Jesteś odpowiedzialny za swoje słowa i swój wpływ

Proszę, zrozum ważną kwestie:

– odpowiadasz za to co robisz,

– odpowiadasz za to co mówisz.

– odpowiadasz za konsekwencje tego, co robisz i mówisz, za wpływ, jaki wywierasz na ludzi.


Jasne, nie możesz być w pełni odpowiedzialny za cały swój wpływ. Nie jesteś w stanie przewidzieć absolutnie każdej możliwej interpretacji swoich słów i działań. To wymagałoby wszechwiedzy, a nikt nikogo o takową nie oskarża.

Jasne, ktoś może być wybitnie skrzywiony i zinterpretować Twoją wypowiedź absurdalnie, wypaczyć ją tak, by dla niego znaczyła coś zupełnie innego. O tym tutaj nie mówię – nad tym nie masz zupełnie kontroli.

To skoro zająłem się już dwoma najpopularniejszymi – i faktycznie uzasadnionymi – sprzeciwami i szykujesz się by wyskoczyć z tymi nieuzasadnionymi, to siadaj i słuchaj: jesteś odpowiedzialny za swoje słowa i swój wpływ.

Jesteś odpowiedzialny za możliwe do racjonalnego przewidzenia interpretacje tego co mówisz, robisz i piszesz. A to oznacza, że masz malaryczny obowiązek siąść i zastanowić się jak Twoja radosna działalność może zostać zinterpretowana. Zwłaszcza jeśli jesteś osobą w jakiś sposób publiczną (czytaj, masz więcej niż 100 znajomych na facebooku, czytelników bloga, czy followersów na twietterze). Czy ktoś nie może sobie zrobić krzywdy? Czy Twoja rzucona opinia nie może kogoś np. zniechęcić do skutecznej terapii lub zachęcić do niebezpiecznego zachowania? Czy truizm, którym się dzielisz jako „mądrością życiową” nie może aby zostać opacznie zrozumiany i nie stanie niektórym odbiorcom w gardle za jakiś czas?

Twoją absolutną odpowiedzialnością jest spojrzeć z szerszej perspektywy. Jest to ocenić. Jest odpowiednio uprzedzić takie konsekwencje, jeśli istnieje ich ryzyko.  Może to wymagać osłabienia siły Twojego przekazu. Może wymusić na Tobie dorobienie długiego wyjaśnienia do truizmu. Może być niefajne, trudne, ciężkie, wymagające. Trudno. Takie jest życie, ogarnij to. Taka jest Twoja odpowiedzialność jeśli chcesz trafiać do ludzi.


A jeśli nie chcesz tej odpowiedzialności, jeśli ją odrzucasz,  to sorry wodzu, ale stul pysk – organiczny, liryczny, internetowy, jaki by nie był.

Bo docieranie do ludzi to nie tylko przywilej, ale też odpowiedzialność. To nie tylko okazja do zabłyśnięcia czy dania upustu swoim skłonnościom narcystycznym. (BTW. Tak, takie rzeczy jak pisanie bloga czy tekstów na facebooku są zwykle mniej lub bardziej narcystyczne, w końcu zakładasz, że ktoś miałby Cię czytać.)

To przede wszystkim powinność wobec wszystkich osób do których piszesz, mówisz, wobec których działasz. Wpływasz na nie, w mniejszym lub większym stopniu. Często same nie wiedzą jak bardzo. Dziś chlapniesz jakąś bzdurę, a za pół roku oni powtórzą ją jako kawałek solidnej, dobrze osadzonej wiedzy. Po prostu – zapomną skąd to wiedzą. Zapomną, że to był truizm. Będą pamiętali, że wiedzą. I mogą zrobić sobie lub komuś krzywdę w efekcie tej „wiedzy”

Co, Ty tylko sobie mówisz czy piszesz, a ludzie decydują się, żeby Cię słuchać czy czytać? Oj, z takimi bajkami to nie do nas. Tak, ludzie decydują się Cię słuchać, ale to Ty decydujesz się stawiać w pozycji bycia słuchanym. Jakbyś chciał pisać blog dla pisania bloga, pisałbyś go anonimowo albo do szuflady. Jakbyś chciał się dzielić wrażeniami, dzieliłbyś się z paroma kumplami przy piwie. (Masz jakichś kumpli, prawda? Dobra, droczę się tylko, ale serio, może warto się z nimi umówić? ;) )  Jeśli wypowiadasz się tak, że Twój głos dociera do większej grupy osób, to stawiasz siebie – SAM – w pozycji mniejszego, większego, albo i naprawdę małego, ale autorytetu.

A to naprawdę DUŻA odpowiedzialność.

Weź ją uszanuj.

Albo morda w kubeł, ok?

Może to być nawet morda wybitnie urocza - ale w kubeł, rozumiemy się?

Może to być nawet morda wybitnie urocza – ale w kubeł, rozumiemy się?


Rekrutacja na wiosennego Praktyka Beyond NLP już się rozpoczęła :) Zarezerwuj swoje miejsce już teraz i skorzystaj ze zniżki w przedpłacie! Więcej informacji znajdziesz na BeyondNLP.pl


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Krzysiek

    Kiedy czytałem ten tekst, przypomniała mi się propaganda wegańska i jej niebezpieczny wpływ na zdrowie ludzkie.

  • Sebastian

    to teraz jedna osoba na 100 w danej grupie nie będzie się wogóle odzywać, a 100 będzie przynajmniej dlatego że nie przeczytała tego tekstu ;) istny armagedon…