Recenzja: Deep Work

Cal Newport to autor, którego znam i szanuję, zarówno ze względu na jego pracę na blogu (Study Hacks), jak i za jego poprzednią książkę, „So Good They Can’t Ignore You” (recenzowałem ją kilka lat temu). Niedawno wyszła jego kolejna książka, „Deep Work”, poświęcona budowaniu stanu skupionej pracy i efektami, jakie taka praca może dać.

Czy warto się głębiej pochylić nad głęboką pracą?

deep-work-cal-newport

Tytułowa głęboka praca definiowana jest przez Newporta jako działanie wymagającego dużego skupienia uwagi, działania na najwyższych obrotach, co jednocześnie daje naprawdę wyjątkowe efekty. Pracy głębokiej przeciwstawia pracę płytką, czyli coś, co można łatwo powtórzyć, nie wymaga specjalnych kompetencji. Taka płytka praca daje jednak poczucie szybkiego dokonania – łatwo jest odpisać na kilka emaili czy wziąć udział w zebraniu biurowym. Od razu można powiedzieć, że COŚ się tego dnia zrobiło. A, że to COŚ nie daje tak naprawdę NIC? To przecież detal…

Newport promuje głęboką pracę* nie tylko ze względu na jej obiektywną wartość, na to jak zwiększa realną produktywność i dokonania. Docenia również to, jak wiele satysfakcji daje taka praca i jej owoce. (W odróżnieniu od pracy płytkiej, która rodzi głównie frustrację i zmęczenie.)   Pierwsza część książki jest właśnie taką dyskusją o zaletach i wartości głębokiej pracy. Newport wiążę ja m.in. ze stanem flow (moim zdaniem akurat nieco nietrafnie), oraz z wieloma innymi zjawiskami. Jego ulubioną analogią jest przy tym praca rzemieślnika, tworzącego coś wymagającego dużej pracy i skupienia. Przy czym rzemiosło to może dotyczyć zarówno czegoś fizycznego – np. tworu kowalskiego – jak i czegoś bardzo nienamacalnego, jak np. program komputerowy.

*Notabene, celowy trening/deliberate practice również jest formą takiej głębokiej pracy.

Druga część książki to omówienie różnych metod i narzędzi na zwiększenie ilości głębokiej pracy w swoim życiu. Przyznam, że mam nieco problemów z tym jak została ona zebrana… Brak mi jakiegoś sensownego kręgosłupa, osi albo struktury dla całości. Mam wrażenie pewnej wtórności niektórych elementów, tak jakby ta sama myśl czy rozwiązanie powracały w kilku różnych miejscach książki. Samo w sobie nie byłoby to niczym złym, ale między tymi wzmiankami nie ma żadnej ciągłości. Np. Newport zaczyna od omówienia różnych stylów izolacji od internetu, telefonu, itp. od kilkumiesięcznych „urlopów informacyjnych” do krótkoterminowych przerw… Potem wprowadza kilka innych technik na inne rzeczy, by nagle na kilkanaście stron znów wrócić do izolacji od internetu. (Tym razem w formie ustalenia godzin w których dopuszczalne jest bycie online.) Następnie znów kilka innych tematów i nagle znów wracamy do internetu i przekonywania do rezygnacji z mediów społecznościowych… Czyta się to dość choatycznie i jest to niewątpliwie słabością książki.

To powiedziawszy, same pomysły i rozwiązania na zwiększenie głębi swojej pracy są jak najbardziej cenne i wartościowe.  Są tam pewne rzeczy znajome dla każdego, kto liznął choć trochę w temacie organizacji czasu, ale jest też wiele faktycznie nowych i ciekawych pomysłów, które warto wprowadzić i przetestować.

To co zmieniłem u siebie po lekturze książki, to przede wszystkim szybkie wychwycenie i zlikwidowanie nawyku „ucieczki od nudy/trudności”, który przeszkadzał mi w niektórych działaniach (m.in. pisaniu bloga). Już to dało mi dużo, a liczę, że uda się mi z dobrymi wynikami wprowadzić również inne rozwiązania z książki.

Ogólnie rzecz biorąc – książce przydałoby się więcej szlifów, może dobry redaktor. Nie zmienia to faktu, że warto ją nabyć, przeczytać i – przede wszystkim – wdrożyć w życie. Polecam :)


Poziom: S2, podstawowy, ale skorzystają i doświadczeni ludzie

Ocena: 4.5/5 – miejscami mam wrażenie pewnego niezorganizowania, „wrzucania do jednego kosza” wielu technik bez łączenia ich sensownym kręgosłupem. Tym niemniej książka niewątpliwie cenna i godna polecenia.

Książkę możesz kupić np. tutaj


Chcesz poznać Beyond NLP, ale nie jesteś w stanie wybrać się na kurs? Już teraz na MindStore  przedpłata na e-kurs Beyond NLP w Praktyce. Do premiery (15 czerwca 2017), promocyjna cena w przedpłacie! Pełen program Praktyka Beyond NLP w wersji e-learningowej!


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Damian

    A czy w książce (albo w innych) znajdzie się coś na temat konsekwencji w nauce i treningach umiejętności? Mój problem jest dość dziwny dla wielu osób, którym o nim opowiadam.

    O ile najczęściej u znanych mi osób kłopotem jest niechęć do nauki i robienia nowych rzeczy, o tyle u mnie ta chęć jest zbyt duża, przez co nieustannie wpadają mi do głowy nowe pomysły i tracę zainteresowanie poprzednimi opanowując je np. tylko w 60%, czyli dość nieźle, ale nigdy po mistrzowsku. Określiłbym to jako pewne uzależnienie od ciągle nowego pobudzenia intelektualnego. Szybko nudzą mnie rzeczy, które poznaję, przestają pompować dopaminę i wzbudzać ciekawość, po czym przerzucam się na inne.

    Czy można jakoś to zmienić?

    • Praca z przekonaniami. Uświadomienie sobie struktury i przebrnięcie przez etap plateau w toku rozwoju umiejętności. Głównie to.

      A i na pewno pogłębienie skali, bo jak „dość szybko tracisz zainteresowanie”, to jak masz szczęście opanowujesz coś w 6%, ale na pewno nie w 60% ;)

      • Damian

        Chodzi o przerobienie np. ksiązki czy kursu, a nie opanowanie umiejętności :) Przykładowo, biorę sobie „Marketing” Kotlera, wydaję 120zł i jadę z tematem. Problem zaczyna się w momencie, gdy dochodzę do proponowanej literatury na końcu któregoś rozdziału, pojawia się pomysł, że to by mi się przydało bardziej i zmieniam obiekt zainteresowania. I tak w kółko.

        Uczę się i umiem sporo, jestem praktykiem marketingu i jak na swój wiek i staż mam świetne efekty, tyle że właśnie jest to wynik ilości, a nie jakości nauki. Ogarniam różne metody promocji, systemy, wiem co nieco jak działa klient, jak się komunikować, budować społeczności, prowadzić social media, tworzyć grafikę… ale żadna z tych umiejętności nie jest na poziomie mistrzowskim, czy zaawansowanym, bo ciągle ta chciwość wiedzy i nowych doświadczeń popycha mnie do nowych książek, kursów i projektów.

    • Pawel

      Jestem ciekaw w jaki sposób określasz stopień opanowania, bo 60% to dużo i raczej wymaga w związku z tym również znacznej pracy.

  • Głęboka praca, czyli skupienie się na celu, bez zbędnych dystraktorów :) Bardzo trudna rzecz do osiągnięcia, zwłaszcza dla osób, które wcześniej nie miały do czynienia z rozwojem osobistym i tematyką organizowania czasu. Sam jeszcze kilka lat temu nie widziałem niczego złego w robieniu „tysiąca” rzeczy na raz, na szczęście się to zmieniło :) Na początku, nie mogłem uwierzyć, że robienie jednej rzeczy jest bardziej produktywne niż pięciu, jednakże po efektach doszedłem do wniosku, że warto :)

    • Kamil

      Bez „pozdrawiam mega pozytywnie”? o_O

  • Magda Bednarczyk

    O co chodzi z tą ucieczką od nudy/trudności i jak to przezwyciężać?

    • Wyrobiony nawyk odruchowego uskoku od nudy. Przezwycieżasz przez zmianę nawyku (stosowne techniki opisywałem np. w ROP).