Gonimy za metodami skutecznej, szybkiej nauki. „Wgranie” do głowy umiejętności, czy pigułka geniuszu rodem z „Limitless”/”Jestem Bogiem” jest niezwykle kuszącym marzeniem.

W tej pogoni gubimy jednak świadomość tego, że mózg może się również przeuczyć. Nie jest to również drobny problem. Przeuczenie – choć nie jest do niego łatwo doprowadzić – może oznaczać zrujnowaną karierę albo lata cierpienia.

piano

Podstawowy mechanizm uczenia się i zarazem jeden z podstawowych mechanizmów mózgu w ogóle, brzmi „Neurony, które odpalają się razem, łączą się.” Gdy dwa neurony są aktywne w tym samym czasie, ich połączenie zostaje wzmocnione. Gdy jeden jest aktywny, a drugi nie, połączenie między nimi słabnie.

Ten prosty system pozwala na uzyskanie zdumiewającego poziomu złożoności i skomplikowania. Słowem: nas.

Jak większość systemów, ma też jednak pewne słabe obszary i możliwe zagrożenia. Zwykle o nich nie myślimy, tymczasem mogą one mieć ogromne znaczenie i warto poświęcić im choćby chwilkę uwagi. Choćby po to, by bardziej docenić to, co mamy w swojej głowie i jak sprawnie, ogólnie rzecz biorąc, wszystko nam działa „między uszami”.


Yips/ Drgnięcia

Między jedną czwartą, a połową zawodowych golfistów doświadcza zjawiska znanego jak „the yips” – niekontrolowanych drgnięć mięśniowych, które uniemożliwiają im skuteczną grę. Yips dotyka większości sportowców – krykiecistów, baseballistów, koszykarzy, snookerzystów, itp. Jednocześnie wydaje się być wyjątkowo częste w przypadku sportów wymagających bardzo precyzyjnej motoryki, zwłaszcza precyzyjnej motoryki dłoni.

Podobne zjawisko (choć pod różnymi „branżowymi” nazwami) dotyka też muzyków, zwłaszcza pianistów, swego czasu dotykało również zawodowych stenotypistek. Nie ma według mojej wiedzy danych w temacie, ale nie zdziwiłbym się, gdyby za kilka lat okazało się, że problem ten jest całkiem powszechny wśród pracowników biurowych i programistów.

W każdym przypadku mamy do czynienia z niekontrolowanymi ruchami, które są wedle wszelkiego prawdopodobieństwa pochodną nadmiernego uczenia się właśnie. Gdy np. pianista uderza palcem w klawisz, reszta dłoni ulega również umiarkowanemu, ale pobudzeniu. W pewnym momencie mechanizm „neurony, które są razem aktywne, łączą się” sprawia, że pobudzenie jednego fragmentu dłoni pobudza ją całą – stąd niekontrolowane tiki nerwowe i drgania.  Ogromnie szczegółowa reprezentacja dłoni w korze czuciowej i ruchowej jeszcze dodatkowo wzmacnia ten efekt i wyjaśnia czemu yips pojawiają się zwykle u osób pracujących dużo dłońmi.

Sportowcy i artyści często próbują obchodzić takie ograniczenia, ucząc się grać z nowymi chwytami, itp., ale takie rozwiązania mają niestety zwykle dość krótki okres trwałości. Wydaje się, że w wielu wypadkach dochodzimy po prostu do granic zdolności ludzkiego mózgu. Z drugiej strony tworzy to ciekawą przestrzeń na rozwiązania redukujące „krzyżowe” nauczanie w takich sytuacjach. Może np. jakieś rękawiczki wygaszające drgania na resztę dłoni?


Przewlekły ból

Yips mogą zniszczyć karierę, ale inny rodzaj nadwrażliwości neuronów może zniszczyć życie. Mowa tu o procesach nauki w przypadku neuronów odpowiedzialnych za ból. Zjawisko to występuje niepokojąco często w przypadku przewlekłego bólu – mózg uczy się wiązać ból z innymi, współwystępującymi bodźcami, nawet gdy oryginalne sygnały bólowe dawno już ucichły. W efekcie znacząca grupa pacjentów uczy się cierpieć nieustannie – co gorsza, ból ten nie reaguje zwykle na leki.


Złudzenia pasożytnicze

Takie neuronalne uczenie jest również przytaczane jako jedno z wyjaśnień tzw. choroby Morgellonów, zwykle traktowanej jako jedna z odmian halucynozy pasożytniczej. Dotknięci nią ludzie mają wrażenia świądu i pełzania pod skórą robaków, które najczęściej wiążą z występowaniem w skórze różnokolorowych włókien. Po zbadaniu włókna te okazują się pochodzić po prostu z ubrań, ale wrażenie świądu i pełzania u takich osób jest zwykle w pełni realnym i potwornie przykrym doświadczeniem. Choć często tłumaczy się chorobę Morgellona zwykłymi halucynacjami, przynajmniej część przypadków można prawdopodobnie lepiej wyjaśnić właśnie nadmierną, wyuczoną wrażliwością układu nerwowego, reagującego na uczucie dotyku w jednym miejscu i uogólniającego je na inne miejsce oraz interpretującego je jako świąd/pełzające robaki.


Uważaj o co prosisz, bo może się to spełnić

Nasz mózg jest cudownym systemem. Jednocześnie po prostu nie został zaprojektowany do wyzwań i obciążeń, jakie przed nim stawiamy. Dlatego nawet szukając metod szybszej nauki należy jednocześnie mieć świadomość ewentualnych zagrożeń – i od razu szukać czegoś, co te zagrożenia zrównoważy… Inaczej możemy się obudzić z ręką w nocniku…



Gry Planszowe w Szkoleniach - chcesz nauczyć się korzystać z gier planszowych w toku swoich szkoleń? To kurs dla Ciebie! 18 VI 2018, Warszawa


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)




Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis