Czy hipnoza faktycznie działa?

Jednym z najczęstszych pytań, z jakim spytam się gdy mówię o rozwoju osobistym, jest kwestia hipnozy. Czy faktycznie działa? Czy naprawdę da się ludzi zahipnotyzować? Czy to tylko ściema, fantazja albo udawanie?

Krótka odpowiedź jest następująca: TAK, hipnoza działa, ALE… Działa inaczej niż ludziom się wydaje, gdy pytają „czy hipnoza działa”.


Na dźwięk słowa „hipnoza” ludziom przychodzi zwykle na myśl popkulturowe, albo wręcz pulpowe wyobrażenie na temat hipnozy. Hipnotyzer patrzy ofierze głęboko w oczy, czasem mówi kilka słów lub macha zegarkiem i ofiara jest mu całkowicie poddana i musi zrobić wszystko co jej karze. No, czasem ogromnym wysiłkiem siły woli jest w stanie się przeciwstawić i np. nie zabić ukochanej… Takiej hipnozy używają często popkulturowe wampiry, geniusze zła czy inne niezwykłe byty.

I podobnie jak wampiry, taka hipnoza nie istnieje nigdzie, poza naszą popkulturą.

W tej popkulturowej roli bardzo ją lubię – to jedna z moich ulubionych klisz fabularnych. Tyle tylko, że istnieje ona wyłącznie w fabułach filmów, książek czy komiksów. W popularnej wyobraźni n.t.tego jak hipnoza działa, karmionej jeszcze XIX-wiecznymi pokazami mesmerystów i magnetyzerów. Z tych pokazów przenikła do literatury groszowej, pulpy, czy do współczesnej popkultury. Z rzeczywistą hipnozą ma przy tym tyle wspólnego, ile treści współczesnych seriali detektywistycznych typu CSI Lądek Zdrój z prawdziwą pracą policjantów.

Jeśli więc pytasz, czy taka popkulturowa hipnoza działa, to krótka i brutalna odpowiedź brzmi: NIE.


Prawdziwa hipnoza nie ma wiele wspólnego z tym, co proponuje nam popkultura. Nie zdołasz przy jej użyciu zahipnotyzować dziewczyny, która Ci się podoba i sprawić, by Cię pokochała. (Choć może uda Ci się ją poderwać na „znam hipnozę, pokazać ci?” – takie przypadki znałem.) Nie zmusisz Billa Gatesa, ani nawet Zygmunta Solorza, żeby stał się Twoim najlepszym kumplem i dopisał Cię do swojego testamentu.

To co możesz zrobić przy użyciu prawdziwej hipnozy, to… lepiej się skupić. Hipnoza jest często definiowana jako stan świadomości charakteryzujący się skupioną uwagą i ograniczoną świadomością otoczenia. Niekiedy do tej listy dodaje się również podwyższoną wrażliwość na sugestię, choć ten ostatni element jest tu najbardziej wątpliwy.

Tak rozumiana hipnoza – jeden z wielu stanów świadomości, jakich możemy doświadczyć oraz metody wprowadzania tego stanu – są czymś co faktycznie istnieje i działa. Po długich dziesięcioleciach dyskusji na temat tego czy hipnoza klasyfikuje się jako oddzielny stan świadomości, czy też jest to tylko kwestia społecznego odgrywania kulturowej roli „osoby zahipnotyzowanej”, dziś znamy jasną odpowiedź.

Hipnoza jest konkretnym stanem neurologicznym (patrz np. TUTAJ), charakteryzującym się zmienioną aktywnością m.in. default-mode network czy kory przedczołowej. To coś więcej niż zwykłe odgrywanie roli – skuteczna indukcja hipnotyczna wpływa na głębokie procesy zachodzące w mózgu.  Co więcej, może prowadzić do dość głębokich (choć tymczasowych) modyfikacji w przetwarzaniu informacji, np. umożliwiając anulowanie Efektu Stroopa. To nie są rzeczy, które da się udawać czy odgrywać – mamy tu do czynienia z realnym i konkretnym zjawiskiem neurologicznym i poznawczym. Wiec tak, hipnoza działa i istnieje. Tylko co konkretnie z tego wynika?



Przerwa na reklamę ;)


Chcesz dojść do siebie po zakończonym związku? Pakiet Autocoachingowy Odkochanie pomoże Ci o to zadbać!


Wracamy do artykułu :)



Hipnoza działa jako zjawisko psychologiczne. A czy działa jako narzędzie pracy? W psychoterapii? W medycynie?

Tu odpowiedź jest nieco bardziej złożona.

1) Bezdyskusyjna jest skuteczność hipnozy w pracy z objawami subiektywnymi, takimi jak ból. Wykorzystanie hipnozy w redukcji bólu jest potwierdzana w metaanalizach zarówno w odniesieniu do bólu przewlekłego (np. TUTAJ), jak i znieczulenia miejscowego (np. TUTAJ). Były już przypadki poważnych operacji prowadzonych z wykorzystaniem hipnotycznego, a nie chemicznego znieczulenia i można oczekiwać, że będzie ich więcej. To bezdyskusyjnie duża przestrzeń do działania dla hipnozy i hipnotyzerów.

2) Mamy nieco badań pokazujących skuteczność hipnozy w innych problemach o silnie subiektywnych charakterystykach, takich jak Zespół Jelita Drażliwego (np. TUTAJ). Są pewne badania wskazujące jej potencjalną skuteczność przy redukcji objawów astmy, czy stresu.

3) Jeśli chodzi o psychoterapeutyczne zastosowanie hipnozy – np. w pracy z lękiem, rzucaniem palenia czy odchudzaniem – badania są już nieco bardziej mieszane (np.  TUTAJ). Większość zdaje się sugerować, że jeśli hipnoza działa w tych obszarach, to powinna stanowić raczej narzędzie wspomagające, towarzyszące bardziej klasycznym formom terapii. W takim zastosowaniu wydaje się tu być potencjalna wartość. Gorzej z hipnozą używaną w tych obszarach jako interwencja podstawowa – tu brak silnych dowodów na skuteczność, a jest też nieco meta-analiz i badań sugerujących brak skuteczności ponad brak interwencji (np. TUTAJ).

4) Jeśli chodzi o zastosowanie hipnozy w pracy z obiektywnymi objawami fizjologicznymi, takie jak przyśpieszenie zdrowienia czy przeciwdziałanie nowotworom… To nie ma tu absolutnie na co liczyć i jeśli ktoś sprzedaje takie rozwiązania, to kłamie. (Przy czym, dla jasności, hipnoza MOŻE pomóc jako wsparcie np. chemioterapii – jako metoda redukująca negatywne samopoczucie po chemii. Ale to cały czas wsparcie na poziomie subiektywnych objawów.)

5) Jeśli chodzi o hipnozę we wpływie na ludzi, tu również brak dowodów na jakąś wyraźną skuteczność. Hipnoza może pomóc danej osobie odpowiednio kierować swoją uwagą, ale wymaga współpracy ze strony drugiej osoby. Nie da się jej narzucić by „wmusić” komuś jakiś pogląd.


Powyższe wyniki mogą się wydawać sprzeczne komuś, kto nie jest specjalnie zainteresowany działaniem mózgu. „Jak to, coś tak subiektywnie ogromnego jak ból da się hipnozą zablokować, a nie da się pozbyć głupiego palenia? Coś tu jest nie tak!”

Sęk w tym, że z perspektywy mózgu wygląda to nieco inaczej. Owszem, ból jest bardzo silnym sygnałem – ma taki być, celowo. Ale jest też sygnałem bardzo prostym. To pałka waląca nas na odlew po głowie, byle zwrócić naszą uwagę. Jej mechanizm nie jest złożony. Jest po prostu silny.

W porównaniu z tym mechanizmy odpowiadające np. za nadmierne objadanie się mogą być nieporównywalnie bardziej złożone i subtelne, wymagające interwencji na wielu poziomach. Hipnoza może być przydatna we wspieraniu tych interwencji, np. redukując inny subiektywny, walący na odlew sygnał – głód. Ale co, jeśli jesz nie z głodu, a z nudów? Albo na pocieszenie? Albo z każdego z tych powodów w różnych sytuacjach?

To, co na zewnątrz wydaje się złożone, wewnątrz może być bardzo proste. To co na zewnątrz wydaje się proste, wewnątrz może składać się z ogromnej ilości współzależnych części. Wiele wskazuje na to, że hipnoza dobrze radzi sobie z tymi prostymi, ale silnymi mechanizmami. Gorzej jej wychodzi modyfikowanie tych bardziej złożonych.

To powiedziawszy, przynajmniej częściowo może to być kwestia samych korzystających z hipnozy. Powtarzalnym wzorcem u znajomych z branży jest to, że występy w telewizji, radiu, itp. nie dają wiele bezpośrednich zapytań od klientów… Chyba, że występ dotyczył hipnozy. Wtedy zapytania lecą ciurkiem, ale też są to klienci niskozmotywowani. Nie chcą pracować nad sobą – chcą, by ktoś ich zmienił bez ich udziału. To będzie niewątpliwie wpływało na wyniki badań nad hipnozą, nawet przy randomizacji grupy eksperymentalnej. Nawet ludzie losowo przypisani do interwencji kulturowo powiązanej z biernością będą się zachowywać bardziej biernie… Co w sumie daje ciekawy pomysł na eksperyment w którym techniki hipnotyczne określono bardziej aktywizującym terminem.


Podsumowując: czy hipnoza działa?

Nie. Tak. To zależy.

Hipnoza działa, ale inaczej niż mogło Ci się wydawać. Hipnoza działa jako narzędzie zmiany stanu świadomości. Z tej zmiany mogą wynikać praktyczne korzyści, zwłaszcza w interwencjach dotyczących subiektywnych objawów. Może też oferować wsparcie dla klasycznych metod interwencji i realnie zwiększać jej skuteczność. Jednocześnie często jest strasznie rozdmuchana i wypromowana ponad miarę. Czasami obiecuje rzeczy niemożliwe i nieuczciwe.

Status związku hipnozy ze skutecznością: It’s complicated ;)



Rekrutacja na wiosennego Praktyka Beyond NLP już się rozpoczęła :) Zarezerwuj swoje miejsce już teraz i skorzystaj ze zniżki w przedpłacie! Więcej informacji znajdziesz na BeyondNLP.pl


Jeśli lubisz te materiały, polub i fanpage bloga :)



 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis
  • Zdzisiu

    Właśnie to chciałem wiedzieć :)
    A mogę samemu się zahipnotyzować? Np. po to aby nie bolała mnie noga po złamaniu w oczekiwaniu na karetkę.

    • Bekier Piotr

      Hipnoza samemu to inaczej autohipnoza ale nie wiem czy w stanie takim można tyle samo co podczas hipnozy gdy ktoś ci to robi

    • Tak, przy czym raczej nie zaczynałbym nauki w tamtej sytuacji ;) Wtedy raczej bym poklął solidnie -też ułatwia tolerowanie bólu, a jest łatwiej dostępne.

      • Zdzisiu

        Akurat to mam idealnie opanowane ;)