Czasami dyskusja po prostu nie ma sensu i kontynuowanie jej byłoby marnowaniem czasu. Często takim marnotrawstwem byłoby również precyzyjne wyjaśnianie czemu dalsza wymiana nie ma sensu. Rozwiązaniem jest ten post (swobodnie możesz do niego linkować we własnych dyskusjach), do którego mam zamiar kierować rozmówców na przyszłość :)

ect

Dziękuję Marcinowi Kowrygo za wskazanie oryginalnego postu, na podstawie którego powstała ta Polska wersja. Oryginał znajdziesz tutaj – przyda się do dyskusji anglojęzycznych :)


Drogi dyskutancie

Dziękuje za podjęcie dyskusji na blogu/wallu/facebooku/[medium spolecznościowym gdzie mieliśmy kontakt]. Niestety, nie będziemy jej mogli kontynuować, gdyż mam wrażenie, że w naszej wymianie pojawia się jedna lub więcej z poniższych przeszkód:

  1. To co piszesz to tzw. chochoł (straw man argument), fałszywe stanowisko nie mające związku ze stanowiskiem, jakie zająłem. W efekcie tak naprawdę reprezentujesz w tej samej dyskusji co najmniej dwie strony i dobrze Ci idzie dyskusja samemu ze sobą. Przy okazji mnie jednak ignorujesz, a ja nie lubię się czuć ignorowany przez dyskutantów, więc zabieram swoje zabawki i idę.
  2. Uporczywie zarzucasz mi stosowanie manipulacji, trików retorycznych, erystyki, itp. nie precyzując na czym rzekoma manipulacja miałaby polegać. To samo z siebie stanowi formę manipulacji i jest częstym zachowaniem osób, które emocjonalnie nie zgadzają się ze stanowiskiem drugiej strony, ale nie potrafią go merytorycznie podważyć.
  3. Dokonałeś jednego lub więcej tzw. przesunięć bramki (moving the goalposts), czyli wykorzystałeś technikę retoryczną w której najpierw umawiamy się na jakieś kryteria dowodowe/zmiany zdania w danej dziedzinie, a następnie, gdy te kryteria zostały spełnione, zmieniasz je tak by domagać się dalszych dowodów.
  4. Coś co napisałeś sugeruje, że nie jesteś zainteresowany faktyczną dyskusją, a więc sytuacją w której rozmówcy są gotowi zmienić zdanie pod wpływem argumentów drugiej strony i być może dojść do jakiegoś porozumienia.
  5. Z trudem, ale jednak powoli uczę się nie karmić trolli.
  6. Prowadziłem tą samą dyskusję, z dokładnie tymi samymi argumentami (lub wręcz całym mempleksem) jakie prezentujesz już tak wiele razy, że znam jej przebieg na pamięć i potrafię napisać scenariusz tego, jak odpowiesz na każdy kolejny argument – bez realnego przemyślenia tych argumentów. „Dzień Świstaka” był sympatycznym filmem, ale doświadczanie go na żywo jest zbyt mało atrakcyjne, żebym to z Tobą robił. Bądź tak miły i poszukaj moich wcześniejszych dyskusji w tym temacie.
  7. Twoje argumenty mogą być nawet prawdziwe (albo mogą być nieprawdziwe, nie wnikam), ale to tzw błędy formalne (non sequitur), argumenty które nijak nie odnoszą się do sedna tematu poruszanego w dyskusji.
  8. Napisałeś coś, co sugeruje, że po prostu brak Ci podstawowej merytorycznej wiedzy niezbędnej aby móc racjonalnie prowadzić tą dyskusję, a ja nie jestem w stanie poświęcić czasu i/lub chęci by w wystarczającym stopniu Cię dokształcić.
  9. Nasza dyskusja zeszła w swojej istocie do poziomu przedszkolnego „Ty jesteś gupi!/Nie, to ty jesteś gupi!” Prowadzenie jej dalej ujmuje nam obojgu.
  10. Stosujesz technikę zwaną Gish Gallop, czyli zarzucanie rozmówcy masą błędnych, fałszywych lub niepełnych argumentów/odnośników, zazwyczaj skopiowanych z internetu bez żadnej realnej refleksji oraz wydajesz się być całkowicie niezainteresowany moimi odpowiedziami i kontrargumentami na przedstawione przez Ciebie.
  11. Pochylenie się nad argumentem takim jak ten zapewniłoby mu intelektualną walidację, na którą po prostu nie zasługuje.
  12. Napisałeś coś tak podłego, że muszę wziąć prysznic, bo czuję się skalany w wyniku samego obcowania z taką osobą jak Ty. Tym bardziej nie mam więc ochoty dalej z Tobą obcować w jakiejkolwiek formie.
  13. Mam coś do napisania/ dość już prokastynowałem w bezproduktywnej dyskusji/ koty domagają się mojej bezwarunkowej uwagi/ zdecydowanie za długo już w nic fajnego nie grałem/ jestem głodny/ nie chce mi się dalej.
  14. Twoje zachowanie w dyskusji jest na tyle nieuprzejme, że po prostu nie chce mi się dalej z Tobą rozmawiać.
  15. Nie podobają mi się ludzie, którzy korzystają z internetowej anonimowości by zachowywać się jak szuje.
  16. Jestem zbyt fizycznie lub mentalnie zmęczony, by chciało mi się to drążyć.
  17. Skończyła mi się chęć i/lub cierpliwość by starać się być uprzejmym lub umiarkowanie złośliwym i jeśli dalej będziemy rozmawiali, mogę się zrobić po prostu niemiły.

Proszę, nie traktuj mojego braku chęci do dalszej wymiany jako dowodu na swoje „zwycięstwo”, chyba, że przez „zwycięstwo” rozumiemy to jak wiatr wygrywa ze skałą, przez czystą wytrwałość stopniowo ją szlifując. Brak odpowiedzi nie stanowi zgody czy uznania Twoich argumentów, ale zwykły brak chęci by marnować czas i energię na dalszą wymianę z Tobą.

Jeśli masz ochotę dalej dyskutować sam ze sobą, oczywiście droga wolna, po prostu racz mnie do tego nie mieszać.

Powodzenia :)



Zostań Patronem/Patronką tego bloga!

Jeśli materiały na tym blogu są dla Ciebie wartościowe, rozważ wsparcie go w ramach Patronite. 

Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi: