Gdy rozmawiam ze znajomymi, którzy od dawna obserwują środowisko rozwojowe, często zbiera się nam na wspominki. Jedną z obserwacji, którymi się zwykle w takich sytuacji dzielą jest to, jak przed laty, gdy zaczynałem pisać o różnych problemach z rozwojem, pozytywnym myśleniem czy poszczególnymi anty-guru, regularnie byłem za to atakowany. Te jatki i „shitstormy” na Goldenline i podobnych portalach – też je pamiętam ;)

Dziś już takich jatek nie ma – bo dokładnie ta sama krytyka spotyka się raczej z akceptującym kiwnięciem głową, gratulacyjnym „dobrze, że ktoś mówi o tym, co sam też uważałem” i podobnymi reakcjami. Wiele osób, które kiedyś serdecznie mnie nienawidziło za takie stwierdzenia, dziś powtarza dokładnie to samo. Niektóre nawet gratulują, inne zostały z czasem klientami i/lub znajomymi.

Kropla drąży skałę…

skala

Często, nawet jeśli masz rację, jeśli mówisz o czymś prawdziwym, potrzeba po prostu czasu i wielokrotnego powtarzania wiadomości, by słuchacz się z nią obył, przestał przed nią bronić, zaakceptował.

Czas, wytrwałość, ośli upór, wredność – niepotrzebne skreślić ;) O ile nie masz wyjątkowego szczęścia lub wyczucia czasu, to będziesz ich potrzebować nawet występując z najbardziej słusznym przekazem.

Nie znaczy to, że każda osoba która uparcie coś powtarza ma rację.

Nie znaczy to również, że każda idea przyjęta po latach oporu jest prawdziwa.

Znaczy to natomiast, że jeśli chcesz coś osiągnąć, zwłaszcza w zakresie ludzkich postaw i zachowań, to musisz się uzbroić w cierpliwość. Nie rzucać sobie nierealnych celów, a po prostu dodawać swój kamyczek, dzień po dniu.

Aż kamyczków będzie dość i zbierze się lawina.


Nie będzie łatwo. Ale może być skutecznie.

Powodzenia.



Jeśli cenisz treści z tego bloga, zostań patronem na Patronite i postaw mi kawę.

Im więcej kawy w Arturze, tym więcej ciekawych treści Artur generuje ;)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis