O mnie

Kim jestem:

Jestem psychologiem, od około dzięsieciu lat pracuję z ludźmi jako coach i trener. Zaczynałem od dwóch lat pracy za darmo, dla zdobycia doświadczenia. Zdecydowałem się na taki bezpłatny okres nauki, ponieważ zawsze zależało mi na tym, by ludzie którzy mi płacą, dostawali w zamian coś wartościowego i przetestowanego.Od 2007 roku prowadzę firmę ChangeMakers, w ramach której pracuję z ludźmi indywidualnie, trenuje grupy i występuję jako mówca. Organizuje również szkolenia dla ekspertów w dziedzinie osobistej z zachodu.


Czym się zajmuję:

Najtrafniejszy termin opisujący moją pracę i pasję nie ma niestety polskiego odpowiednika. Jest nim angielskie słówko „ChangeMaker”, które jest też tytułem tego bloga.

Tym właśnie się zajmuję – jestem kimś, kogo zadaniem jest wprowadzanie zmian. Czasami są to zmiany w tym jak myślą i podchodzą do swoich problemów i wyzwań moi klienci coachingowi. Kiedy indziej są to zmiany u osób biorących udział w szkoleniach, które prowadzę lub które organizuje. Są to też zmiany w myśleniu i życiu osób, czytających moje materiały oraz w końcu – co równie ważne – w życiu i myśleniu moim i bliskich mi ludzi.

Więc to by było na tyle – na razie. Jeśli chcesz poczytać trochę więcej o tym jak zwykle pracuję, zapraszam na główna stronę coachignową: www.krolartur.com , ewentualnie bezpośrednio na szczegółowe strony „o mnie„.

Możesz też chcieć sprawdzić inne moje strony:

www.changemakers.pl – moja strona szkoleniowa

www.beyondnlp.pl -moja strona n.t. NLP i Beyond NLP

www.niedzielnigracze.pl – blog n.t. planszówek, który prowadzimy z żoną

www.caferoyal.pl – blog o wszystkim i o niczym :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
  • Maciek

    Oczywiście, że „Change Maker” ma polski odpowiednik. Nawet kilka do wyboru. Choćby: transformator, kreator zmian, modyfikator, twórca metamorfozy…

    • Nope. Żaden z tych terminów nie ma po polsku tych konotacji, jakie changemaker ma po angielsku. Języki nie mapują 1:1 :)

      • Maciek

        Ależ oczywiście, że języki nie mapują 1:1. Nie oznacza to jeszcze, że w tak bogatym języku, jak polski nie znajdziesz określenia (lub słowotworu, bo takim też jest Changemaker), które określałoby znaczenie, o jakie tobie chodzi. Według mnie ten przykry trend amerykanizowania nazw swoich działalności, a już szczególnie w branżach kreatywnych i w branżach „nowych usług”, wynika najczęściej 1) z lenistwa, 2) z (być może ukrytego) kompleksu polskości. Dopiero pozostała część to faktycznie funkcjonalnie i ideowo uzasadnione przypadki.

        • W tym wypadku wynika to po prostu z braku trafnego odpowiednika.

          Tak samo, jak odpowiednikiem „coacha” nie jest „trener”, ani „trener osobisty”, tak samo nie ma dobrego odpowiednika „changemakera”. Żadna z propozycji, które zasugerowałeś nie oddaje tego, co ten termin znaczy, pierwsze trzy z nich są wybitnie instytucjonalne, ostatnie sugeruje jakiś wizaż, tymczasem termin changemaker odnosi się do zmian w życiu indywidualnych osób i ma taki wydźwięk.

  • Asia

    Kurczę, jestem w mega szoku. Zaczęłam czytać o Tobie ze względu na link zamieszczony na stronie coachingu. Później znalazłam artykuły na temat anty-guru, których za wszelką cenę nie polecasz i wskazujesz ich błędy. A jak przychodzi kwestia sprawdzenia kim jest Król Artur to… następuje pustka. Żadnego wykształcenia, lekko i wybiórczo wpisane doświadczenia i od razu „do ludzi” ze swoją pracą. Żadnych szkoleń, kursów od razu przechodzisz do praktyki. Coś tu nie gra i to bardzo mocno. Żeby wskazywać na błędy innych najpierw trzeba uważnie spojrzeć na siebie. A według mnie nie masz żadnych podstaw do nazywania siebie coachem ani trenerem ani „ChangeMaker’em” (chyba że samozwańczym)!

    • Asia

      A co do książek- to każdy je teraz pisze i wcale nie świadczą one o twoim doświadczeniu.

    • http://www.krolartur.com/o_mnie/46 :)
      Tu masz mój blog, więc krótkie informacje o mnie. Szczegółowe masz na stronie coachingowej :) W tym listę kursów, itp. ;)

  • Violetta Valery

    Jeśli Pan jest takim samym ‚kołczem’, jak Pan pisze, to powinien Pan stracić prawo wykonywania zawodu.

    • Zgodnie z regulaminem prosiłbym, jeśli chcesz sprowadzać dyskusję do ataków, podpisać ją imieniem, nazwiskiem oraz linkiem do profilu społecznościowego. Ataki bez takiego podpisu zostaną usunięte.

  • Anita Aqxn

    Panie Arturze, przykro mi czytać jak ludzie podważają Pana kompetencje. W mojej opinii Państki blog jest bardzo inspirujący i ciekawy.
    A Państwu z loży szyderców proponuje samemu napisać książke i pogłębić wiedzę czym faktycznie jest Coaching :-) Krytykowanie i ocenianie jest naprawdę nie na miejscu. Pozdrawiam

    • Dziękuję za miłe słowa.

      Ze swojej strony nie mam nic przeciwko krytyce i ocenianiu, nawet ostremu, tylko chciałbym, żeby spełniały dwa kryteria:
      – Były merytoryczne, oparte na faktach (i konkretnych argumentach, albo przynajmniej na komunikacje „Ja”. Inaczej są po prostu bezwartościowe.
      – Były pisane pod imieniem i nazwiskiem, prawdziwym (zdarzało się już podszywanie). Skoro ja podejmuje to ryzyko społeczne i się ujawniam, oczekuję tego też od innych.

  • Anita Aqxn

    Proszę Pana jest Pan wielkim entuzjastą i za wiele Pan wymaga od osób ,które nie są związane z tematyką Pańskiego bloga. Krytyka konsturktywna jest wartością,która nie cieszy się dużym powodzeniem :-) Złośliwość jak zdążyłam zauważyć jest po prostu moda :-)

  • ***

    To Ty psychologiem jesteś dopiero od 5 lat, jak się okazało :)))

    • Obroniłem się dość niedawno, fakt :) Firma pochłonęła na tyle, że po zakończeniu studiów obrona „chwilę” poczekała. Nie jest to oczywiście powód do dumy, ale nie chcę też tego ukrywać. Dlatego też zresztą przez długi czas dbałem by mnie nie podpisywano „psycholog”.

      • Pit

        Witam

        Prosze o odpowiedz na ponizsze pytania

        1. Ile do chwili obecnej „przerobil” pan osob na sesjach prywatnych?
        Przerobil w sensie ile mial klientow ?
        2.Gdzie moge zobaczyc pana CV, chodzi mi o doswiadczenie zawodowe wraz z miejscem i terminami praktyk

        Pozdrawiam
        Piotr

        • Witam,
          1. Kwestia tego jak liczyć klientów prywatnych – czy liczyć tylko sesje płatne, czy również darmowe (np. przez 2 lata zanim założyłem firmę, pracowałem „za kawę” dla zdobycia doświadczenia), czy liczyć sesje online, czy tylko na żywo, itp. Z definicji nie liczę oczywiście pracy indywidualnej w toku szkolenia. W sumie przez tych 10 lat będzie pewnie koło 1,5-2 tys. osób, choć to w różnych naprawdę proporcjach – są osoby z którymi pracowałem przez rok co tydzień, a są takie, z którymi miałem kilkunastominutową sesję na skype (i czasem tak niewiele wystarczało).

          2. Nie jestem psychoterapeutą, ani psychologiem klinicznym, nie odbywałem więc praktyk zawodowych. Moje CV jest dość proste – od 2002 do 2008 współpracowałem z międzynarodowymi organizacjami zajmującymi się redukcją szkód odnośnie narkotyków (Cranstoun Drug Services, ENDIPP, Conference Consortium, IHRA). Równolegle od 2005 zacząłem zdobywać doświadczenie w pracy z klientami indywidualnymi (darmowej), a w 2007 założyłem ChangeMakers i od tego czasu coachuję i szkolę pod własnym szyldem. Jeśli interesuje Pana coś więcej, prosiłbym o bardziej szczegółowe pytania.

  • leligor

    generalnie chodzi o nauczenie ludzi wciskania kitu i wiary w siebie tak żeby uznali się (czyli ci co ten kit wciskają) za super ekspertów od danej branży o której to nie mają zielonego pojęcia… np. genialni posłowie RP..
    Czy o to w tym wszystkim chodzi ????

    • Nie, zdecydowanie nie o to :) Trudno mi wskazać precyzyjnie co masz na myśli pod terminem „w tym wszystkim” (Jeśli „w życiu, we wszechświecie i w ogóle”, to nie, tam odpowiedź brzmi 24 :P ) Starając się domyślić – jeśli przez „to wszystko” masz na myśli rozwój osobisty, to chodzi w nim o wykorzystanie szeregu narzędzi do usprawnienia swojego działania na wielu płaszczyznach, m.in. relacyjnej, emocjonalnej czy zawodowej.

  • Paweł Mi

    Dlaczego piszesz o sobie „Jestem psychologiem”? Przecież nie jesteś, na twojej stronie wymienione są tylko jakieś dziwaczne kursy, a wykształcenia kierunkowego brak. Dla mnie jesteś szkodliwym szarlatanem, a twojej szkodliwości dowodzą takie wypociny, jak ta: „Byli alkoholicy mają prawo strzelić sobie drinka!”.

    • Internet ma to do siebie, że ludzie, rozochoceni anonimowością i dystansem, przyjmują ton, jakiego nigdy nie przyjęliby w rozmowie w cztery oczy. Sądzę, że twarzą w twarz Twoja wypowiedź brzmiałaby raczej „Wiesz co, mam wątpliwości, bo wspominasz, że jesteś psychologiem, a na twojej stronie są tylko kursy, które odbyłeś. Czy możesz powiedzieć o tym coś więcej? Przy okazji, nie zgadzam się z artykułem „Byli alkoholicy mają prawo strzelić sobie drinka!” i uważam, że może on być szkodliwy.”

      Uznam więc, że zapytałeś mnie tak, jak zapytałbyś w cztery oczy, bez internetowych zniekształceń. Jestem z wykształcenia magistrem psychologii, skończyłem wydział psychologii uniwersytetu warszawskiego. Jeśli zaś chodzi o wspomniany przez Ciebie tekst, opiera się on właśnie na wynikach badań psychologicznych – jeśli chcesz z nimi dyskutować, oczywiście chętnie podejmę stosowną dyskusję, mam tylko nadzieję, że będziesz sam powoływał się w niej na stosowne badania.

      Przy okazji, moje wykształcenie i miejsce studiów są wymienione na mojej stronie: http://www.krolartur.com/o_mnie/177 :)

      • Paweł Mi

        OK, przepraszam – sprawdzałem w innym miejscu, tam tej informacji nie było. Ale to nie zmienia mojego zdania, że jeśli chodzi o problem alkoholizmu jesteś szkodliwym szarlatanem, a twojej koncepcji przeczą zarówno niemal wszyscy psychologowie, jak i doświadczenia milionów alkoholików.

        • Ponownie- dyskutujmy w oparciu o DANE NAUKOWE, a nie o Twoje wyobrażenia n.t. opinii psychologów (mylisz się, na świecie kontrolowane picie jest powszechnie akceptowanym celem terapii, co więcej w końcu zaczęło to wchodzić do Polski, PARPA zaczyna szkolenia dla terapeutów w tym nurcie) oraz doświadczenia alkoholików (jakieś źródło, na to doświadczenie milionów? ;) )