Jak bardziej cieszyć się życiem?

Jak czerpać więcej z każdego dnia? Jak bardziej doceniać chwile i pełniej się nią cieszyć?

Od dawna polecane są na to dwa główne sposoby: wiedza i doświadczanie. Problem w tym, że zwykle przedstawiane są jako sprzeczne ze sobą. Możesz albo skupić się na wiedzy, albo na doświadczaniu. Stąd popularne w naszej kulturze klisze, wręcz archetypy wysuszonego starca lub naiwnego uczonego po stronie wiedzy, oraz cieszącego się życiem ignoranta.

Archetypy te wpisują się w pewien kulturowy stereotyp, „coś za coś”. Możesz mieć wiedzę, ale kosztem „życia”. Możesz cieszyć się życiem, ale kosztem wiedzy.

Tymczasem obydwa te podejścia nie tylko mogą współwystępować, ale wręcz wspierać się i wzajemnie ubogacać!

Jak? Żeby to zrozumieć trzeba przyjrzeć się obydwu metodom :)

Wiedza wzbogaca

Zazdroszczę mojej żonie ilekroć jesteśmy razem na koncercie. Po prostu wiem, że ona czerpie z niego dużo więcej przyjemności, niż ja jestem w stanie. Nie dlatego, że nie lubię muzyki, przeciwnie. Po prostu rozumiem ją dużo słabiej niż ona. Beata jest po szkole muzycznej, co pozwala jej słyszeć nieporównywalnie więcej niż ja. Dźwięki niby te same, ale dostrzega w nich rzeczy, których ja nie jestem w stanie dostrzec – bo nie mam w głowie odpowiednich kategorii.

Od jakiegoś czasu zainteresowała się winami i już jest w stanie wyczuć w winie więcej niż ja – w smaku, aromacie, fakturze.

Sam, interesując się whisky i kawą cieszę się nimi dużo pełniej niż kiedyś. Wiem jak je pić, by pełniej doceniać. Wiem czego nie robić. Jestem też bardziej wyczulony, potrafię dostrzec dużo więcej subtelnych różnic w smaku czy aromacie.

Grając dużo w planszówki doceniam lepiej ciekawe mechanizmy i to jak dobrze się ze sobą zgrywają.

Malując swego czasu figurki do gier bitewnych, rozróżniam wiele dodatkowych kolorów, jak również nieco technik malowania.

To wszystko pozwala cieszyć się pewnymi doświadczeniami bardziej, gdyż są one po prostu bogatsze. Im więcej o czymś wiesz, tym pełniejsze Twoje doświadczenie tego. Tym więcej detali rozróżniasz, tym bardziej jesteś w stanie docenić wirtuozerię. Wiedza może dramatycznie wzbogacić dany obszar życia, uczynić go dużo pełniejszym i głębszym. Gorąco polecam znalezienie sobie przynajmniej kilku tematów, w których taką wiedzę będziesz zdobywać – uczyni to Twoje życie nieporównywalnie bogatszym.


Czy wiedza ma jakieś ograniczenia? W zasadzie jedno. Gdy masz w głowie punkty odniesienia do naprawdę dobrych rzeczy, trudniej zadowolić się przeciętnymi. Po ciastkach z Lukullusa (reklama niesponsorowana ;) ) strasznie trudno mi się zadowolić ciastkami z typowej cukierni. Po prostu nie ta klasa. Wielu koneserów kawy w ogóle nie jest w stanie pić typowej rozpuszczalnej czy nawet kawy z ekspresu. Sam obchodzę to dzieląc w głowie kawę na „do picia” i „do delektowania się”. Znam sytuację konesera kuchni, który – odwiedziwszy naprawdę wiele restauracji, ale też odbywszy wiele kursów gotowania – ma problemy z chodzeniem do restauracji. Po prostu wie, że sam jest w stanie ugotować lepsze i jeśli ma już jeść coś fajnego, to woli zrobić to samemu.

Nie jest to jednak zbytnie ograniczenie. Tak, koneser wina potrzebuje lepszego (niekoniecznie droższego, ale lepszego) trunku niż lokalny miłośnik tanich win. Ale przyjemność jaką ten koneser będzie miał z jednej lampki tego wina będzie nieporównywalnie większa niż przyjemność jaką lokalny pijaczyna będzie miał z kilku butelek.



Przerwa na reklamę ;)


Chcesz dojść do siebie po zakończonym związku? Pakiet Autocoachingowy Odkochanie pomoże Ci o to zadbać!


Wracamy do artykułu :)



Doświadczanie chwili

Drugą metodą usprawniania satysfakcji z życia jest bardziej bieżące go doświadczanie, „wyjście ze swojej głowy” i doświadczenie chwili. Jest wiele praktyk które to ułatwiają. Ćwiczenia na uptime, metody wyciszania dialogów wewnętrznych, techniki medytacji uważności, ćwiczenia z teatru improwizacyjnego, to tylko niektóre z możliwych rozwiązań. Przydatne może być też po prostu zwykłe zatrzymanie się i zwrócenie uwagi na to co się akurat dzieje.

Neurologicznie to co się dzieje w takiej sytuacji, to redukcja połączeń między różnymi obszarami mózgu. Podobny efekt zachodzi m.in. w wyniku przyjmowania alkoholu czy kilku innych używek. Takie ograniczenie przesyłu sprawia, ze dane doświadczenie staje się pełniejsze – doświadczamy je bowiem bardziej bezkontekstowo, bez odniesień do innych naszych doświadczeń, bez porównywania jako lepsze czy gorsze.

Takie doświadczenie chwili nie musi stać w sprzeczności z wiedzą. Bogata wiedza prowadzi bowiem do wytworzenia oddzielnych kategorii poznawczych, które to kategorie nie zanikają w sytuacji gorszego połączenia z innymi obszarami mózgu. Oczywiście, nie da się równocześnie i wzbogacać wiedzy i doświadczać chwili, ale można to robić naprzemiennie. Poświęcić nieco czasu na zdobywanie wiedzy, a później dzięki tej wiedzy pełniej doświadczać chwili. Cały trik polega na umiejętnym przełączaniu się między tymi dwoma sposobami funkcjonowania.

Wady doświadczania? Cóż, jak przystało na stan tu-i-teraz, trudno w nim korzystać ze świadomych lekcji z przeszłości, ani świadomie planować przyszłość. Takie skupienie może wręcz zaślepić nas na inne aspekty danej sytuacji – z jednej strony ułatwia to doświadczanie tego co się akurat dzieje, ale z drugiej może wyprowadzić na manowce. Nie jest to jednak powód by rezygnować z tego trybu funkcjonowania, a jedynie by popracować nad lepszym jego zrozumieniem.


Jak to połączyć?

Opowiadam czasem o jednym z wieczorów, który zostanie ze mną do końca życia. Było to w Budapeszcie, jakieś dziesięć lat temu. Właśnie skończyliśmy konferencję n.t. redukcji szkód od narkotyków, którą organizowaliśmy i poszliśmy świętować. Byłem zdecydowanie jedną z najmłodszych osób w towarzystwie, średnia wieku naszej kilkunastoosobowej grupki wynosiła spokojnie ponad 50 lat. Ot, kolacja w knajpce nad Dunajem. Poszło kilka butelek wina, ale nikt nie był pijany.

A jednocześnie był to jeden z najlepszych wieczorów w moim życiu. Czysta koncentracja „joie de vivre”, radości życia, spokojnego cieszenia się chwilą połączonego z pełnym jej docenianiem, była ogromna. Nieporównywalnie większa, niż na jakiejkolwiek imprezie studenckiej, na jakiej do tamtego czasu byłem. Niż na jakiejkolwiek późniejszej zresztą też. Ci ludzie wiedzieli jak cieszyć się życiem, chcieli to robić, dawali sobie na to czas, mieli wiedzę wystarczającą by docenić to co mają.

Od tamtego czasu miałem zresztą parę razy okazję doświadczyć podobnych klimatów, zwykle właśnie w towarzystwie ludzi już starszych i bliższych emerytury. Łączących wiedzę, pozwalające im docenić bieżące doświadczenie, oraz dystans i brak pędu, pozwalające im się zatrzymać i w pełni cieszyć się chwilą.


Wiek niewątpliwie ułatwia takie połączenie. Gdy jesteś starszy, masz mniejszą potrzebę udowadniania czegokolwiek. Mniejszą potrzebę pędzenia. Łatwiej się zatrzymać i docenić to co masz, po prostu odetchnąć. A jednocześnie w toku życia masz dużo okazji nauczyć się rzeczy, które pomogą Ci tą chwilę odczuć w pełni. Starszym osobom jest więc po prostu łatwiej dojść do takiego stanu – ale nie znaczy to bynajmniej, że inni ludzie nie mają takiej możliwości!

W tym celu musisz popracować równolegle nad dwiema kwestiami:

a) Wybierz jeden-dwa tematy (na początek), które chcesz zgłębić. Wino, herbata, kawa, cygara, piwo, jedzenie, muzyka, poezja – wybierz to co Ci pasuje, to z czym się często stykasz w życiu i czego zgłębienie pozwoli Ci bardziej się tym cieszyć na co dzień.

b) Zacznij celowo się zatrzymywać. Trenuj uptime (będą o tym niedługo materiały na blogu) lub medytację uważności. Zawieszaj na chwile swoje plany i po prostu skupiaj się na doznawaniu. Rób to regularnie, aż stanie się automatyzmem i zaczniesz się łapać na tym, że właśnie pełniej doświadczasz chwili.



Jeszcze tylko kilka dni zostało na skorzystanie z przedpłaty na wiosennego Praktyka Beyond NLP! 17-25 marca 2018, Warszawa, 9 dni intensywnej pracy nad sobą. Więcej informacji znajdziesz TUTAJ


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • „Gdy jesteś starszy, masz mniejszą potrzebę udowadniania czegokolwiek. Mniejszą potrzebę pędzenia. Łatwiej się zatrzymać i docenić to co masz, po prostu odetchnąć. A jednocześnie w toku życia masz dużo okazji nauczyć się rzeczy, które pomogą Ci tą chwilę odczuć w pełni. Starszym osobom jest więc po prostu łatwiej dojść do takiego stanu”. Dobre słowa! Chyba każdy zobaczy u siebie, że z wiekiem masz dystans. Masz wrażenie, że Twoje życie jest prostsze. Jesteś bardziej wolny od uprzedzeń, potrzeby życia na pokaz. Potrafisz doceniać chwile i lubić swoje życie niezależnie jak sie ono układa i czy odnosisz wielkie sukcesy czy nie. Pozdrawiam

  • Mariusz

    Jak można uniezależnić się od efektów, wyników i osiągania? Mam ogromny problem z ciągłym napięciem i pędem, stale czuję, że marnuję czas, czasami nie mogę usnąć gdy zastanawiam się, ile rzeczy jest do zrobienia, czy jak pomyślę o swoich planach i tym, ile wymagają. Kiedyś chciałem dużo osiągnąć, a teraz chciałbym się od tego oderwać, bo to niszczy mi „życie psychiczne”. Jak to zrobić? Patrząc na swoje życie logicznie, chciałbym się po prostu „ustawić”, żyć sobie spokojnie realizując swoje pasje (a niestety jest ich wiele) i mieć spokojną rodzinę. Jednocześnie emocje nie dają mi spokoju, bo gdy „marnuję” dzień, czy dwa odzywa się poczucie winy, że mogłem już działać. To choroba, którą złapałem przez pseudorozwój osobisty, tyle że nikt nie podał lekarstwa. Możesz rzucić jakieś propozycje, bym poszukał czegoś więcej w Googlu?

    • Trochę już o tym pisałem w Rozwoju dla Początkujących (w kontekście stawiania celów), postaram się za jakiś czas też wrzucić artykuł w temacie. Przede wszystkim kwestia wyboru celów zależnych od siebie + ew. pracy z dialogami wewnętrznymi.

      Alternatywnie, jeśli zależy Ci tu na czasie zapraszam na sesję, nieco z tych tematów będzie też poruszanych na Pewności Siebie w Praktyce, albo na Praktyku Beyond.