Wszystko, albo nic! Pójdź na całość, albo idź do domu! Po co robić małe akcje, zróbmy jedną wielką, żeby ludzie to zauważyli!

Większość ludzi przejawia podejście „wszystko albo nic” w przynajmniej niektórych obszarach swojego życia. Większość ludzi robi sobie tym samym solidne kuku.

Przyjrzyjmy się skąd bierze się takie podejście. Jakie są jego negatywne konsekwencje. A co najważniejsze – jakie są do niego alternatywy?

wszystko

To naturalne i zrozumiałe, że ludzie wolą to, co duże i znaczące. „Wszystko albo nic” jest emocjonalnie atrakcyjne. Silniej reagujemy na silniejsze bodźce. To truizm, aż głupio o tym wspominać.

To oczywiste, że większe wyobrażenia będą w nas budziły przyjemniejsze doznania. Że duży wymarzony sukces da silniejsze emocje, niż drobne postępy na długiej drodze do celu. Że wizja jednego wielkiego sukcesu biznesowego jest potężniejszym impulsem niż ciąg kolejnych małych sukcesów.

Tylko takie podejście nie daje, w rzeczywistości, zbyt dobrych efektów.

Jeśli nie masz nawyku chwytania drobnych okazji, możesz łatwo przeoczyć tą dużą. Jeśli nie masz nawyku działania, nie zadziałasz w kluczowej chwili. Jeśli regularnie czegoś nie robisz, zrobienie tego nawet nie przyjdzie Ci do głowy wtedy, kiedy byłoby to naprawdę potrzebne.


Weźmy np. na warsztat demonstracje. Bez podtekstów politycznych, chcę tu przede wszystkim zademonstrować mechanizm. Spotykałem się, w kontekście demonstracji, z wieloma sugestiami typu „Wszystko albo nic”. „Powinno się poczekać, aż ludzie będą mieli naprawdę dość i wtedy zorganizować wielką demonstrację!” Tyle, że to tak nie działa.

Na moim osiedlu w Warszawie niedawno odbyło się kilka demonstracji mieszkańców. Konflikt ze spółdzielnią ciągnie się u nas od wielu lat, ale nigdy nie było nawet prób jakichkolwiek demonstracji. Teraz było ich kilka. Nie uważam, żeby mogło się to wydarzyć, gdyby w minionym roku duża część mieszkańców nie chodziła na szereg innych, publicznych demonstracji.

Podobnie Czarny Protest, gdyby odbywał się rok temu, miałby niewielką część skali, jaką uzyskał teraz.

Osoby, które wzięły w nim udział to w dużej mierze osoby, które już wcześniej wybrały się na demonstrację. Inne same się nie wybrały, ale znały kogoś, kto się wybrał. Udział w demonstracji stał się dla dużej grupy ludzi realnym narzędziem wyrażania swoich poglądów czy potrzeb. Po prostu pojawia im się w głowie jako opcja, pośród wielu innych. Rok temu by się nie pojawił, nie przyszłoby im do głowy, że mogliby pójść na demonstrację. Więc by nie poszli na Czarny Protest. Nie zorganizowaliby demonstracji na osiedlu przeciwko planom spółdzielni.

Przysłowie mówi, że kropla drąży skałę. Tutaj należałoby raczej powiedzieć „działanie uwrażliwia mózg”. Czyni kolejne podobne działanie łatwiej dostępnym i bardziej naturalnym. Aby możliwy był jeden wielki protest, najpierw potrzeba jest wielu małych.


Podobnie działa to w kontekście zmiany osobistej czy biznesu. Ludzie chcieliby od razu błyszczeć na salonach, zamiast uczyć się po kawałku umiejętności komunikacji. Chcieliby od razu wygłaszać przemówienie przez tysiącem osób, a mają problemy ze składną wypowiedzią dla jednej osoby. Chcieliby stworzyć jeden genialny produkt… nie wyrobiwszy sobie najpierw pozycji na rynku, która pozwalałaby temu produktowi zabłysnąć. To po prostu nie ma szans zadziałać.


Jeszcze kolejnym przykładem jest branie odpowiedzialności, jedna z kluczowych cech przywódców. Większość osób fantazjuje o „ukazaniu” swoich zdolności przywódczych „w odpowiednim momencie”. Np. w biurze wybucha pożar i wtedy oni zachowują zimną krew i wyprowadzają ludzi w bezpieczne miejsce. Cóż… to możliwe. Po prostu potwornie mało prawdopodobne. Nawet jeśli taka „duża” okazja by się pojawiła, to osoby nieprzyzwyczajone do regularnego przejmowania odpowiedzialności zadziałałyby z dużym opóźnieniem lub wcale. Uprzedzą ich ci, którzy regularnie biorą małe, codzienne odpowiedzialności. Dokładnie te, którymi „czekający” wzgardzają. W końcu były za małe, by zwrócić na nie uwagę!



Przerwa na reklamę ;)


Potrzebujesz więcej motywacji do działania? A może potrzebujesz więcej, potrzebujesz determinacji? E-kurs Determinacja w Działaniu na MindStore to rozwiązanie dla Ciebie. 26 lekcji VOD wypełnionych skondensowaną wiedzą i praktycznymi rozwiązaniami. Bo Twój czas jest za cenny na lanie wody!


Wracamy do artykułu :)



Ok, możemy się chyba zgodzić, że taka mentalność nie jest najszczęśliwsza. Czemu więc ludzie się na nią decydują?

Łatwo byłoby zwalić podejście „wszystko albo nic” na perfekcjonizm. Skoro perfekcjoniści chcą zrobić wszystko dobrze, będą się skupiali na naprawdę dużych rzeczach, bo to one będą wymagały specjalnej troski. Przyznam, że nie kupuję takiego wyjaśnienia. Tzn. czasem faktycznie może ono być trafne, ale w większości przypadków nie będzie pasowało do sytuacji.

Zwykle przyczyną tego podejścia jest zwyczajne niezadowolenie z drobnych postępów. Poczucie, że są one niewystarczające do wkładanego wysiłku. Że zasługujemy na więcej!

Doskonale to rozumiem. Naprawdę. Frustracja z drobnych postępów na drodze do danego celu jest mi doskonale, głęboko i intymnie znana.

Tyle, że inaczej się nie da. A przynajmniej nie realistycznie. Jasne, jedna osoba na milion zaliczy swój „pożar” w idealnym momencie, akurat zareaguje, itp. Równie dobrze możesz sobie wybrać grę w totka jako swoją strategię finansową. Szanse na sukces podobne. Zmarnowane szanse i okazje również.


Co robić w zamian? Alternatywy do „Wszystko albo nic” nakreśliłem już powyżej. Warto jednak je powtórzyć: podejmuj małe wyzwania. Jak chcesz czegoś dużego, najpierw rób małe rzeczy z tego samego zakresu.

Nauczysz się na nich wiele. Błędy, które popełnisz nie będą Cię, aż tak bolały  – bo będą miały mniejszą skalę.

Wyrobisz sobie dobre nawyki.

Przyzwyczaisz swój mózg do określonych reakcji.

Nie będzie to tak przyjemne jak fantazje „wszystko albo nic”.

Ale będzie realne. Prawdziwe. Będzie czymś.


Dla jasności – da się tu oczywiście przesadzić. Można być tak zarobionym małymi odpowiedzialnościami, że nie będzie się miało czasu dostrzec dużej. Niewielkie zlecenia mogą zająć wszystkie zasoby, tak, że nie zostanie niczego na to przełomowe. Małe demonstracje mogą tak rozmyć temat, że duża nigdy się nie zbierze. To prawda.

Warto to mieć na uwadze.

Wtedy, KIEDY już zaczniesz działać.

Wtedy możesz się co jakiś czas zatrzymać i przyjrzeć temu co robisz. Przyciąć zbytki. Ograniczyć niewydajne działania. Zwiększyć wydajność tego co robisz.

Dopiero wtedy.



Gry Planszowe w Szkoleniach - chcesz nauczyć się korzystać z gier planszowych w toku swoich szkoleń? To kurs dla Ciebie! 18 VI 2018, Warszawa


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis