otwierają ogromne nowe przestrzenie rozumienia ludzkiego działania i procesów decyzyjnych.

Mają też już swoje lata, dlatego gdy kilka lat temu na nie trafiłem, przejrzałem nasz krajowy rynek, kupiłem i poznałem co się dało z jego publikacji i założyłem, błędnie, że „to by było na tyle”. Ku swojemu bardzo przyjemnemu zaskoczeniu myliłem się i to potężnie. Lakoff nie próżnował i przez ponad trzydzieści lat, jakie minęło od pierwszej publikacji jego badań, rozwinął całą ogromną działkę znaną jako lingwistyka poznawcza (cognitive linguistics). Rozwinął tą działkę nie tylko akademicko, ale również bardzo praktycznie – w oparciu o ten model stał się między innymi doradcą Partii Demokratycznej w USA.

Lingwistyka poznawcza zajmuje się tym, jak metafory, które nosimy w swojej głowie nadają kształt naszemu codziennemu doświadczeniu. Jak pomagają nam uszeregować i kategoryzować wieloznaczne informacje, zatamować morze nowych danych, z którymi mamy nieustanny kontakt. Przyznam, metafory nieco za bardzo kojarzą się w naszym kraju z analizą wiersza w podstawówce, dlatego zwykle określam je mianem „dominujących struktur poznawczych”, sens jednak pozostaje ten sam.

statua2Cóż metafory mogą mieć wspólnego z polityką? W rzeczywistości bardzo, bardzo dużo. Ot, dla przykładu, całą amerykańską politykę można sprowadzić do dwóch rywalizujących ze sobą metafor państwa jako rodziny. Republikanie i Libertarianie postrzegają państwo jako rodzinę autorytarną, z dominującym ojcem. Demokraci jako rodzinę wspierającą, z partnerstwem rodziców. Z tych pozornie prostych wzorców wynika ogromna ilość postaw odnośnie tak zróżnicowanych kwestii jak podatki, zasiłki, prawa kobiet, homoseksualistów i mniejszości, czy nawet polityka zagraniczna. Stanowią one podstawowe ramy, na których opierają się tak zróżnicowane i pozornie niepowiązane ze sobą opinie.


W najbliższych dniach omówimy sobie te dwie metafory i co z nich wynika dla osób i partii je przyjmujących. Postaramy się też dojść do tego jakie metafory funkcjonują w naszej krajowej polityce, nie może również zabraknąć kilku innych tematów, np. kwestii totalnej klęski naszej lewicy na tym metaforycznym poletku i konsekwencji tego modelu dla całej debaty politycznej.

Metefory w rozumieniu Lakoffa mają bowiem pewną bardzo istotną cechę. Żelazna ich zasada mówi „jeśli próbujesz podważyć w dyskusji ramy rozmówcy, tak naprawdę umacniasz je w głowach słuchaczy”. Innymi słowy, jeśli np. ktoś narzuca pochodzącą z metafory autorytarnej rodziny ramę „Związki homoseksualne stanowią zagrożenie dla rodziny.”, a Ty spróbujesz to podważyć, wskazując, że tak nie jest, tak naprawdę umacniasz w głowie rozmówcy skojarzenie p.t. „zagrożenie dla rodziny”. Dużo skuteczniejszym rozwiązaniem – rozwiązaniem, do którego nasza lewica zdaje się nie być zdolna – jest narzucenie własnej metafory i własnej ramy. Np. ramę wolności „Czy naprawdę chcesz, żeby państwo mówiło Ci z kim masz się ożenić?”

O zastosowaniu takich rozwiązań np. w biznesie i radzeniu sobie z oporami klienta nie muszę chyba wspominać ;)


Brzmi ciekawie? Super, kolejne części cyklu już na dniach :) Na pierwszy ogień bierzemy metaforę rodziny autorytarnej i co z niej wynika :)


Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis