Przy okazji niedawnego wpisu n.t. mentalnych portfeli, niektórzy z Was pytali mnie o to czy eksperymentuje na sobie i jak to u mnie wygląda. Pomyślałem, że warto pochylić się nad tym tematem i napisać tu kilka słów o tym, jak podchodzę do eksperymentowania w zmianie osobistej, szkoleniach, coachingu, terapii i changeworku.

Eksperymenty w zmianie osobistej.

To jedna z tych kwestii, o których niektórzy ludzie, nawet aktywnie pracujący w branży, nie myśleli w życiu ani sekundy. Inni zaś – w tym niżej podpisany – poświęcili długie godziny na dyskusje i rozkminki o tym, jak powinno to wyglądać.

W tym zakresie rywalizują bowiem dwie bardzo potężne wartości.


Z jednej strony – bez eksperymentowania nie ma postępu. Jasne, część rzeczy jesteśmy w stanie wykombinować „na sucho”, z dostępnych danych. Ale na koniec dnia mamy z tych danych pewne przewidywania, które należy eksperymentalnie zrewidować. Najpierw na małą skalę, a potem, jeśli to zadziała, agresywniej, dla uzyskania większej pewności.

Im bardziej ograniczamy eksperymentowanie, tym bardziej zwalniamy postęp. Większość „przełomowych” badań psychologicznych, na których zbudowano kariery, czy wręcz zapisano się w historii branży, dziś nie przeszłaby przez wstępną selekcję komisji etycznych. (Plus, czasem, przez selekcję metodologiczną, ale to inna historia…)

Ograniczanie postępu to nie tylko kwestia ambicjonalna. To przede wszystkim realne, namacalne straty dla wielu ludzi. Ludzi, którzy mogliby skorzystać z lepszej metody terapii, a nie mają takiej opcji. Organizacji, których działanie mogłoby być usprawnione. Dlatego należy je traktować bardzo poważnie.


Z drugiej jednak strony – eksperymenty mogą nie wyjść. W najlepszym wypadku mogą przynieść jakieś poboczne, mniejsze korzyści. Często nie przyniosą niczego. Niekiedy dadzą wyłącznie straty – czasu, energii, zasobów. A czasem – zdecydowanie częściej, niż byśmy chcieli – mogą przynieść po prostu szkody. Nawet bardzo poważne.

Dlatego eksperymenty puszczone na „samopas” mogą przynieść nieporównywalnie więcej złego, niż dobrego. Niezbędne jest więc jakieś ich okiełznanie i ograniczenie.


Jakiekolwiek rozważania o eksperymentach w swoim sednie sprowadzają się do prób wyważenia tych dwóch kwestii. Rozwoju i bezpieczeństwa.

Specyfika ludzkiego doświadczenia jest przy tym taka, że młodsi zwykle argumentują raczej na rzecz rozwoju, starsi na rzecz doświadczenia. Po prostu, młodsi nie widzieli jeszcze tego, jak negatywne mogą być konsekwencje wielu eksperymentów. Nawet jeśli racjonalnie o tym wiedzą, emocjonalnie wciąż nie czują wagi tych konsekwencji. Są za to pełni zaangażowania i wierzą w możliwości, jakie niesie rozwój. Starsi emocjonalnie czują już ten ciężar. Często widzieli też jak dawne obietnice rozwoju spalały na panewce, zostawiając tylko gorzki posmak. Dlatego argumentują za bezpieczeństwem. Do tego dochodzi, cóż, pewna dawka przyzwyczajenia, konformizmu i rutyny. Postawa typu „lepsze jest wrogiem dobrego”, czy nawet pewna dziejowa roszczeniowość typu „skoro my musieliśmy się męczyć takimi kiepskimi narzędziami, to czemu im miałoby być lepiej?”

To oczywiście tylko trendy – znajdziemy i młodych ostrożnych i starych eksperymentatorów. Warto jednak mieć świadomość tych trendów, tym bardziej, że często na dyskusję o eksperymentach nakłada się taki konflikt pokoleń, wzmocniony nierównowagą władzy – którą dysproporcjonalnie w większości dziedzin dysponują jednak „starzy”.


Sam patrząc wstecz, widzę jak mój pęd do eksperymentów był częstokroć nadmierny i po prostu nieostrożny. Jednocześnie jednak wątpię, bym z chęci do eksperymentowania kiedykolwiek zrezygnował. Uzależniłem się, w pełnym znaczeniu tego słowa – „działka” dopaminy odczuwana gdy uda się stworzyć jakieś nowe połączenie jest dla mnie bardzo potężnym motywatorem. Mogę jednak spróbować zabrać głos i przedstawić moje stanowisko w tej kwestii, z jednej strony wciąż natchnione pędem do odkrywania, a z drugiej jednak trochę utemperowane perspektywą i wiedzą o możliwych zagrożeniach.



Przerwa na reklamę ;)


Potrzebujesz więcej motywacji do działania? A może potrzebujesz więcej, potrzebujesz determinacji? E-kurs Determinacja w Działaniu na MindStore to rozwiązanie dla Ciebie. 26 lekcji VOD wypełnionych skondensowaną wiedzą i praktycznymi rozwiązaniami. Bo Twój czas jest za cenny na lanie wody!


Wracamy do artykułu :)



1. Eksperymenty są niezbędne – nie możemy się zatrzymać na tym, co obecnie wiemy o skutecznej pracy z ludźmi, zmianie osobistej, itp. Realna skuteczność wielu narzędzi jest po prostu drastycznie niska. Co gorsza, przez wiele dziesięcioleci w zasadzie nie ruszyła się z miejsca! Brak w ostatnich dekadach jakichkolwiek naprawdę istotnych przełomów i rozwiązań zmieniających zupełnie pole gry. W świetle ogromnego rozwoju neuronauk w tym okresie, jest to wręcz szokujące.

Dlatego eksperymentować potrzebujemy i musimy. Prawdopodobnie robimy ich za mał0 – jako środowisko w dużej mierze osiedliśmy na laurach, leniwie powielając rozwiązania opracowane w latach 70- i 80-tych ubiegłego wieku. Tak w Polsce jak i na świecie jest od tego tragicznie mało wyjątków.


2. Niezbędny jest przepływ wiedzy i jej wdrażanie – z drugiej strony nie sposób rozumieć zahamowania eksperymentów, skoro wiele podstawowych wręcz treści wciąż nie przebiło się do powszechnej świadomości. Takie starocie jak konformizm społeczny czy efekt zakotwiczenia wciąż są traktowane jako coś nowego i świeżego, jako wielkie i szokujące odkrycia – zamiast stanowić podstawę w projektowaniu tego jak działają organizacje i systemy.

To ogromne pole i niestety dość niewdzięczne, spotykające się z podwójnym oporem. Ludzi w ogóle – bo nauczenie czegokolwiek ludzi generalnie budzi opór – oraz osób, które obecnie zarabiają na sprzedaży tych „oczywistych oczywistości” jako nowej i przełomowej wiedzy.


3. Każdy eksperyment powinien być oceniany w kontekście tzw. prior probability – innymi słowy, zawsze zadajemy sobie na początek pytanie „co już wiemy w temacie? na ile prawdopodobne są tu takie, a nie inne konsekwencje”? To pozwoli dobrać odpowiednią skalę do próby, wstępnie oszacować możliwe zagrożenia, itp.


4. Jesteś w stanie wstępnie przewidzieć konsekwencje eksperymentu – to jak z gotowaniem – jak dodasz do jakiejś potrawy jakiś nowy dodatek, to możesz poprawić lub zepsuć jej smak, w wersji ekstremalnej wywołać u kogoś zatrucie pokarmowe, ale raczej – jeśli dodajesz normalne rzeczy, a nie np. benzynę ;) – nie doprowadzisz np. do wybuchu. Ani tym bardziej nie zamienisz nikogo w żabę po skosztowaniu produktu ;)

Podobnie z eksperymentowaniem z różnymi technikami. Stosując narzędzie, które ma wpłynąć na Twoje zarządzanie czasem możesz je poprawić, pogorszyć lub nic nie zrobić – ale raczej nie wywołasz przy okazji fobii na proso ;) Dlatego eksperymenty – gdy są czymś uzasadnione, a nie wyssanym z palca „ciekawe co będzie gdy zrobię x…” są dużo mniej niebezpieczne, niż wielu osobom może się wydawać.


5. W przypadku eksperymentów w rozwoju osobistym, większość da się odwrócić – tak jak zresztą większość zmian rozwojowych po prostu. Jasne, czasem zdarzają się istne kaskady zmiany, tak głębokie przetasowanie wewnętrznych ustawień, że powrót do starej opcji jest niemal niemożliwy. To jednak stosunkowo rzadkie sytuacje i szanse na ich wystąpienie przy okazji takich eksperymentów są minimalne. Większość zmian, które wprowadzamy można po prostu odwrócić, jeśli uznamy, że nam nie pasują.


6. W przypadku eksperymentów na innych zawsze zadbaj o zgodę, wyjaśniając w miarę możliwości naturę procesu – zdarza mi się czasem na sesjach pytać klientów, czy chcieliby sprawdzić coś, co przyszło mi akurat do głowy, a co mogłoby pasować do ich konkretnej sytuacji i przerabianego problemu. Jeśli jest to eksperymentalna technika, zawsze to podkreślam, wyjaśniając możliwe konsekwencje. Dopiero przy zgodzie klienta (niemal zawsze ją zresztą dostaję) testuje rozwiązanie, które przyszło mi na myśl.


7. Jeśli masz wątpliwości – to miejsce na inter lub superwizje – jeśli nie jesteś pewien, czy dany eksperyment nie będzie przesadą, nie trzymaj ich dla siebie. Po prostu zapytaj, czy kolegów po fachu którym ufasz, czy mentorów. Nie musisz zawsze sam podejmować decyzji, możesz skorzystać z ekspertyzy innych.


8. Jeśli mimo wszystko masz wątpliwości – nie eksperymentuj – Anglicy mają taki idiom, „rozwaga jest lepszą częścią męstwa”. Innymi słowy, jeśli masz wątpliwości, posłuchaj ich. Nie eksperymentuj na siłę, jeśli coś Ci mówi, że może to zaszkodzić. Po prostu nie ma sensu nastawiać siebie lub innych na zbędne ryzyko.


Eksperymenty są cenną i niezbędną częścią w pracy trenera czy coacha. Ale warto je robić z głową i w pewnych granicach.



Projektowanie Szkoleń - skuteczność szkolenia w ogromnej części zależy od tego, jak dobrze zostanie ono zaprojektowane. Kurs Projektowanie Szkoleń to dwa intensywne dni, na których dowiesz się jak konstruować szkolenia zapewniające uczestnikom optymalne skorzystanie z procesu rozwojowego. Do 15 kwietnia w przedpłacie tylko 790 zł!

 


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)



Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis