Jeden z moich mentorów, Andrew Austin, wyznaje żelazną zasadę „Nie deklaruj, że jesteś ekspertem. Pokaż to!” Przejąłem od niego tą zasadę, a ostatnio miałem świetną okazję przekonać się, jak bardzo jest trafna.

Jeden z moich przyjaciół, prawnik, założył stronę www i poprosił o opinie swoich znajomych z portalu społecznościowego. Pojawiały się różne opinie, pozytywne i negatywne i pojawił się też jeden głos, ze strony gościa, który jest (wg jego profilu) specjalistą od grafiki, który brzmiał „strona jest do wyrzucenia i zrobienia od nowa”. Problem w tym, że na jakiekolwiek pytania o to co konkretnie jest w niej nie tak odpowiadał, że on za takie konsultacje bierze pieniądze, a gdy znajomy zaoferował mu zlecenie na taką konsultacje – odmówił, mówiąc, że strona i tak jest do wyrzucenia.

Co tu dużo mówić, nie wywarł tym najlepszego wrażenia ani na mnie, ani na kilku innych osobach, które miały okazję zapoznać się z dyskusją. Był to właśnie klasyczny przykład deklarowania ekspertyzy bez jej zademonstrowania. „Ja, wielki ekspert, mówię Ci, że strona jest zła, ale nie powiem co dokładnie.” Takie zachowanie może zadziałać na ludzi wpatrzonych w danego eksperta albo mało asertywnych, ale dla większości będzie po prostu zniechęcające.

Gdy w końcu, po pewnej dyskusji, udało mi się przekonać tego człowieka do podania konkretnych zarzutów, sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Z niektórymi jego zarzutami się zgadzałem, z innymi nie, ale był to konkret który pokazuje, że zna się on na swojej działce. Nie musi być przy tym nieomylnym, wystarczyło, żeby zademonstrował, że zna się na swojej działce, by zrobić dobre wrażenie i zmienić swój wizerunek z „czepiacza” na „pomagającego eksperta”.

Próba deklarowania ekspertyzy zamiast demonstrowania jej jest jednym z najczęstszych błędów, jaki widzę u coachów i trenerów. Sądzę, że jest też główną przyczyną tytułomanii, o której pisałem parę dni temu. Jeśli sam masz takie skłonności – czy to w kontekście coachingu, czy dowolnego innego pola, w którym jesteś ekspertem – zachęcam Cię do porzucenia ich. Nie deklaruj, demonstruj.

Taką demonstracyjną rolę pełnią u mnie np. pełne nagrania sesji coachingowych, które umieściłem online, jak również moja pierwsza książka, „Opowieści zmieniacza” (tytuł roboczy), na wydanie której podpisałem niedawno umowę z wydawnictwem Hellion. Książka zawiera głównie studia przypadku z pracy z różnymi klientami. Sytuacje te są prawdziwe, mam nadzieję, że ciekawe, zmienione jedynie na tyle, by zapewnić pełną anonimowość osobom, których dotyczą. Taką rolę pełni też ten blog, oraz liczne inna artykuły, które piszę.

Zademonstrowanie ekspertyzy nie jest czymś trudnym, choć może być pracochłonne. Ale efekty, jakie daje są bardzo wartościowe.


Zgodnie z zapowiedzią, rozpoczynamy Finalną Wyprzedaż ChangeMasters. Te produkty nie będą już do kupienia po Brexicie - chcę uniknąć zamieszania w rozliczeniach z właścicielami praw autorskich. Ponieważ potrzebuję dwóch tygodni na domknięcie kwestii z nimi, do 15 marca wszystkie produkty ChangeMasters (Andrew Austin, James Tripp, Michael Perez) są w promocji 50%, a po tym terminie TRWALE znikną ze sklepu. (Oczywiście wszyscy, którzy kupili, będą wciąż mieli dostęp.)
 
W ofercie materiały m.in. n.t. skutecznego coachingu, hipnozy, pracy z metaforami, utraty wagi czy rozwoju biznesu coachingowo-szkoleniowego.
 
(Sytuacja mogłaby się zmienić gdyby jakimś cudem Brexit jednak nie miał miejsca, ale jest to obecnie mocno wątpliwe.)
 
Pełna oferta dostępna jest TUTAJ

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis