Powiedzmy sobie wprost – jestem strasznie cięty na wiele paraduchowościowych koncepcji w rozwoju osobistym. W całej tej działce jest ogromna ilość lania wody, myślenia życzeniowego, kulturowych uprzedzeń, mitów i zwykłego, niczym niezmąconego obłąkania.

Ale…

Czasem jest tak, że na wysypisku śmieci znajduje się jakiś skarb. Walizkę z pieniędzmi wyrzuconą razem z masą innego szpeju po zmarłym bez żadnych krewnych. Złote monety zaszyte w poduszce starej kanapy przez kogoś, kto nie zdążył uświadomić rodziny o ich wartości.

Nie powinno więc dziwić, że i w pop-duchowości można znaleźć czasem pewne rzeczy, które, po drobnym oszlifowaniu, mogą mieć realną wartość. Jedną z takich rzeczy jest kultywowanie wdzięczności.

Wdzięczność jest czymś równie prostym, co efektywnym. Zwykłe poświęcenie chwili czasu na to, by docenić dobre aspekty Twojego życia może znacząco poprawić Twoje samopoczucie, usprawnić relacje i dać Ci zastrzyk motywacji do działania. Badania wskazują, że wdzięczność pomaga zarówno osobom zdrowym, jak i dobrze sprawdza się jako wsparcie w problemach takich jak depresja. Usprawnia budowanie więzi społecznych oraz pomaga w lepszym funkcjonowaniu – łącznie z łatwiejszym zasypianiem.

Jest przy tym praktyką wyjątkowo prostą. Po prostu poświęć kilka minut – codziennie lub raz na kilka dni – na przemyślenie rzeczy, które cenisz i za które jesteś wdzięczny. Możesz je zapisać lub o nich pomyśleć. Mogą dotyczyć Twojego ciała, związku, pracy, relacji towarzyskich, ludzi wokół Ciebie. Możesz w różne dni myśleć o różnych kwestiach. Jeśli wdzięczność dotyczy innych ludzi, możesz – ale nie musisz – dać im dodatkowo o tym znać. Nawet bez tego skorzystasz z głównego efektu praktyki, ale dając ludziom znać, że jesteś im za coś wdzięczny wzmocnisz też relacje z nimi. Warto więc z tego skorzystać.

Co istotne, wdzięczność o której tutaj mowa dotyczy doceniania faktycznie pozytywnych elementów swojego życia. Nie należy jej nadużywać i nadinterpretowywać. Spotykałem się niestety z popduchowościowymi wypaczeniami typu „ofiary przemocy/kradzieży/gwałtu powinny nauczyć się odczuwać wdzięczność wobec sprawcy albo wobec świata, że im się to przydarzyło, bo dzięki temu będą mogły się rozwinąć/przemóc traumę.” Nie! Po tysiąckroć nie! To zwykłe, chore obwinianie ofiary i nie ma to nic wspólnego z faktyczną wartością omawianego narzędzia. Nie chodzi o wypaczanie rzeczywistości – chodzi po prostu o skierowanie uwagi na te jej elementy, do których mogliśmy zbyt przywyknąć i przestać je doceniać.


Dlaczego kultywowanie wdzięczności jest potrzebne?

Twój mózg się przyzwyczaja. Do tego co dobre i do tego co złe. Ludzie doskonale adaptują się do różnych sytuacji, to jedna z naszych niezwykłych przewag ewolucyjnych.

Przez większość historii dużo na tym skorzystaliśmy – bo powiedzmy sobie szczerze, życie za czasów naszych pradziadków czy prapradziadków to naprawdę nie były przelewki. Fakt, że potrafiliśmy się dobrze przystosować pozwolił naszym przodkom przeżyć piekło ludzkiej historii bez popełnienia zbiorowego samobójstwa.

Tyle tylko, że obecnie żyjemy w niebie. Jasne, jest wciąż w konstrukcji, wiele rzeczy wymaga usprawnienia, a ilość świeżej farby na ścianach (i ubraniach) mocno frustruje. Ale w porównaniu z czymkolwiek w historii, żyjemy w niebie.

Tyle tylko, że się do tego nieba przyzwyczailiśmy. Jeśli coś zwraca naszą uwagę, to raczej jego niedoskonałości. A to sprawia, że trudno nam czerpać z niego taką satysfakcję, jaką byśmy mogli.


Kultywowanie wdzięczności ma po prostu na celu zrównoważenie tych tendencji. Skierowanie naszej uwagi na to, co w naszym życiu dobre, fajne, warte docenienia. Na małe i duże rzeczy.

Usprawnia to nasze samopoczucie – bo pozwala bardziej docenić to w jak dobrej sytuacji, w sumie, się znajdujemy.

Usprawnia naszą zdolność radzenia sobie z trudnościami – bo mamy się na czym oprzeć.

Ulepsza relacje społeczne – wzmacniając je, motywując do dbania o nie, redukując skłonności do zawiści, złości czy agresji.

Poprawia też motywację do różnych działań – dbania o swoje ciało, pracę, związek i inne elementy życia.

Choć to ostatnie jest czymś, w co niektórym trudno może być uwierzyć…


Czy wdzięczność nie sprawi, że będę spoczywać na laurach?

Są osoby, zwłaszcza ze skłonnościami perfekcjonistycznymi, które boją się wdzięczności. Wydaje im się, że jeśli pozwolą sobie na „nadmierne” (czytaj: „jakiekolwiek”) docenianie tego, co mają, to stracą chęć do dalszego działania. W końcu skoro dobrze jest jak jest, to czemu to zmieniać? Widzą w tym drogę do bylejakości i życia na niskim poziomie.

Mogę zrozumieć podstawy takiej obawy. Jednocześnie nic nie wskazuje, żeby faktycznie występowało takie zjawisko. Co więcej, badania sugerują wręcz odwrotny mechanizm – wdzięczność, jako struktura motywująca. Dla przykładu, ludzie, którzy poświęcili czas na docenienie zalet swojego partnera byli później przez tego partnera odbierani jako bardziej zaangażowani w związek, a sam związek był lepiej odbierany przez obydwie strony (patrz np. tutaj). Mechanizm wydaje się tu być dość prosty – wdzięczność przypomina nam, że dana rzecz jest warta utrzymania. Bardziej się więc o nią staramy – nieważne, czy będzie to nasza praca, ciało, czy związek.

Dlatego zamiast skłonić do spoczynku na laurach, wdzięczność wydaje się budować praktyczną motywację do działania.


Praktyka wdzięczności nie jest trudna czy wymagająca. To idealna rzecz do zrobienia w drodze do pracy (zamiast wkurzania się korkiem czy tłokiem w autobusie), w kolejce czy w innym miejscu gdzie i tak poświęcisz chwile czasu. To drobna i prosta praktyka, która buduje realną wartość. Bez magii i cudów, po prostu przez przypomnienie Ci o tym, jak wiele masz i jak to wzbogaca Twoje życie. Przetestuj ją przez tydzień, pięć minut każdego dnia. Sprawdź efekty. Jeśli uznasz, że warto, kontynuuj :)



Potrzebujesz dawki solidnej determinacji do działania? Chcesz zaangażować się bardziej, usprawnić swoje działanie, wesprzeć swoją motywację? Chcesz by Ci się bardziej chciało, a co ważniejsze - chcesz być w stanie robić to co trzeba, nawet gdy Ci się niezbyt chce? Poznaj e-kurs Determinacja w Działaniu! 26 lekcji wideo, 210 minut, praktyczne i konkretne rozwiązania do wprowadzenia w życie od razu! Już teraz na Mindstore.pl


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis