Krótki przegląd książek rozwojowych #2

Krótki przegląd książek rozwojowych, z którymi miałem ostatnio styczność :)

Louis J. Cozolino „Neuronauka w psychoterapii” – długo zbierałem się do tej książki, „odbijając” się od niej kilkukrotnie i na koniec muszę powiedzieć… Że niewiele straciłem.

Oczekiwałem praktycznego poradnika jak zastosować różne odkrycia neurologii i neurokognitywistyki w praktyce.

Dostałem mało praktyczny, podstawowy, płytki i w kilku miejscach boleśnie błędny przegląd tematyki neurologicznej, zmieszany z ogólnymi odwołaniami do psychoterapii i miejscami cytujący źródła delikatnie mówiąc mało poważne. (Uspienski? Alice Miller? Serio?)

Jeśli nie znasz się na neurologii… są dużo lepiej napisane książki wprowadzające. Jeśli się znasz – rozczarujesz się. To książka, która wyjaśnia mi czemu niektórzy coachowie czy terapeuci uważają, że znajomość neurologii nijak nie przydaje się w takiej pracy. Po lekturze tylko tej książki też bym tak – wbrew faktom – sądził…


Gabrielle Oettingein „Re-thinking Positive Thinking” – bardzo, bardzo polecam tą książkę. Nie tylko dlatego, że sama technika, którą opisuje, jest cennym i wartościowym narzędziem (mini kurs „Porcja Wiedzy” w temacie już w przygotowaniu na MindStore). Przede wszystkim dlatego, że większa część książki to wspaniała kronika tego, jak profesjonalnie prowadzi się badania w psychologii, tak by dotrzeć do sedna badanej sprawy. Gabrielle Oettingein poświęciła dwadzieścia lat na badanie pozytywnego myślenia i – gdy okazało się nieskuteczne – alternatyw do niego. Kawałek po kawałku, eksperyment po eksperymencie, dochodziła do prawdy w temacie. Kronika tych starań sama w sobie doskonale ilustruje realny proces badań naukowych i ogromną dyscyplinę umysłową, jaka jest w nich wymagana. Wspaniale pokazuje, że nawet gdy masz już efekt danego narzędzia, wcale nie możesz się zatrzymać i z pewnością stwierdzić „to i to działa” – musisz drążyć dalej.

Nie jest to książka idealna, pod koniec autorka nieco za bardzo, jak na mój gust, rozpływa się nad efektami swojej pracy, czyli techniką WOOP. Jest to jednak stosunkowo niewielka wada, a książkę mogę z czystym sumieniem polecić.


Ruth Colvin Clark „Szkolenia oparte na dowodach. Poradnik dla trenerów.” – tu mam trochę mieszane uczucia. Cieszę się z intencji, przeniesienia odkryć naukowych do realnej pracy trenera. Rozczarowuje natomiast wykonanie. Problemy są generalnie dwa. Po pierwsze, autorka miesza – i to bardzo chaotycznie – e-learning z normalnymi szkoleniami, przechodząc między nimi dosłownie strona w stronę. Po drugie, ilość badań na których się opiera jest zaskakująco mała, także w świetle tego, co jest – a wiem że jest, bo sam to czytałem – dostępne w publikacjach naukowych. Autorka zdaje się tak naprawdę skupiać na jednej kwestii – cennej i istotnej, ale tylko jednej z wielu – jaką jest nie przeładowywanie pamięci operacyjnej uczestników. W tym zakresie to co daje jest dla trenerów wartościowe, ale…

Ehh, cieszę się, że taka książka powstała, jednocześnie jest tak daleka do potencjału, jaki ma, że to aż boli. Nic tylko kibicować dalszym, lepszym publikacjom w tym zakresie.

Albo przysiąść i samemu taką zrobić ;)


Nadchodzi kolejna edycja Praktyka Beyond NLP. 9 dni. 6-12 osób. Ponad 70 narzędzi rozwojowych. Ponad 100 stron szczegółowego skryptu. Po prostu kawał solidnego szkolenia na którym poznasz tajniki komunikacji, inteligencji emocjonalnej i skuteczności osobistej. Do 3 lipca w przedpłacie! Więcej informacji znajdziesz TUTAJ


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)



Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Daniel P

    Trochę z innego tematu, ale teraz mi się tak przypomniało.

    Czy badania dowodzą, iż wegetarianizm jest faktycznie zdrowszy dla człowieka? Czy zapewnia więcej energii i pozytywnie, długoterminowo wpływa na zdrowie?
    Dzięki za odpowiedź.
    Powodzenia!

    • Badania w temacie są strasznie trudne do przeprowadzenia, bo nie zrobisz podwójnie ślepej próby w tym zakresie. To co można powiedzieć, to że są pewne sugestie iż wegetarianizm (przy dbaniu o mikroskładniki) jest jedną ze zdrowszych diet, ale obok diet mięsnych takich jak śródziemnomorska. Do definitywnego twierdzenia daleko. A, to wszystko wegetarianizm, a nie weganizm, ten już spada w zdrowości.

      Co do więcej energii – to akurat efekt uboczny dowolnej w zasadzie diety, efekt placebo w tym zakresie. Pisałem o tym kiedyś na blogu.

      • Daniel P

        Ok, dzięki. A jeśli mowa o zrzucaniu wagi, to jak się sprawy przy wegetarianiźmie mają?

        • W zrzucaniu wagi liczy się jedno – jedz mniej kalorii niż spalasz :) Diety ograniczające to co jesz zawsze w tym pomagają, bo jak masz mniejszy wybór, to automatycznie mniej po prostu jesz.