Byliśmy właśnie z żoną na przejażdżce rowerowej  i zatrzymaliśmy się w nowo odkrytej kawiarni. Mieli tam nieco ulotek, w tym ulotkę 20-dniowego kursu gotowania. Kurs wyglądał całkiem fajnie, można też było sobie wybrać pojedyncze lekcje i przeglądając co jest w ofercie przypomniałem sobie inne szkolenia z tego zakresu, na jakich byłem.

Mam dość dużą wprawę w gotowaniu. W domu to ja głównie gotuje, żonie zostawiając pieczenie, które w jej wykonaniu ma tylko tą wadę, że jest zbyt rzadkie ;) Miałem okazję być m.in. na kursie u Kurta Schellera, który dostałem jako prezent, czy wziąć udział w świetnym kursie na temat lokalnej kuchni podczas zwiedzania Nowego Orleanu.

IMG_6164

Na kursie nie można było robić fotek, więc tutaj inne danie nowoorleańskie, kanapka muffaletta czyli ok. 5-centymetrowa warstwa wędlin pod 5 centymetrową warstwą sałatki z oliwek…

Tylko złapałem się na tym,że choć gotuję prawie codziennie, to zupełnie nie pamiętam przepisów z tamtych kursów… Nawet trudno mi było sobie przypomnieć jakie tam były konkretnie dania…

Bo samo uczestnictwo w takim kursie jest potrzebne, ale niewystarczające. Istotne jest jeszcze to, co dzieje się po nim. Gdybym kilka dni po kursie spróbował ugotować jedno danie z kursu, po kilku dniach kolejne, po miesiącu je sobie odświeżył, itp., wtedy faktycznie bym je opanował i zapamiętał. A tak, mimo niewątpliwie ciekawego doświadczenia (opowieści kucharza z Nowego Orleanu pamiętam do dziś!), te kursy nie przełożyły się na żadne praktyczne umiejętności. I to mimo tego, że codziennie stosuję w swoim życiu umiejętności bardzo pokrewne do tych z kursu.

Z tego powodu dawno już wprowadziłem do swoich dłuższych szkoleń zadania wdrożeniowe, do wykonania po szkoleniu i nieustannie z nimi eksperymentuję. Z tego samego powodu moje szkolenia jednodniowe kończą się omówieniem takich zadań. Nie są one zwykle złożone – wieczorem po szkoleniu przejrzyj jeszcze raz skrypt, przypominając sobie najważniejsze rzeczy i wybierz jedno ćwiczenie do wykonania następnego dnia. Następnego dnia wykonaj wybrane wcześniej ćwiczenie, powtarzając je sobie. I tak dalej. Wszystko po to, by takie umiejętności się utrwaliły.

Bo nawet jeśli na co dzień w swoim życiu robisz rzeczy pokrewne do tych, których się uczysz na kursie, to naprawdę nie wystarcza. Potrzebujesz jeszcze wdrożyć i stosować rzeczy z samego kursu. Dobry trener powinien o to zadbać, ale Ty też musisz się do tego przyłożyć. Inaczej kurs pozostanie, w najlepszym razie, rozrywką i wzbogaceniem teoretycznego zrozumienia tematu…


Lean Mind Experience - kurs, który zapewni Ci narzędzia do niezwykle głębokiego rozwoju. Dziewięć intensywnych dni, trzy zjazdy rozwojowe, poświęcone Twoim relacjom, skutecznemu działaniu i świadomości emocjonalnej. Nasycony praktycznymi rozwiązaniami, skupiony na tym, co buduje w Twoim życiu realną, codzienną wartość. Esencja ponad dziesięciolecia pracy nad skutecznym rozwojem.


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis