Iluzjonista to bardzo ciekawy zawód. Owiany otoczką tajemnicy, w wielu wypadkach wręcz wymuszoną poprzez zasady organizacji branżowych, do których muszą należeć przedstawiciele tego fachu, iluzjoniści zdają się wykonywać niezwykłe triki bez najmniejszego wysiłku. Jak mało kto przedstawiciele tej profesji wydają się być dowodem na istnienie talentu.

Dopiero bliższe przyjrzenie się temu, co faktycznie robią iluzjoniści pokazuje, jak wygląda sytuacja w rzeczywistości i jak bardzo różni się od mitu o talencie.

Iluzjoniści przede wszystkim trenują. Poświęcają ogromną ilość czasu na uważne robienie rzeczy, których trening nikomu nie przyszedłby nawet do głowy. Dzięki temu potrafią zręcznie manipulować przedmiotami i uwagą widza, tak by w kluczowym momencie patrzył on tam, gdzie chce iluzjonista, a nie tam gdzie wykonuje prawdziwą sztuczkę. Ilość wysiłku, jaki wkładają w takie rzeczy, jak np. trening manipulacji kartami jest naprawdę zdumiewający, a przede wszystkim jest czymś, co zdziwiłoby widzów dużo bardziej niż sam trik.

Iluzjoniści wkładają również wiele wysiłku w inne rzeczy. Niektóre triki, jakie wykonują np. podczas oficjalnych kolacji potrafią być zaaranżowane na długie miesiące przed terminem samego spotkania, zanim komukolwiek przyszłoby na myśl szukać podstaw takiego triku. Inne wymagają kolosalnej i intensywnej pracy. Dla przykładu, Hudini potrafił wydostać się z każdego sejfu, ponieważ w noc przed przedstawieniem jego zespół demontował sejf otrzymany od lokalnych specjalistów, instalował tam własny zamek, do którego Hudini miał klucz. Po przedstawieniu, przed oddaniem sejfu właścicielowi, przez kolejną noc reinstalowali pierwotny zamek, tak by nikt nie poznał sekretu tego triku.  Nikomu przy zdrowych zmysłach nie przyszłoby nawet na myśl, że Hudini mógł przygotowywać swój trik takim nakładem pracy. Łatwiej było wierzyć w jego niezwykły talent.

A jednak to robił. Ponieważ w sercu umiejętności magicznych, tak jak każdych innych leży długi i wytrwały trening. Patrząc na efekt końcowy wydaje się, że dany człowiek wykonuje swój fach bez żadnego wysiłku – ale to tylko dlatego, że nie możemy zobaczyć całego wysiłku, jaki włożył w dojście do tego poziomu.

To właśnie potęga celowego ćwiczenia. Jeśli chcesz dowiedzieć się o niej więcej, pisze o niej Gladwell w „Poza schematem”, Colvin w „Talent jest przeceniany”, a moja najnowsza książka, „Talent nie istnieje” jest praktycznym podręcznikiem pozwalającym na wprowadzenie tej formy treningu w życie. Jeśli chcesz stać się naprawdę dobry w tym co robisz – zachęcam do treningu.


Jeśli cenisz treści z tego bloga, zostań patronem na Patronite i postaw mi kawę.

Im więcej kawy w Arturze, tym więcej ciekawych treści Artur generuje ;)


Podziel się tym tekstem ze znajomymi:
Następny wpis
Poprzedni wpis