Derren Brown przez długi czas był na ustach większości znanych mi NLPowców, hipnotyzerów i rozwojowców. Oto był DOWÓD, taki wielki, namacalny dowód na skuteczność NLP i hipnozy. Po prostu zobacz na cuda, jakie ten gość robi! Czego jeszcze potrzebujesz?

No cóż, jak się okazuje, dużo więcej, bo akurat to co robi Derren Brown, wbrew wszelkim sugestiom, nie ma nic wspólnego z NLP czy hipnozą. To po prostu zwykła, miejscami wręcz skrajnie podstawowa, magia sceniczna…

Źródło: Wikimedia

Źródło: Wikimedia

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym podkreślić jedną kwestię. Ten wpis nie ma na celu ujmowania czegokolwiek Derrenowi Brownowi. Tak – wszystko co robi to magia sceniczna, często są to wręcz bardzo podstawowe triki iluzjonistyczne. Nie jest to jednak krytyka! Wręcz przeciwnie, ogromnie podziwiam to jak Derren potrafił sprzedać pozornie zużyte triki magiczne w nowej postaci! W końcu to co robi, to od początku do końca rozrywka i taki „cover” klasycznych trików nie jest niczym złym. W muzyce również czasem covery zyskują większą popularność niż oryginały. Nowy „Mad Max” ma lepsze noty na RottenTomatoes niż którykolwiek z „klasyków” (i słusznie! obejrzyj!). Umiejętność dobrego remiksu klasyków, z szacunkiem dla oryginałów jest czymś bardzo cennym w kulturze i przemyśle rozrywkowym i naprawdę doceniam, że Derrenowi udało się to zrobić.

Powtórzę bowiem jeszcze raz – Derren Brown nie robi hipnozy. Nie robi żadnego psychologicznego wpływu. Nie robi NLP, ani żadnych innych rozwojowych trików. Tak, rozwojowcy chcieliby wierzyć, że robi – bo to takie piękne, namacalne potwierdzenie skuteczności  tego, w co się wierzy. Im większe wątpliwości do tego co się robi, tym większa potrzeba wiary w „moce umysłu” Derrena. Doskonale to wiem, sam kiedyś tak używałem jego materiałów! (Tak, żałuję, cóż, głupota młodości :( ).

Wszystko co robi Derren to zwykła magia sceniczna. Bardzo proste, bardzo klasyczne triki (w tym artykule i w komentarzach omawiam niektóre z nich). Geniusz Derrena sprowadza się do esencji iluzji – przekierowania uwagi. Ubiera swoje triki w hasła i koncepcje z wpływu psychologicznego, więc jego widzowie „gonią króliczka” wpływu, doszukując się fałszywych poszlak celowo przez Derrena pozostawionych. A on tymczasem robi najprostsze z najprostszych trików, mając przy tym zapewne wielki ubaw…



Przerwa na reklamę ;)


Lean Mind Experience - kurs, który zapewni Ci narzędzia do niezwykle głębokiego rozwoju. Dziewięć intensywnych dni, trzy zjazdy rozwojowe, poświęcone Twoim relacjom, skutecznemu działaniu i świadomości emocjonalnej. Nasycony praktycznymi rozwiązaniami, skupiony na tym, co buduje w Twoim życiu realną, codzienną wartość. Esencja ponad dziesięciolecia pracy nad skutecznym rozwojem. 


Wracamy do artykułu :)



No dobrze, więc skoro to nie wpływ tylko zwykła magia, to na czym polegają triki Derrena?

Oczywiście poszczególne triki mogą opierać się na nieco innych regułach, ale kilka technik jest przez niego używanych bardzo często. Warto je poznać, bo to takie evergreeny magii scenicznej, techniki stosowne niezliczoną ilość razy i na wiele sposobów.


Podwójna rzeczywistość – metoda ta opiera się na tym, że różni uczestnicy sceny mają inne wrażenie n.t. danej sytuacji. Dla przykładu, magik podchodzi do ochotnika z widowni, wita się z nim, prowadzi na scenę i dyskretnie pyta o imię. Publicznie na scenie mówi następnie „Wiec nazywasz się Zegrzysław”, na co Zegrzysław oczywiście przytakuje – w końcu sam to powiedział magikowi.

Tyle, że publiczność tego nie wie. Dla nich magik właśnie w tajemniczy sposób odczytał imię Zegrzysława. Magia :)

W przypadku programów wideo podwójną rzeczywistość jest bardzo łatwo zrobić, np. pokazując komuś coś poza kamerą.

Przykładem takiego triku u Derrena jest np. Paying With Paper, gdzie rzekomo płaci ludziom białymi kartkami papieru (tak wydaje się publiczności), a w rzeczywistości… białą kopertą z pieniędzmi (co w niektórych kulturach jest standardem, dobrze wychowani ludzie nie podają w nich sobie pieniędzy z rąk do rąk).


Pozorny wybór – „żelazna” technika trików mentalistycznych, w których magik rzekomo odczytuje lub wpływa na umysł rozmówcy. Trik polega na kazaniu rozmówcy wybierać, nie precyzując jakie będą konsekwencje wyboru. Np. załóżmy, że mam cztery kieszenie – dwie lewe, dwie prawe, dwie górne i dwie dolne. Chcę, żeby rozmówca „wybrał” prawą górną kieszeń. Proszę więc go, aby powiedział mi, czy mam wybrać górne, czy dolne kieszenie. Powie „dolne” – „Ok, więc wybrałeś dolne do wyrzucenia”. Powie górne – „Ok, więc wybrałeś górne do zachowania, a dolne wyrzucamy.” Teraz nowy wybór, prawa czy lewa? Lewa? „Więc wybrałeś lewą do wyrzucenia”. Prawa? „Więc zdecydowałeś, że to prawa będzie naszą ostatnią kartą.” W końcu miał być nowy wybór, stare reguły nie obowiązują ;)

W ten sposób druga osoba- i publiczność – ma wrażenie wolnego wyboru, tymczasem wszystkie scenariusze były z góry przewidziane.


Gadżety – nigdy nie próbuj nie doceniać gadżetów, jakie może mieć pod ręką magik. Albo, skoro o tym mówimy, w ręce. Bardzo popularne są np. fałszywe kciuki, w których można ukryć całkiem dużo i które – zwłaszcza te droższe – wyglądają bardzo naturalnie. Innym popularnym gadżetem są przeźroczyste gumki-recepturki – niewidoczne w słabym świetle, a pozwalające uzyskać np. efekt „niewidzialnego dotyku” (inna sprawa, że ten efekt da się osiągnąć też np. przez podwójną rzeczywistość). Dla zainteresowanych sklepy z gadżetami dla magików mogą być istnym objawieniem.


Hot reading -to, że w samym triku nie ma podstawionej osoby nie znaczy, że ktoś wcześniej nie podszedł do osoby z publiczności i nie zagadał z nią np. w poczekalni… A teraz podaje magikowi uzyskane informacje jak na tacy, np. przez radio. Trik bardzo często używany przez osoby rzekomo rozmawiające z umarłymi – wcześniej krewni takich „umarłych” zostali odpowiedni przepytani przez innych, rzekomo też czekających w kolejce na seans.


Powyższe techniki to oczywiście tylko najpopularniejsze i najbardziej podstawowe triki. Nie chcę w końcu psuć Wam wszystkich sztuczek, sam zresztą magią interesuje się bardzo luźno i hobbistycznie. Tym niemniej powinno to dać już pewne rozeznanie co do tego, jakie wrażenia da się uzyskać przy użyciu magii scenicznej. To naprawdę kawał fajnej wiedzy. Po prostu nie dajmy się nabrać na to, że w takich trikach chodzi o jakikolwiek „psychologiczny wpływ”… Chyba, że ten, który ma skłonić publikę do szukania „tajnych psychologicznych trików” ;)



Jeśli cenisz treści z tego bloga, zostań patronem na Patronite i postaw mi kawę.

Im więcej kawy w Arturze, tym więcej ciekawych treści Artur generuje ;)



Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis