Jaki test psychologiczny wybrać (jeśli jakikolwiek?)

Ludzie lubią dostawać informacje o sobie. Lubią czytać i słuchać kim są. To taka naturalna skłonność do gromadzenia wiedzy i uzyskiwania informacji zwrotnych. Dlatego też dużą popularnością cieszą się różnego rodzaju testy (i pseudo-testy) psychologiczne.

Niektóre z nich są sensowne. Inne są wyssane z palca i nie mają specjalnie wartości. Niestety ludzie zwykle mają niewielki kontakt z psychometrią, nauką tworzenia takich testów. Mają więc duży problem z rozróżnieniem między dobrymi, a bezwartościowym testami. Pomyślałem więc że warto poświęcić artykuł przeglądowi niektórych popularnych testów. Tak by wskazać jakie warto ewentualnie rozważać, a jakich nie ma sensu.


Bardziej zainteresowanym tematem polecam też starszy artykuł na temat tego jak psychometria podchodzi do testów.

Problem z typami

Podstawowa kwestia kwestia którą trzeba poruszyć, jeśli chodzi testy osobowości, myślenia i tak dalej, to sprawa typologii.

Ludzie bardzo lubią dzielić siebie i innych na typy. On jest takim typem. Ona jest takim typem. Łatwe. Proste. Pozamiatane. Niestety to wcale nie jest takie proste.

Preferowanie typów jest naszym poznawczym wygodnictwem. Łatwo nam dzielić ludzi na konkretne szufladki i kategorie. W rzeczywistości w naturze bardzo niewiele jest typów. Nawet taka pozornie zero-jedynkowa kwestia jak płeć jest jednak deczko bardziej złożona! A co dopiero tak złożone kwestie jak osobowość? Tu tym bardziej trudno o jasne, precyzyjne typy!

Tymczasem wiele popularnych testów lubuje się w przypisywaniu ludziom konkretnych typów. W nielicznych przypadkach ma to jakieś uzasadnienie. Na przykład test FRIS bada poznawcze style myślenia. A więc coś wykształconego poznawczo, w toku dorastania i pod wpływem kultury i otoczenia. Tam jakieś typy mogą się pojawiać. Natomiast w wypadku tak pierwotnych kwestii jak osobowość, nie ma co mówić o typach. Można tylko mówić o skalach. To jak ze wzrostem. Nie dzielimy ludzi na dwa typy: wysokich i niskich. Stosujemy skalę ciągłą gdzie po jednej stronie jest Peter Dinklage, po drugiej Shaq, a pośrodku cała reszta nas śmiertelników.

W ogóle zresztą osobowość jest konstruktem, który nie do końca mi pasuje. Uważam, że w świetle współczesnych badań dużo sensowniejsze jest mówienie o kontekstowych subosobowościach, niż o jednej dużej osobowości. Jeśli mamy więc coś testować, to większości będą to pewne kontekstowe uwarunkowania. Albo  też bardzo szerokie predyspozycje, z których jeszcze nic nie wynika. W tym ujęciu ewentualna osobowość pokazywała by nam co najwyżej trasę najmniejszego oporu, a nie coś sobie nas definiowało. Tymczasem często jest stawiana w tej drugiej roli, „taki jestem i już”.


Przegląd testów psychologicznych

Testów na rynku jest teraz tak wiele, że nie sposób omówić wszystkich. Postaram się więc omówić najpopularniejsze albo najbardziej kontrowersyjne. Warto też wspomnieć, że nie każdy test na rynku przeszedł adaptację krajową. Nawet jeśli test został sprawdzony na zachodzie, to wcale nie znaczy że wystarczy po prostu przetłumaczyć. Bo czasami jedna drobna różnica w znaczeniu słowa wpływa już na to jak ludzie będą je interpretowali. Zmienia sens danego pytania w teście. Dlatego takie testy podlegają zwykle bardzo szczegółowym badaniom przy próbach przeniesienia ich do innych krajów. Wybierając test warto się więc upewnić, że przyszedł polską adaptację. Warto też uważać przy robienie testów w innych językach, jeśli nie jesteśmy tym języku bardzo płynni. Wyniki mogą być bowiem zaburzone.


Test Rorsacha – niesławny test wieloznacznych plam atramentu, test Rorsacha używany był w psychiatrii od prawie wieku. W odróżnieniu od wszystkich pozostałych testów tutaj omawianych, stosujących precyzyjne pytania i skale, test plam jest testem projekcyjnym. Osoba testowana ogląda wieloznaczne czarno-białe rysunki, interpretuje je na jakiś sposób („projektuje” znaczenie), a testujący zwraca uwagę na pewne elementy tych interpretacji. Ze względu na dużą dowolność tego, na co można zwracać uwagę w interpretacji, test ten poddawany był znaczącej krytyce. W dużej mierze słusznej.

Zdecydowanie nie jest to test który może nam coś powiedzieć o osobowości. Niestety, bywał stosowany w takim celu. W tym zakresie jego krytyka jest w pełni uzasadniona. Jednocześnie jednak (i to też trzeba podkreślić) współczesna wersja tego testu, precyzyjniejsza i używająca tak zwanej skali Exner, ma swoje zastosowania. Raz za razem okazywała się w badaniach wiarygodną metodą pomiaru zaburzeń myślenia (w tym na przykład schizofrenii), jak również niektórych zaburzeń osobowości (na przykład borderline). O ile więc do pomiaru osobowości test ten jest bezużyteczny, to zaznaczam że nie można go całkowicie przekreślać. Wbrew temu, co ostatnio w modzie.


MBTI i jego klony (DISC, Extended Disc, Dynamiki Bogactwa, Insights, 16ID) – Meyers-Briggs Type Indicator to test stworzony przez Katherine Cook Briggs oraz jej córkę Isabel Briggs Meyers na początku dwudziestego wieku. Wykorzystały w tym celu teorie psychoanalityczne Carla Gustava Junga oraz analizy licznych biografii. Niewątpliwie inteligentne i oczytane, Meyers i Briggs nie dysponowały jednak niestety wiedzą psychometryczną, która pozwoliłaby im stworzyć test w psychologicznym rozumieniu tego słowa.  Katherine Briggs miała wykształcenie rolnicze, Isabel Meyers politologiczne, żadna z nich nie miała kompetencji do tworzenia testów (choć Meyers próbowała to nadrobić na stażu u Edwarda Hay’a… tyle, że Hay był biznesmenem, nie psychologiem ani psychometrykiem).  W efekcie powstał test o bardzo wątpliwej wartości.

Jednocześnie jednak ich dzieło stało się bardzo popularne. Prawdopodobnie ze względu na swoją prostotę oraz pozornie jasny przekaz w formie „Ty jesteś takim typem, ty jesteś takim, kropka.” Tyle, że jak już mówiliśmy, typy nie istnieją w przyrodzie .  Model ten tak naprawdę jest mocno wadliwy. MBTI nie przechodzi testów rzetelności i trafności, ta sama osoba wykonująca ten test po kilku tygodniach może mieć skrajnie inne wyniki. MBTI ma też wiele “klonów” – testów opartych na tych samych lub podobnych założeniach, równie bezwartościowych psychometrycznie, sprzedawanych w dla podobnych klientów. Mam tutaj  na myśli takie rzeczy jak Dynamiki Bogactwa, Insights czy 16ID. Mamy też DISC i Extended Disc, czyli testy trochę próbujący odejść w kierunku wielkiej piątki (o której za chwilę), ale wciąż osadzone w myśleniu typologicznym w związku z tym dość problematyczne. Odradzam całą gromadkę.


Clifton’s Strengthsfinder/ Test Silnych Stron Gallupa – test popularny ze względu na prestiż twórców. Niewiele osób bierze jednak pod uwagę, że Instytut Gallupa jest owszem znanym… ale ośrodkiem sondażowym. Nie jest to ośrodek psychologiczny ani psychometryczny. Nie jest ośrodek który zna się na projektowaniu testów. To specjaliści w robieniu sondaży.

Ich test również opiera się na sondażach. Zapytano (faktycznie dużą) rzeszę ludzi o to co uznają za swoje silne strony. Na podstawie tej samoobserwacji stwierdzono, że są takie-i-takie silne strony, które można mieć. Że ta samoobserwacja była trafna. Że teraz możemy to samo mierzyć u innych.

Pomysł, który na studiach psychologii oznaczałby oblanie metodologii, tu niestety nie został przez nikogo zweryfikowany psychologicznie ani tym bardziej psychometrycznie. Niestety, ludzie nie są trafnymi obserwatorami siebie. Upiększamy i oszukujemy się. Fantazjujemy. Opisujemy idealne wyobrażenie siebie, a nie obiektywny stan rzeczy. Dlatego test oparty na tych podstawach nie może być dobry. Bo po prostu opiera się na fantazji. Tu też występują typy, aczkolwiek miałyby one akurat pewne uzasadnienie w tej koncepcji – gdyby cała koncepcja miała sens. Zdecydowanie odradzam.



Przerwa na reklamę ;)


Lean Mind Experience - kurs, który zapewni Ci narzędzia do niezwykle głębokiego rozwoju. Dziewięć intensywnych dni, trzy zjazdy rozwojowe, poświęcone Twoim relacjom, skutecznemu działaniu i świadomości emocjonalnej. Nasycony praktycznymi rozwiązaniami, skupiony na tym, co buduje w Twoim życiu realną, codzienną wartość. Esencja ponad dziesięciolecia pracy nad skutecznym rozwojem. 


Wracamy do artykułu :)



16PF/ Test Osobowości Cattella – pierwszy test, który odchodzi od typologicznego podejścia. Zamiast tego skupia się na 16 podstawowych wymiarach osobowości zidentyfikowanych w oparciu o ówczesną (to były lata 50 ubiegłego wieku) wiedzę psychologiczną. Nie jest to test zły. Po prostu już dzisiaj trochę nieaktualny, ponieważ przez lata okazało się że tych 16 wymiarów mierzonych przez Cattella da się sprowadzić do 5 podstawowych. Tak powstał kolejny test czyli Wielka Piątka. Trzeba jednak docenić, że ten test skupił się na skalach. Czyli ktoś nie było na przykład Ekstrawertykiem, tylko miał poziom 8 na 10 na skali ekstrawersja-introwersja. To dużo bardziej realistyczny opis tego jak ludzie działają w rzeczywistości. Warto też docenić naukowe osadzenie koncepcji.


Wielka Piątka/Big Five (np. Neo-FFI) – Wielka Piątka będzie pierwszym testem na tej liście które mogę spokojnie polecić, na przykład formie testu NEO-FFI. Tytułowa „Wielka Piątka” to pięć cech wyekstrahowanych z wspomnianej wcześniej 16 Cattella. To osi:

  • ekstrawersja-introwersja ( jak silnych bodźców potrzebujemy jakie bodźce nas męczą),
  • sumienność ( jak starannie jesteśmy wykonujemy swoją pracę i tak dalej),
  • otwartość na doświadczenia ( czy chętnie próbujemy nowych rzeczy),
  • neurotyczność ( czy bardzo się zamartwiamy),
  • ugodowość ( czy staramy się raczej dogadać, czy postawić na swoim).

Wielka Piątka ma solidne uzasadnienie naukowe, jest dobrze przebadana, ma wyraźnie korelaty biologiczne. No i jest skalą. Jeśli chcesz sięgać po testy psychologiczne to jest jeden z tych które mogę spokojnie polecić.


Kwestionariusz Hogana/ HPI – kwestionariusz Hogana jest innym wariantem kondensacji 16 Cattella,. pPreferuje raczej wielką piątkę i uważam że jest jest dużo lepiej przebadana, ale podstawowy kwestionariusz Hogana nie jest zły. Nie mam dość informacji by ocenić jego inne kwestionariusze, niż podstawowy HPI.


MMPI-2/ Minnesota Multiphasic Personality Inventory wersja 2 – Test gigant, co uzasadnia jego małą komercyjną popularność. Zrobienie MMPI-2 zajmuje półtorej do dwóch godzin. Prawie 600 pytań. Bardzo wartościowy test, choć (w dużej mierze ze względu na skale) raczej używany do zastosowań klinicznych niż komercyjnych. Wiadomo biznes potrzebuje czegoś szybkiego, krótkiego, do sedna, na dziś. Nawet jeśli mniej wiarygodnego czy trafnego. MMPI-2 mierzy zarówno kwestiae osobowościowe jak i skłonności do różnego rodzaju zaburzeń. Jest też bardzo czuły, dużo lepiej wyłapuje faktyczne podstawy i skłonności osoby, a nie wyuczone zachowanie. Jest też wrażliwy na kłamstwa i próby oszukiwania. Jeśli masz czas i możliwości polecam. Cegła, ale cenna cegła


Mindsonar – ostatnie dwa testy, o których będę dzisiaj mówił, to testy związane z tym jak myślimy, a nie z naszą osobowością. Pierwszy z nich, Mindsonar łączy pomiar tak zwanych metaprogramów i poziomów Gravesa. Metaprogramy to sposoby w jakie myślimy w danym kontekście. Czy jesteśmy bardziej szczegółowi czy ogólni? Czy dostrzegamy raczej zagrożenia, czy okazje? To jedno z narzędzi stosowanych m.in. w NLP. Ma ono wartość w lepszym rozumieniu jak ludzie myślą, ale raczej jako narzędzie obserwacyjne do używania w komunikacji na bieżąco, niż jako test psychologiczny. Warto je poznać, ale może mnie w ten sposób, jako test. Tzw. Profil LAB (Language-and-Behavior) jest w mojej ocenie dużo sensowniejszy. Druga połowa Mindsonar, czyli poziomy Gravesa, są tym bardziej problematyczne. Pisałem już na blogu że hierarchia Gravesa jest dosyć odlecianym wymysłem, słabo osadzonym w badaniach. Odradzam.


FRIS – Polska kreacja i cieszy, że od razu solidnie osadzona w psychometrii. Test FRIS mierzy poznawcze style myślenia oraz związane z nimi style działania. Ponieważ mowa tutaj nie osobowości a o wyuczonych sposobach myślenia, jest to faktycznie miejsce na typy. W takim ujęciu mają one sens. Ponieważ dotyczy preferencji poznawczych, wychodzi też poza typowe ograniczenia testów osobowości. Na ten moment test ten rozwija się całkiem ciekawie i będę wypatrywał jak wyjdzie jego adaptacja na zachód. Polecam.


Mam nadzieję że z nim krótki przewodnik dać jakieś odniesienie do tego jakie testy są z których warto korzystać, z w których już niekoniecznie. wiele tych testów wymaga przeprowadzenia przez wykwalifikowanego specjalistę, ale zabawowo możesz sięgnąć do niektórych z nich online na przykład, w takim zasobie jak: openpsychometrics.org. Znajdziesz tam na przykład prostą wersje Wielkiej Piątki.

Jeśli masz jakieś pytania, obserwacje czy uwagi, daj znać w komentarzach.

No i oczywiście podziel się tym artykułem Jeśli uważasz że był dla ciebie wartościowy.


Jeśli cenisz treści z tego bloga, zostań patronem na Patronite i postaw mi kawę.

Im więcej kawy w Arturze, tym więcej ciekawych treści Artur generuje ;)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis