Fake Guru: Gary Craig i Emotional Freedom Techniques oraz Roger Callahan i Thought Field Therapy

Fake Guru, swoista kontynuacja Anty-Guru, to cykl poświęcony nazwiskom popularnym w rozwoju, ale firmującym rzeczy szkodliwe, bezwartościowe lub wprowadzające ludzi w błąd.

Tym razem czas na duet autorów, którzy stworzyli dwie, bardzo podobne metody „pracy” – Gary’ego Craiga oraz Rogera Callahana, wraz z ich dwiema odmianami „tappingu” – Emotional Freedom Techniques oraz Thought Field Therapy.

Pierwotnie myślałem o przygotowaniu oddzielnych wpisów dla Callahana i Craiga, ale uznałem, że powtarzałoby się tu zdecydowanie za wiele treści. Craig był bowiem uczniem Callahana, który uprościł jego (i tak już absurdalnie prostą) technikę i zaczął sprzedawać ją pod nieco inną marką. Najpełniej będzie więc opisać obydwu panów.


Roger Callahan był amerykańskim psychologiem i psychoterapeutą. Podczas jednej sesji z klientką cierpiącą na silny lęk przed wodą, Callahan postanowił przetestować pomysł zainspirowany zajęciami z akupunktury, na które akurat uczęszczał. W tym celu kazał tej klientce opukiwać palcem obszar pod jednym z oczu, co miało prowadzić do natychmiastowego wyleczenia lęku. Zachwycony swoim doświadczeniem, Callahan opracował szereg technik opukiwania, które miały rzekomo działać na inne problemy. Tak powstała Thought Field Therapy. Była to de facto adaptacja koncepcji z akupunktury – postulowanie rzekomego pola myśli (tytułowe Thought Field), którego przepływ zostaje zablokowany i które może zostać oczyszczone przez, no właśnie, opukiwanie się palcem. Wszystko przy wykorzystaniu konkretnych struktur opukiwania dla konkretnych problemów. (Co z problemami, które wykraczają poza standardowe techniki? Je diagnozujemy przy użyciu kinezjologii edukacyjnej – innej zdyskredytowanej i pseudonaukowej techniki. Albo… Ale o tym za chwile.) Czyli np. boisz się kretów – opukasz się pięć razy nad uchem, trzy razy pod pachą i raz pod nosem, jednocześnie myśląc o kretach – i viola! Problem rozwiązany!

Jakkolwiek absurdalnie może brzmieć ta koncepcja, TFT stało się przez krótki czas dużym hitem w środowiskach okołocoachingowych i okołoterapeutycznych. Mieszanka mistycyzmu i prostoty zapewniła jej dużą popularność.


Na tyle dużą, że ktoś uznał „czemu nie zrobić tego jeszcze prościej”? W TFT „terapeuci” muszą zapamiętać szereg wzorów opukiwania dla różnych problemów. A gdyby tak to uprościć? Jeden duży wzór na absolutnie każdy problem? Dzięki temu nawet wyjątkowe młoty będą w stanie opanować tą technikę i zacząć prowadzić „terapię” przy użyciu opukiwania!

Tym kimś był Gary Craig, inżynier oraz były uczeń i  współpracownik Callahana. Po rozstaniu z mentorem stworzył własną „metodę” opukiwania, czyli Techniki Emocjonalne Wolności/ Emotional Freedom Techniques. Craig z jednej strony uprościł system Callahana (kolejność opukiwania nie ma znaczenia, więc robimy jeden duży wzór, który obejmuje wszystko), a z drugiej strony poszerzył zakres jego rzekomych zastosowań. Tam gdzie Callahan ograniczał się tylko do zdrowia psychicznego, Craig ochoczo sięgnął również po zdrowie fizyczne, sugerując skuteczność EFT w takich problemach jak stwardnienie rozsiane!

A gdy to nie wystarczyło, Craig wymyślił „tapping zastępczy”, który popada w czystą magię. Na czym polega tapping zastępczy? Zamiast opukiwać pacjenta i jego nieistniejące pole energetyczne, „terapeuta” opukuje siebie samego – tym samym „lecząc” pacjenta. Względnie opukuje inny obiekt zastępczy – w sprzedaży (to nie żart!) były pluszowe misie do opukiwania dla dzieci!


By być fair, Callahan również poszedł w dalsze usprawnianie swojej „technologii”. Tym usprawnieniem było – sprzedawane za jedyne 100 tysięcy dolarów – TFT Voice Technologies, czyli super mega technikę wpływu oraz diagnozy (tam gdzie kinezjologia nie wystarcza).

Sto tysięcy dolarów. I to we wczesnych latach 90-tych, więc weźcie pod uwagę inflację. Auuu! To już lepiej kupić misia.


Dla jasności – TFT i EFT po prostu nie działają. Zostały przebadane (np. tutaj) i okazały się być zwykłym placebo.


Gdzie tu szkoda?

Ludzie szukający pomocy przy użyciu TFT i EFT nie będą korzystali z metod, które mogą im faktycznie pomóc. Mogą się zniechęcić do pomocy psychologicznej (lub medycznej!) w ogóle, pod wpływem nieskuteczności tego narzędzia. Osoby przeszkolone w EFT/TFT mają poczucie, że mogą pracować z pacjentami (także, w wypadku EFT, medycznymi!) nie mając ku temu stosownego przeszkolenia. To stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.


Powrót do strony cyklu.



Chcesz poznać Beyond NLP, ale nie jesteś w stanie wybrać się na kurs? Już teraz na MindStore  przedpłata na e-kurs Beyond NLP w Praktyce. Do premiery (15 czerwca 2017), promocyjna cena w przedpłacie! Pełen program Praktyka Beyond NLP w wersji e-learningowej!


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Adam314

    Magiczne misie to już prawie laleczki voodoo? ;) Rotfl, ktoś w to naprawdę wierzył? :D

    • I to jak ;) Google Tappy Bear

      • Adam314

        To z pewnością wynik jakiegoś zakładu, gdzie jedna strona twierdziła, że nikt nie jest tak głupi a druga stwierdziła, że udowodni że jednak są tacy.

        Proponuję przetestować kolejne levele – magiczne szmatki, które leczą reumatyzm… a nie, to już było, magiczne kołdry… ech… magiczne łapki królików, które przynoszą szczęście (ignorując fakt, że najwyraźniej królikom nie przyniosły)…, szukanie żył wodnych na odręcznym rysunku pomieszczenia… cholera, wszystko już było.

  • Krzysztof

    „Dzięki temu nawet wyjątkowe młoty będą w stanie opanować tą technikę i zacząć prowadzić „terapię” przy użyciu opukiwania!”

    Młoty opukują. Zamierzone sformułowanie?