Oglądałeś Króla Lwa? Fajny film, prawda? Fakt, moja żona go nie trawi, jest dla niej za smutny, ale ogólnie rzecz biorąc to całkiem udany film, ponoć również udany musical.

Czemu o nim tu wspominam?

Cóż, dość często w środowisku rozwojowym spotykam się z ogólnie rozumianymi hasłami ekologicznymi (z których część ma duży sens, jak działania na rzecz redukcji globalnego ocieplenia, a niektóre są absurdalne, jak działania przeciw GMO). Od takich osób często słyszę również o tym, że dążą do jedności z naturą, pogodzenia z naturą, itp. itd.

I tak jak zgadzam się z częścią ich postulatów, tak nie mogę się wyzbyć wrażenia, że przez „naturę” rozumie się w tym ujęciu świat przedstawiany w filmach Disney’a. Względnie innego pixara. No wiesz, ten w którym zwierzęta generalnie się nie zjadają – co najwyżej szamają jakąś pod-rasę, jak owady (Król Lew) czy ryby (Madagaskar). Generalnie rzecz biorąc żyją jednak w powszechnym szczęściu, pokoju, radości i miłości. Często międzygatunkowej ;)

By Source, Fair use, https://en.wikipedia.org/w/index.php?curid=25659874

Prawdziwa natura jest… Okrutna. Bezdennie, bezsensownie, absurdalnie okrutna, w ludzkim rozumieniu.

Prawdziwa natura jest brutalna, dzika, bezwzględna i nie ma nic wspólnego z oczyszczonym, wyidealizowanym obrazem, jaki mamy w głowie.

Bo widzisz, natury nie projektowali ludzie.

Gdyby projektowali ją ludzie, byłaby skrajnie inna.

Zebry zżerane przez tygrysa zaliczałyby ostatni zastrzyk endorfin, tak by za bardzo nie cierpieć.

Stare słonie nie umierałyby z głodu po tym, jak wypadną im ostatnie zęby (co jest wiodącą przyczyną śmierci u dorosłych słoni!).

Naturalną reakcją stada wszystkożernych zwierząt na populację przekraczającą zasoby pożywienia byłoby ograniczenie płodności, nie ZJADANIE MŁODYCH INNYCH OSOBNIKÓW ZE STADA. Ze szczególnym uwzględnieniem ICH CÓREK.

Natura potrafi być piękna i majestatyczna. Potrafi poruszać serce i sięgać do głębi – tak już wyewoluowaliśmy.

Nadpływająca fala tsunami też jest piękna. Ściana ognia jest piękna. Piorun przecinający niebo jest niesamowity.

Każda z tych rzeczy jest też bezwzględnie, bezmyślnie zabójcza.


Pod tym względem błędne jest nazywanie natury okrutną czy bezwzględną. Bo to ludzkie określenia, odnoszące się do ludzi, którzy mogą zachować się inaczej. Którzy dzięki ogromnemu skarbowi, jakim jest kultura, mogą wykroczyć ponad standardy natury. Zrozumieć, że coś jest okrutne, czy (nomen omen) niehumanitarne.

Natura tego nie wie. Natura po prostu jest. Ewolucyjnym przypadkiem stworzyła gatunek, który potrafi się przejąć cierpieniem nie tylko własnym, ale też innych istot. Prawdopodobnie jest to pochodna czegoś, co pomogło temu gatunkowi lepiej radzić sobie ze współpracą w stadzie, wieki temu na sawannie. Dziś sprawia, że przejmujemy się losem cierpiących zwierząt. Sprawia, że niektóre osoby DOBROWOLNIE OGRANICZAJĄ SOBIE ZAKRES POŻYWIENIA, tylko ze względu na to.

Bez obrazy, ale to absolutnie, skrajnie, maksymalnie najbardziej nienaturalna, niezgodna z naturą rzecz jaką możesz zrobić.

Bo natura tak nie działa.

Natury nie obchodzi, że niszczymy ileś gatunków, że wywołujemy zmiany klimatyczne, niszczymy całe ekosystemy.

Ich miejsce zajmie coś innego i będzie to ok.

Albo nie zajmie i to też będzie ok.

Natury to naprawdę nie obchodzi, nie ma jak obchodzić.

Obchodzenie, przejmowanie się, itp. To domena ludzi.


Dlatego jeśli zależy Ci na naturze, nie jesteś w stanie jedności z nią. Bliższy naturze był Kajetan P., który jak chciał kogoś zamordować, to po prostu zamordował.


Nie znaczy to, że takie zachowanie – troska o przyrodę, o ekologie, o szanse przetrwania naszej rasy na tym kawałku skały wędrującym przez zamrożoną przestrzeń – jest złe czy bezwartościowe.

Przeciwnie, jest bardzo cenne. Jest szlachetne i znaczące.

Jest też ludzkie.

Nigdy, przenigdy nie spłycajmy go do „jedności z naturą”.

WŁAŚNIE dlatego, że wyrwaliśmy się z natury możemy się troszczyć o ekologie. Inne gatunki mają to głęboko w futrzanych/łuskowych/chitynowych zadkach.


Piszę o tym, bo takiej mentalności „jedności z naturą” towarzyszy często krytyka tego, co zrealizowali ludzie, technologii, kultury, rozwoju, nauki, itp. Fantazja n.t. „szlachentych dzikich”, którzy żyli w zgodzie z naturą, jak np. indianie. (Którzy żyli tak bardzo w zgodzie z naturą, że zganiali całe stada bizonów z urwisk i zostawiali większość na zgnicie, wycinając tylko najlepsze kąski.)

To rozwój ludzkiej wiedzy, ludzkiej technologii, ludzkiej moralności pozwala nam na dbanie o naturę.

Możemy dbać o ekologię, bo nas na to po prostu stać – gdy głodujesz, obawa przed wybiciem kolejnego gatunku ma deczko mniejszy priorytet.

Możemy empatyzować ze zwierzętami, bo mamy na to czas i energię. Bo nasza kultura dorosła do tego, by empatyzować – zamiast, jak kilka wieków temu, doceniać dobre imprezy z „muzyką” wydawaną przez żywcem palone koty.

Boleśnie, z wysiłkiem, z wieloma nawrotami i wieloma błędami, stajemy się jednak coraz lepsi. Może nawet zdążymy stać się dostatecznie dobrzy, zanim zdążymy dojść do sytuacji, gdzie jako gatunek nie mamy szansy przeżyć? Wiem, optymistyczne podejście.

Ale jakby nie było – stajemy się coraz lepsi.

Doceńmy to.



Potrzebujesz dawki solidnej determinacji do działania? Chcesz zaangażować się bardziej, usprawnić swoje działanie, wesprzeć swoją motywację? Chcesz by Ci się bardziej chciało, a co ważniejsze - chcesz być w stanie robić to co trzeba, nawet gdy Ci się niezbyt chce? Poznaj e-kurs Determinacja w Działaniu! 26 lekcji wideo, 210 minut, praktyczne i konkretne rozwiązania do wprowadzenia w życie od razu! Już teraz na Mindstore.pl


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis