Jest jeden argument, regularnie pojawiający się w dyskusjach, którego alergicznie wręcz nie znoszę. Jest on po prostu potwornie manipulatywny i oparty na wrednym podwójnym wiązaniu. Argument ten, jak pewnie się domyśliłeś, to:

„Kim jesteś, żeby tak mówić?”

Ewentualnie: „Kim jesteś, żeby go oceniać.”


Moja odpowiedź: sobą. Człowiekiem. To naprawdę wystarczy.


Widzisz, argument ten jest tak naprawdę swego rodzaju atakiem statusowym. Dopuszcza bowiem opcję, że dana rzecz może być powiedziana, dana ocena może być wykonana. Po prostu nie przez Ciebie. Nie zasługujesz na to. Jak śmiałeś nawet pomyśleć, że na to zasługujesz? Stul pokornie uszy po sobie i przeproś!

Co, twierdzisz, że zasługujesz? Mówisz, że jesteś kompetentny, by o tym mówić? Ależ z Ciebie arogancki drań! Jak śmiesz w ogóle tak mówić?! Wstydu nie masz? W ogóle to lepiej przestań już gadać.

Jak widzisz, mamy tutaj piękne podwójne wiązanie. Cokolwiek odpowiesz i tak masz przerąbane. A jednocześnie argument jest na tyle naturalnie brzmiący, że ludzie raz za razem łapią się w tą pułapkę.


Jak w nią nie wpaść? Odpowiedzieć wprost – „sobą”, „człowiekiem”. Jako taki masz prawo się wypowiadać i masz prawo oceniać. Ktoś może się z tą oceną nie zgadzać. Może poprosić o jej uzasadnienie. Ale nie ma żadnych podstaw, by odmawiać człowiekowi prawa głosu, a do tego sprowadza się pytanie „kim jesteś, żeby tak mówić.”

To kim ja jestem?

To kim ja jestem?


P.S. Zaznaczam, że jest ogromna różnica między tym argumentem, a całkiem podobnym: „Brakuje ci podstaw, żeby tak mówić.” czy „Nie jesteś grafikiem/lekarzem/prawnikiem, żeby móc dokonywać takiej oceny.” Te argumenty, choć również „dowalające”, poddają się merytorycznej dyskusji. Można je podważyć przy użyciu kontrargumentów, bez poruszania żadnego tabu: „Tak, nie jestem prawnikiem, ale jako księgowy spędzam 5 godzin dziennie czytając interpretacje ustaw.”


Zgodnie z zapowiedzią, rozpoczynamy Finalną Wyprzedaż ChangeMasters. Te produkty nie będą już do kupienia po Brexicie - chcę uniknąć zamieszania w rozliczeniach z właścicielami praw autorskich. Ponieważ potrzebuję dwóch tygodni na domknięcie kwestii z nimi, do 15 marca wszystkie produkty ChangeMasters (Andrew Austin, James Tripp, Michael Perez) są w promocji 50%, a po tym terminie TRWALE znikną ze sklepu. (Oczywiście wszyscy, którzy kupili, będą wciąż mieli dostęp.)
 
W ofercie materiały m.in. n.t. skutecznego coachingu, hipnozy, pracy z metaforami, utraty wagi czy rozwoju biznesu coachingowo-szkoleniowego.
 
(Sytuacja mogłaby się zmienić gdyby jakimś cudem Brexit jednak nie miał miejsca, ale jest to obecnie mocno wątpliwe.)
 
Pełna oferta dostępna jest TUTAJ

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis